Spóźniona pomoc dla powodzian
W ciągu dwóch dni do powodzian trafią zaliczki na remont domu – poinformował minister do spraw odbudowy, Marcin Kierwiński. Zaliczka wyniesie 50 tys. złotych. Choć minęły już ponad dwa miesiące od powodzi na południu Polski, to wciąż wiele rodzin nie otrzymało obiecanej pomocy.
Pani Lidia Głuch z Bodzanowa koło Głuchołaz tak wspomina dzień powodzi: rzeka zabrała jej pół hektara ziemi, dwa ogrody i wlała się na parter domu.
– Około godziny 16.00 po pas w wodzie weszliśmy do budynku i ratowaliśmy. Ratowaliśmy, co mogliśmy. A dzisiaj jest jak jest – na parterze nie można mieszkać, bo nie ma ogrzewania – powiedziała Lidia Głuch.
Pani Lidia wciąż nie otrzymała obiecanych, rządowych środków na remont lub odbudowę domu.
– Jeżdżę do opieki społecznej, przypominam się – zwróciła uwagę ofiara powodzi.
W takiej sytuacji znajduje się większość powodzian. Otrzymali jedynie pomoc doraźną. Kto może, prowadzi prace na własny koszt. Z oszczędności lub pożyczek. Rząd obiecywał do dwustu tysięcy złotych pomocy. Jednak w praktyce środki na odbudowę lub remont są znacznie mniejsze.
– Dzisiaj się akurat udało, także dostaliśmy to dofinansowanie. Fakt, że nie jest takie duże, jak oczekiwaliśmy, ale dostaliśmy – mówił p. Andrzej, ofiara powodzi z Paczkowa.
Od powodzi minęły jednak ponad dwa miesiące. Na miejsce udał się dziś minister do spraw odbudowy, Marcin Kierwiński. Przekonywał, że rząd działa sprawnie.
– Reagujemy na bieżąco – oznajmił minister.
Zaliczki w wysokości pięćdziesięciu tysięcy złotych zostały jednak wprowadzone do ustawy dopiero po nagłośnieniu dramatu powodzian przez media i fali krytyki wobec rządu. W Głuchołazach pieniądze na remont lub odbudowę domów otrzymała tylko jedna piąta poszkodowanych.
– Dotkniętych tą katastrofą zostało blisko 1200 rodzin. W tej chwili mamy wypłaconych ponad 240 zasiłków do 200 tys. złotych na remont i odbudowę – mówił burmistrz Głuchołaz, Paweł Szymkowicz.
Tak wygląda to w skali całego województwa opolskiego:
– 1501 rodzin z naszego województwa te większe zasiłki miało już wypłacone, czyli pozostało nam 2740 rodzin, które czekają na wypłaty – zaznaczyła Monika Jurek, wojewoda opolski.
W całym województwie dolnośląskim tylko tysiąc rodzin otrzymało wsparcie. Premier Donald Tusk zdymisjonował tamtejszego wojewodę.
– Potrzeba nowej energii i nowej osoby, która przyspieszy i zintensyfikuje działania dotyczące wypłat – powiedział minister Kierwiński i zapewnił, że zaliczki w wysokości pięćdziesięciu tysięcy złotych trafią do powodzian w ciągu najbliższych dwóch dni.
– To jest rzecz, o której nie trzeba mówić, tylko to trzeba robić. Powodzianom trzeba pomagać natychmiast, a Marcin Kierwiński się do tego nie nadawał od samego początku. Wczorajsza decyzja o odwołaniu wojewody dolnośląskiego to znalezienie kozła ofiarnego – ocenił Piotr Kaleta, poseł PiS.
Nowym wojewodą dolnośląskim została Anna Żabska.
TV Trwam News



