fot. PAP/Darek Delmanowicz

Prokurator regionalny w Warszawie powołał zespół prokuratorów do zbadania organizacji prezydenckich wyborów korespondencyjnych

Prokurator regionalny w Warszawie powołał zespół prokuratorów do zbadania organizacji prezydenckich wyborów korespondencyjnych z 2020 roku. W skład zespołu powołano czterech prokuratorów, a nadzór nad zespołem powierzono prokuratorowi okręgowemu w Warszawie.

Sprawę organizacji wyborów badała też sejmowa komisja śledcza. W raporcie końcowym złożyła zawiadomienia do prokuratury w sprawie 19 osób, w tym byłego premiera Mateusza Morawieckiego oraz byłej marszałek Sejmu, Elżbiety Witek.

Większość zarzutów dotyczy rzekomego przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków. To właśnie te osoby ma przesłuchać prokuratorski zespół.

Wiceprzewodniczący komisji śledczej ds. wyborów korespondencyjnych, poseł Krzysztof Szczucki, powiedział, że powołanie tego gremium to ciąg dalszy tuszowania nieudolności rządu.

– To ciąg dalszy tworzenia problemu tam, gdzie go nie ma. Otóż wybory korespondencyjne, które miały się odbyć – odbyły się, dlatego że w Polsce panował stan epidemii, a rząd realizował konstytucyjny obowiązek przygotowania wyborów. Należałoby raczej zbadać działanie tych, którzy próbowali utrudniać przeprowadzenie tych wyborów. To jest Platforma Obywatelska, która wtedy wymieniała swojego kandydata, czy też konkretnie Tomasz Grodzki, który w Senacie opóźniał rozpatrzenie projektu ustawy. To wszystko co robi prokuratura jest wpisywaniem się w scenariusz tworzenia zasłony dymnej dla nieudolności obecnego rządu – zaznaczył prof. Krzysztof Szczucki.

W środę Trybunał Konstytucyjny zajmie się wnioskiem posłów Prawa i Sprawiedliwości kwestionującym konstytucyjność uchwały Sejmu powołującej komisję śledczą ds. wyborów korespondencyjnych.

RIRM

drukuj