fot. pap/dpa

Szkoła bez katechetów-duchownych?

Wiceminister edukacji, Katarzyna Lubnauer, sugeruje, by Kościół wycofał ze szkół katechetów-duchownych tak, aby wystarczyło pracy dla katechetów świeckich.

Polityk odniosła się w ten sposób w jednej z rozgłośni radiowych do obaw zgłaszanych przez katechetów, którzy boją się utraty pracy po ograniczeniu liczby lekcji religii do jednej tygodniowo.

Katarzyna Lubnauer wskazała, że rozwiązaniem mogą być też dla nich studia podyplomowe np. z edukacji zdrowotnej. Zapewniła, że edukacji zdrowotnej mogą uczyć także księża.

Prezes Akcji Katolickiej diecezji częstochowskiej, dr Artur Dąbrowski, podkreślił, że mamy do czynienia z nagonką na Kościół i próbą rozproszenia katechetów.

Tutaj chodzi o to, żeby ci ludzie porzucili warsztat pracy katechetycznej i poszli, bo pani da im studia podyplomowe, które być może sfinansuje państwo i oni będą uczyć treści, które są sprzeczne z Ewangelią. Dlaczego kapłanów traktuje się gorzej jak wiernych świeckich? Przecież to jest ten sam pracownik. To jest dyskryminacja w miejscu pracy osoby, która przychodzi, spełnia te same warunki i ma tę samą umowę – powiedział dr Artur Dąbrowski.

Przeciwko ograniczaniu religii w szkołach protestuje Stowarzyszenie Katechetów Świeckich, które zaproponowało, aby lekcje religii i etyki były obligatoryjne jako wymienne przedmioty szkolne.

Zdaniem Katarzyny Lubnauer takie rozwiązanie byłoby przeciwko tym, którzy nie chcą, żeby ich dzieci uczestniczyły w katechezie, dlatego że – jak powiedziała – etyki i religii uczy często ten sam ksiądz.

RIRM

drukuj