
Autorstwa Roland zh - Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=8090908
Rząd D. Tuska wycofał się z listu intencyjnego dot. utworzenia polskiego muzeum w szwajcarskim Rapperswilu
Rząd nie chce polskiego muzeum w szwajcarskim Rapperswilu. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego wycofało się listu intencyjnego dotyczącego utworzenia nowej siedziby muzeum w historycznym hotelu w mieście. Nieruchomość została zakupiona przez poprzedni rząd.
Muzeum Polskie w Rapperswilu działa od 154 lat. W 2022 roku straciło swoją siedzibę. Władze szwajcarskiego miasta doprowadziły do jego usunięcia z lokalnego zamku. Placówka miała zostać przeniesiona do zabytkowego hotelu, który został zakupiony za ponad 100 mln złotych przez poprzedni rząd. Nieruchomość miała zostać wyremontowana i dostosowana do potrzeb muzeum, ale nie tylko – przypomniał były minister kultury, prof. Piotr Gliński.
– Myśleliśmy, że będzie tam miejsce także dla Ministerstwa Spraw Zagranicznych do promocji polskich spraw. Prestiżowe położenie, wspaniałe miejsce. Polska mogła tam mówić o naszej tożsamości, kulturze, ale i o naszych interesach – wskazał prof. Piotr Gliński.
Nowe kierownictwo resortu kultury zrezygnowało z tych planów i zerwało list intencyjny podpisany z Towarzystwem Przyjaciół Muzeum Polskiego w Rapperswilu oraz Fundacją Libertas, która zarządza kolekcją. Brak zrozumienia co do decyzji rządu wyraziła dyrektor placówki, Anna Buchmann.
– Zwiedzający nasze Muzeum to w 86 proc. obcokrajowcy, którzy po raz pierwszy mieli okazję dowiedzieć się o prawdziwej historii Polski i skonfrontować się z nią – zaznaczyła Anna Buchmann.
– To nie do końca jest tak, że wycofaliśmy się z tego projektu. Natomiast na ten temat trwają jeszcze dyskusje – powiedziała wiceminister Bożena Żelazkowska.
Projekt zakupu zabytkowego hotelu oraz utworzenia w nim nowej siedziby Muzeum nie podobał się szefowi polskiej dyplomacji, Radosławowi Sikorskiemu.
– To była irracjonalna decyzja – stwierdził minister Radosław Sikorski.
Według ministra Radosława Sikorskiego kolekcja Muzeum jest bardzo skromna.
– Roczniki paryskiej kultury, jakiś zegarek, jakiś obraz. Parę innych pamiątek zebranych już po wojnie – przekonywał minister Radosław Sikorski.
Tymczasem w zasobach Muzeum jest ponad 12 tysięcy obiektów, których wartość szacowana jest na 40 mln franków szwajcarskich. To archiwalia, starodruki – w tym dzieła Mikołaja Kopernika – pamiątki po Chopinie i Paderewskim, bardzo cenne dzieła m.in. Chełmońskiego, Branta, Wyczółkowskiego i Boznańskiej.
Trzy obrazy Chełmońskiego ze szwajcarskiej kolekcji są aktualnej prezentowane w Muzeum Narodowym w Warszawie na wielkiej wystawie poświęconej malarzowi.
– Taka decyzja i taka opinia jest policzkiem dla wszystkich Polaków żyjących na emigracji i policzkiem nie tylko dla Rappeswilu, ale dla wszystkich instytucji emigracyjnych, które powstały po II wojnie światowej – podkreśliła Anna Buchmann.
– To są ludzie, którzy mają jakąś ojkofobiczną obsesję, czyli nie nawiedzą własnego narodu, nienawidzą naszej wspólnoty, Polski. Niszczą wszystko, co polskie. Nie potrafię sobie odpowiedzieć, z jakiego innego powodu można było zniszczyć taki projekt – powiedział prof. Piotr Gliński.
Szwajcarska polonia zapewniła, że Muzeum będzie kontynuowało swoją działalność niezależnie od postawy polskiego rządu.
TV Trwam News


