Szpitale zostaną bez pieniędzy z Narodowego Funduszu Zdrowia?

Szpitale zostają bez środków z Narodowego Funduszu Zdrowia. Zaplanowane w najbliższym czasie operacje mogą być przekładane. Rząd twierdzi, że pieniędzy nie ma. Opozycja przekonuje, iż wystarczy jedna decyzja o dotacji dla NFZ.

Alarm o wstrzymaniu środków z Narodowego Funduszu Zdrowia podnosi co raz więcej szpitali – zauważył wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej, dr Klaudiusz Komor.

– Na szczęście dotyczy to zabiegów planowych, które są wykonywane nie w stanie zagrożenia życia. Natomiast głównym zagrożeniem jest to, że pacjenci będą musieli dłużej na te zabiegi poczekać – powiedział dr Klaudiusz Komor.

Chodzi o świadczenia limitowane, a więc wykonywane przez szpitale ponad limit. NFZ nie ma na nie pieniędzy.

Z problemem boryka się między innymi szpital w Żywcu – wskazał starosta żywiecki, Adrian Midor.

– Od stycznia do końca września to jest mniej więcej 43 mln. Tyle brakuje. Sam kontrakt wynosi 158 mln. Brakuje 43 mln za świadczenia, które zostały udzielone – mówił Adrian Midor.

Podobnie jest w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu.

– Zastanawiamy się, co robić dalej z zabiegami zaplanowanymi na koniec tego roku – podkreślił dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu, Marcin Drozd.

– Na ile możemy realizować te świadczenia pacjentom, a na ile powinniśmy jednak zdecydować się na pewne ograniczenia – dodał Marcin Drozd.

To nie koniec problemów. Koszty świadczeń nielimitowanych – porodów, leczenia zawałów serca, porad specjalistycznych czy rehabilitacji – musi w całości pokryć NFZ. Fundusz powinien po każdym kwartale rozliczyć się ze szpitalami. Drugi kwartał tego roku miał być uregulowany do końca września. Spłata została jednak odroczona do połowy października.

Szukamy pieniędzy – przekonywał wiceminister zdrowia, Wojciech Konieczny.

– Czy to się uda w przeciągu tygodnia, dwóch czy miesiąca? Tego nie jestem w stanie powiedzieć – oznajmił wiceminister Wojciech Konieczny.

– To jest ważne, żeby było w przeciągu tygodnia, dwóch, bo ludzie czekają na operacje – wskazał dziennikarz TV Trwam.

– Tak, to prawda, tylko mamy budżet odziedziczony taki, jaki mamy – odpowiedział wiceminister zdrowia.

Minister zdrowia, Izabela Leszczyna, zapowiadała – jeszcze będąc w opozycji – że wszystkie problemy Polaków da się łatwo rozwiązać.

– Te problemy znikną jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki – mówiła Izabela Leszczyna dwa lata temu na antenie Radia Zet.

Z kolei w styczniu tego roku minister zdrowia stwierdziła, że problemów nie da się jednak rozwiązać jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.

– Nie da się za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zmienić wszystkiego od razu, chociaż bardzo bym chciała – powiedziała Izabela Leszczyna w RMF FM.

Ministerstwo Zdrowia próbowało przekonywać, że zapasowy fundusz NFZ został wykorzystany w ostatnich dwóch latach.

Rząd ma jednak możliwości prawne, aby przekazać specjalną dotację do Narodowego Funduszu Zdrowia – podkreślił były wiceminister zdrowia z PiS, Janusz Cieszyński.

– W takiej sytuacji trzeba po prostu dokonać zmiany priorytetów i doprowadzić do tego – nawet jeśli wymaga to nowelizacji budżetu – żeby te środki się znajdywały – mówił Janusz Cieszyński, poseł PiS.

Prawo i Sprawiedliwość przypomniało, że w 2015 roku budżet Narodowego Funduszu Zdrowia miał niecałe 5 mld złotych. Pod koniec zeszłego roku, kiedy prawica oddawała władzę, NFZ miał już 14 mld złotych. Naczelna Izba Lekarska stwierdziła, że to wciąż za mało i w dalszym ciągu odstajemy od Zachodu.

– Część PKB przeznaczona na zdrowie powinna być wyższa – podsumował dr Klaudiusz Komor.

W tym roku na zdrowie wydamy ponad 6 procent PKB, czyli około 200 mld złotych.

TV Trwam News

drukuj