Parlament Europejski opowiedział się za dalszym wspieraniem Ukrainy
Nowy Parlament Europejski opowiedział się za dalszym wspieraniem walczącej Ukrainy. Europosłowie poparli projekt rezolucji wzywający każdy kraj do przekazywania na militarne wsparcie co najmniej 0,25 proc. PKB. Rezolucja potępia także samowolną wizytę premiera Węgier, Viktora Orbana, w Rosji.
Szefową Parlamentu Europejskiego nowej kadencji ponownie została maltańska polityk, Roberta Metsola. Jak mówiła, wspieranie walczącej Ukrainy to wciąż priorytet unijnego parlamentu.
– Rosyjska agresja przeciwko suwerennej Ukrainie pozostaje na szczycie naszej agendy – zaznaczyła Roberta Metsola.
Parlament Europejski przegłosował projekt pierwszej rezolucji. Wzywa unijne państwa do przekazywania co roku przynajmniej 0,25 procent PKB na zakup sprzętu wojskowego dla Ukrainy. O poparcie projektu apelowali politycy Europejskiej Partii Ludowej.
– To jest nasze zadanie, europejskiej wspólnoty, by pomóc Ukrainie, która dąży do samodzielności, wolności i wyboru europejskiej przyszłości – wskazał europoseł Andrzej Halicki.
Rezolucja wzywa także Komisję Europejską, aby ta zaproponowała pomoc finansową na odbudowę Ukrainy. Europoseł Prawa i Sprawiedliwości, Bogdan Rzońca, liczy, że dzięki rezolucji cała Unia Europejska zwiększy wsparcie dla naszych wschodnich sąsiadów.
– Głosowaliśmy nad rezolucją popierającą suwerenność Ukrainy i uważamy, że Unia Europejska także powinna partycypować w kosztach odbudowy Ukrainy i przywracania Ukrainie niepodległości – zwrócił uwagę europoseł Bogdan Rzońca.
Rezolucja potępia także samowolne działania premiera Węgier, Viktora Orbana, na arenie międzynarodowej, który w ramach prezydencji swojego kraju w Unii Europejskiej złożył wizyty w Rosji i w Chinach. Teraz węgierski polityk zaapelował do szefa Rady Europejskiej o wznowienie stosunków dyplomatycznych z Rosją. „To nie są działania popierane w Unii” – mówiła Valerie Hayer Ajer z frakcji Renew Europe.
– Nie pozwólmy, żeby Viktor Orban jeździł do Rosji z samozwańczą misją, nie mając żadnego mandatu udzielonego przez nas – podkreśliła.
W rezolucji zarzuca się premierowi Węgier naruszenie unijnych traktatów. Zapisy dokumentu odrzuciła frakcja Patrioci za Europą – nowa siła w Parlamencie Europejskim, stworzona z inicjatywy Fideszu Viktora Orbana.
– Rezolucja osłabia europejską jedność. Nie jesteśmy zwolennikami przekazywania broni, która pozwalałaby na bezpośrednie ataki wobec Rosji, nie zgadzamy się też na przystąpienie Ukrainy do NATO, ponieważ to daje ryzyko eskalacji, aż do konfliktu atomowego – wskazał Jordan Bardella z frakcji Patrioci za Europą.
Poseł do Parlamentu Europejskiego z Prawa i Sprawiedliwości, Maciej Wąsik, widzi w rezolucji ważny apel do węgierskiego premiera.
– To także ma zmobilizować Viktora Orbana, tym bardziej że dziś Viktor Orban blokuje pieniądze, które powinny być zrefundowane Polsce za pomoc, którą udzieliła – zauważył europoseł Maciej Wąsik.
Rezolucja nie będzie miała znaczenia dla węgierskiego premiera – mówił prof. Tadeusz Marczak. Wskazał również na malejący zapał Niemiec do finansowania wsparcia dla Ukrainy.
– Niemcy planują drastyczne obcięcie pomocy dla Ukrainy z 8 mld euro do 4 mld, a więc to będzie znaczny ubytek – zaznaczył prof. Tadeusz Marczak.
Rezolucja nie jest wiążącym aktem prawnym. Jest wyłącznie stanowiskiem Parlamentu Europejskiego. Pytanie, czy za tym apelem pójdą konkretne działania Komisji Europejskiej i państw członkowskich.
TV Trwam News



