fot. pl.freepik.com

Nieprzedłużenie tarcz może doprowadzić do wzrostu inflacji

Nawet pięć punktów procentowych inflacji jest ukrytych w zamrożonych cenach energii i zerowym podatku VAT na żywność. Nieprzedłużenie tarcz oznacza, że w drugiej połowie roku czeka nas znaczący wzrost cen.

W najbliższych miesiącach czeka nas dalszy spadek inflacji. To zasługa polityki monetarnej Narodowego Banku Polskiego, ale też efekt współpracy NBP z poprzednim rządem.

– Wspólne decyzje, wszystkie działania, a więc utrzymanie tych dopłat do VAT na żywność, dopłat do energii i te wszystkie elementy polityki fiskalnej plus bardzo dobre decyzje Rady Polityki Pieniężnej, jeśli chodzi o wcześniejsze podwyżki, a później stosowne obniżki stóp spowodowały, że dzisiaj mamy prawie cel inflacyjny – mówił prof. Mariusz Andrzejewski, ekonomista.

Cel inflacyjny to 2,45 procent, a najnowsze dane mówią wskaźniku wzrostu cen na poziomie 3,9 procent. Według prognoz w marcu inflacja może spaść do trzech procent.

– W marcu spodziewamy się jeszcze spadku, może i w kwietniu, później może i podwyżek głównie w budżetówce, które zaczną działać. Bardzo się obawiam o drugie półrocze, bo jeśli rząd przedwcześnie zrezygnuje z dopłat do obniżonego podatku VAT, z dopłat do energii, to wtedy będą to czynniki bardzo proinflacyjne i może nastąpić ponowny wzrost inflacji – wskazał ekonomista.

Jeżeli rząd nie zdecyduje się na przedłużenie tarcz, inflacja może wzrosnąć nawet do poziomu ośmiu procent.

– Z automatu podbije ceny wszystkich produktów – powiedział dr Krystian Mieszkała, ekonomista.

To będzie przekładało się na nasze decyzje konsumpcyjne. Ekonomiści prognozują, że to konsumpcja będzie głównym motorem gospodarki. Prognozy mówią o wzroście na poziomie trzech procent.

– Jak ostatecznie to będzie wyglądało, to zależy od tego, jaki będzie wzrost gospodarczy, jak będzie się zachowywał rynek, jak będzie wygalała sytuacja surowców na rynkach międzynarodowych. W tym momencie obserwujemy umocnienie się złotego – oznajmił Mariusz Kękuś, ekonomista.

Na to, co się wydarzy w gospodarce i na decyzje rządu ws. tarcz ochronnych, czeka Rada Polityki Pieniężnej. Jej członkowie czekają także na efekty wrześniowej i październikowej obniżki stóp procentowych. Więcej będzie można powiedzieć, kiedy będą znane dane ekonomiczne za marzec.

– Będziemy wiedzieli, jak zachowuje się gospodarka w tym 2024 roku, jak zachowuje się nasze PKB i jak te pierwsze regulacje płacowe, które wejdą w życie, będą wpływały na konsumpcję – stwierdził ekonomista.

To pomoże Radzie Polityki Pieniężnej w podjęciu dalszych decyzji. Po jej ostatnim posiedzeniu prezes NBP, prof. Adam Glapiński, nie kręcił optymistycznych scenariuszy co do obniżki stóp.

– Nie widzę perspektyw, żeby powstała większość za obniżką stóp procentowych, jeśli wszystkie dane będą się tak rozwijać, jak przewidujemy do końca roku – akcentował prof. Adam Glapiński, prezes NBP.

Wiele zależy od poziomu inflacji, a tu kluczowe będą decyzje rządu. Według wyliczeń ekonomicznych nawet pięć punktów procentowych inflacji wciąż jest ukrytych w zamrożonych cenach energii i zerowym podatku VAT na żywność.

TV Trwam News

drukuj