fot. pixabay.com

Spór o budżet państwa

Opozycja może mieć problem z realizacją swoich przedwyborczych obietnic. Wszystko dlatego, że nie są znane źródła ich finansowania. Już dziś politycy opozycji mówią o dziurze w budżecie, jednak dług jest procentowo znacznie mniejszy względem PKB niż za rządów PO-PSL.  Tymczasem Zjednoczona Prawica gwarantuje kontynuację dotychczasowego wsparcia polskich rodzin.

500 plus, które przekształciło się w 800 plus, 13. i 14. emerytura, wyprawka szkolna, „Mama cztery plus” – to tylko część programów społecznych wprowadzonych przez Prawo i Sprawiedliwość. Środki na ich realizację znalazły się m.in. dzięki uszczelnieniu luki vatowskiej, bo to za rządów Prawa i Sprawiedliwości rozpoczęła się skuteczna walka z mafiami vatowskimi. Dzięki temu pieniądze na programy społeczne zagwarantowano również w przyszłorocznym budżecie.

– Budżet państwa przyjęty przez Radę Ministrów zawiera środki zarówno na programy społeczno-gospodarcze dla rodzin z dziećmi, czyli 800 plus, Rodzinny Kapitał Opiekuńczy, „Dobry start”, ale także świadczenia dla niepełnosprawnych. Zawiera także środki zabezpieczone na wypłatę trzynastej i czternastej emerytury – oznajmiła minister rodziny i polityki społecznej, Marlena Maląg.

To ważne, by Polacy mieli świadomość, że pieniądze na programy społeczne są, bo dziś, po wyborach parlamentarnych opozycja sugeruje, że budżet państwa jest w złej kondycji.

– Okazuje się, że deficyt budżetowy jest większy niż mówił premier Morawiecki, że luka w vacie jest cztery razy większa niż zapewniał Polaków – powiedział Arkadiusz Myrcha, poseł PO.

Deficyt budżetowy na koniec września wyniósł 34 miliardy 700 milionów złotych. Na deficyt trzeba jednak patrzeć procentowo w relacji długu publicznego względem PKB.

– Był taki moment, że był nawet 45 proc., podczas gdy za rządów PO sięgał, nawet za chwilę by przekraczał 60 proc., ale odebranie środków z funduszy emerytalnych uratowało Platformę przed przekroczeniem tego wskaźnika powyżej 60 procent – zwrócił uwagę prof. Zbigniew Krysiak, ekonomista i prezes Instytutu Myśli Schumana.

Dziś mało kto pamięta o wyprowadzeniu pieniędzy z OFE – dodał przewodniczący sejmowej komisji finansów, Andrzej Kosztowniak.

– Zabrał to dlatego, że nie był w stanie finansować usług publicznych, doprowadził do ogromnego zadłużenia, ale też po stronie dochodowej Donald Tusk i ekipa PO nie potrafiła pozyskać dodatkowych pieniędzy, bo te pieniądze szły wprost do tzw. mafii szeroko pojętych – uważa polityk.

Pojawia się więc pytanie, czemu ma służyć narracja polityków opozycji mówiąca o złej kondycji budżetu? Platforma Obywatelska, Trzecia Droga i Lewica chciałyby przejąć władzę w Polsce, a to – jeśli partie chciałyby pozostać wiarygodne – wiązałoby się z koniecznością spełnienia obietnic, takich jak 30-procentowe podwyżki dla nauczycieli, podwyżki w budżetówce, „babciowe” i wiele innych, kosztownych rozwiązań, na które trzeba będzie znaleźć środki. Chyba, że powstanie narracja o braku pieniędzy ze względu na dziurę budżetową.

– To są tylko takie działania, żeby stworzyć jakąś emocję, tak jak kiedyś rząd Donalda Tuska ciągle komunikował, że nie ma pieniędzy na nic – zauważył prof. Zbigniew Krysiak.

Jest także druga możliwość, dzięki której dzisiejsza opozycja znalazłaby część środków na swoje obietnice wyborcze. To likwidacja lub ograniczenie istniejących dziś programów społecznych – 800 plus albo 13. i 14. emerytury.

„Musimy sprawdzić, jaki jest stan budżetu. Wiemy, że on jest straszliwie zadłużony. Poważna partia, poważne środowisko polityczne, musi najpierw poznać stan finansów państwa” – ocenił Paweł Zalewski, poseł Polski 2050.

Tak zaś o 800 plus wypowiedział się poseł Michał Gramatyka, także z partii Szymona Hołowni.

– Zostały przyjęte ustawy takie, jakie zostały przyjęte. Ja głosowałem przeciw. Uważam, że rozdawanie, rozrzucanie pieniędzy z helikoptera jest po prostu nieracjonalne – stwierdził polityk.

Dlatego warto na każdym kroku przypominać Donaldowi Tuskowi jego słowa: „Nic, co dane, nie będzie zabrane”.

Na pewno program 800 plus, 13. i 14. emerytura pozostaną stałymi świadczeniami, jeśli Prawo i Sprawiedliwość, które wygrało wybory parlamentarne, zdoła utworzyć rząd. Partia Jarosława Kaczyńskiego z pewnością podejmie taką próbę.

TV Trwam News

drukuj