fot. twitter.com

Polska nie ustaje w staraniach o reparacje

Odbudowa Ukrainy za rosyjskie środki może być kolejnym argumentem za wypłatą reparacji wojennych od Niemiec dla Polski. Pytanie na temat niemieckich odszkodowań może znaleźć się w zapowiedzianym referendum na temat przymusowej relokacji migrantów.

W debacie publicznej nie ustaje temat reparacji wojennych od Niemiec dla Polski za II wojnę światową. Nowym argumentem dla polskiego rządu w tej sprawie może być kwestia odszkodowań Rosji za zniszczenia wyrządzone na Ukrainie. Temat ten podniósł na forum ministrów spraw zagranicznych Unii Europejskiej w Luksemburgu wiceszef polskiego MSZ i pełnomocnik rządu ds. reparacji, Arkadiusz Mularczyk.

– Pokazałem podobieństwo zbrodni wojennych i to, że dzisiaj cały świat oczekuje, że Rosja zapłaci reparacje wojenne Ukrainie. Tak samo my oczekujemy, że Niemcy zapłacą reparacje wojenne Polsce – podkreślił wiceminister.

Cały Zachód, w tym Niemcy, jest za tym, aby Ukraina otrzymała środki na odbudowę. Pomóc mają w tym zamrożone fundusze Banku Rosji i to właśnie w tej kwestii Berlin obawia się precedensu. Jednak oprócz areny europejskiej trzeba trafić do świadomości samych Niemców, ponieważ duża część ich społeczeństwa uznaje siebie za ofiary hitlerowskiego nazizmu. Dlatego od momentu opublikowania raportu o stratach wojennych 1 września 2022 roku trwa ofensywa informacyjna polskiego rządu.

– Ażeby właśnie działaniami informacyjnymi, edukacyjnymi, ale też dyplomatycznymi (sprawić, by – red.) ten temat zaistniał na arenie międzynarodowej. On jest już dostrzegany, o nim się mówi i w Kongresie amerykańskim, i w Anglii, w Izbie Lordów, Izbie Gmin, ale o tym też się mówi już przede wszystkim w Bundestagu, a także organizacjach międzynarodowych – zwrócił uwagę Arkadiusz Mularczyk.

Polska w wyniku II wojny światowej straciła ponad pięć milionów obywateli, a wiele miast i wiosek zostało doszczętnie zniszczonych. Szkody wojenne szacowane są na ponad sześć bilionów zł. Według nieoficjalnych informacji, o sprawę reparacji wojennych od Niemiec mogą zostać zapytani Polacy przy okazji referendum na temat nielegalnej migracji.  Rzecznik Prawa i Sprawiedliwości, Rafał Bochenek, tego jednak nie potwierdza.

– W tym momencie skupiamy się na pytaniu związanym z przymusową relokacją imigrantów, które już zostało w jakimś stopniu omówione i zasygnalizowane – oznajmił.

Zapytany o to samo minister aktywów państwowych, Jacek Sasin, nie dał jednoznacznej odpowiedzi.

– Dyskutujemy w tej chwili nad różnymi rozwiązaniami – powiedział szef MAP.

Z kolei wiceminister Arkadiusz Mularczyk wskazał, że decyzja powinna należeć do kierownictwa partii i rządu.

– Do pana prezesa Kaczyńskiego, do pana premiera Morawieckiego. Ja uważam, że to jest dobry kierunek, dobra inicjatywa – zaznaczył pełnomocnik rządu ds. reparacji.

Tymczasem totalna opozycja uważa, że pomysł referendum ma jedynie polityczny charakter w związku ze zbliżającymi się wyborami.

– Każde referendum ma charakter wyborczy, polityczny, a nie zmienia rzeczywistości – ocenił poseł Michał Szczerba z Platformy Obywatelskiej.

– Jeżeli to są pytania na referendum, które tak naprawdę będzie – po trosze albo w dużej części – referendum wyborczym, to wydaje mi się, że to nie jest dobry pomysł – stwierdził poseł Lewicy Robert Obaz.

Jeśli referendum dojdzie do skutku i zostanie w nim zawarte pytanie o reparacje, to nowy rząd będzie miał obowiązek zrobić wszystko, aby doprowadzić sprawę do końca – podkreślił socjolog prof. Arkadiusz Jabłoński.

– Jak państwo jest poważne, to nawet coś, co było dla elit politycznych bardzo trudne, jak brexit, zostało jednak potraktowane jako podporządkowane woli ludu wyrażonej w referendum – tłumaczył ekspert.

Z sondażu przeprowadzonego przez Social Changes wynika, że ponad połowa Polaków uważa, iż Polska powinna domagać się od Niemiec odszkodowań za straty poniesione w czasie II wojny światowej. Polacy mają do tego prawo – zaznaczył socjolog dr Jerzy Żurko.

– Jest wysoce prawdopodobne, że społeczeństwo wyrazi swoją aprobatę dla tych postulatów – ocenił.

Referendum zostanie przeprowadzone najprawdopodobniej w październiku tego roku,  w dniu wyborów do parlamentu.

TV Trwam News

drukuj