Bruksela: kontrowersje tzw. paktu migracyjnego
W Brukseli cały czas trwa dyskusja w sprawie ostatniej decyzji Rady Unii Europejskiej, która w składzie ministrów spraw wewnętrznych przyjęła mandat do negocjacji z Parlamentem Europejskim odnośnie do pewnych elementów Paktu ws. Migracji i Azylu. Tak zwanej przymusowej relokacji migrantów sprzeciwia się m.in. Polska.
W Parlamencie Europejskim o tyle ważne są rozmowy dotyczące systemu kwotowego migrantów oraz związanych z nim kar, ponieważ wszystkie wynegocjowane akty prawne w ramach tzw. Paktu ws. Migracji i Azylu będą musiały zostać przyjęte zarówno przez Radę Unii Europejskiej, jak i Parlament Europejski w pakiecie. Rozmowy na temat ostatecznego kształtu tekstów legislacyjnych, w których uczestniczyć będą przedstawiciele unijnych instytucji, w tym Parlamentu Europejskiego, będą kluczowe.
Dyskutowany już teraz w Polsce prowizoryczny mechanizm solidarnościowy zaproponowany przez Brukselę budzi również w Brukseli niemałe kontrowersje. Chodzi np. o możliwość wszczęcia przez Komisję Europejską wobec państwa członkowskiego procedury naruszeniowej, gdyby nie wywiązywało się ono z tzw. obowiązków w ramach solidarności. Zasadnicze będą trilogi – negocjacje międzyinstytucjonalne.
Były wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, europoseł Ryszard Czarnecki, podkreśla, że kontrowersyjne propozycje związane z mechanizmem relokacji to kolejna próba wciśnięcia Polsce i innym krajom przymusowo migrantów zwłaszcza spoza Europy, głównie muzułmanów.
– Dzieje się to często wbrew ich woli, ponieważ w naturalny sposób wolą oni jechać do krajów bogatszych, gdzie mają większy socjal i gdzie są miliony muzułmanów, którzy im będą pomagać. Jest to więc ze strony Unii Europejskiej – o gorzki paradoksie – handel ludźmi, mimo że handel ludźmi jest oficjalnie przez Unię Europejską potępiany. Na pewno Polska nie zgodzi się na przymusową relokację oraz kary, tak jak parę lat temu nie zgodziła się, tylko wtedy grzywny miały wynosić – przypomnę – ćwierć miliona euro i były popierane przez Donalda Tuska – mówi polityk.
Reforma unijnych przepisów migracyjnych i azylowych może zostać przyjęta przed wyborami do Parlamentu Europejskiego w 2024 roku.
Dawid Nahajowski/RIRM



