B. Sułek-Kowalska w tygodnik.tvp.pl: Wizerunek Jana Pawła II w grudach błota i szlamu
„Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie? Coś ty rodakom uczynił, Wojtyło? Taka parafraza gorzkiego norwidowego wołania aż się prosi, teraz kiedy św. Jan Paweł II, jeden z największych Polaków w dziejach, stał się obiektem pomówień i zniesławień, drwin i ordynarnych memów, kiedy się go oczernia i urządza z niego pośmiewisko” – napisała Barbara Sułek-Kowalska w felietonie przygotowanym dla tygonik.tvp.pl.
George Weigel, amerykański filozof i teolog katolicki, w książce pt. „Ostateczna rewolucja. Kościół sprzeciwu a upadek komunizmu” zwrócił uwagę na to, że „dziewięć tryumfalnych dni Jana Pawła II w 1979 roku było początkiem końca jałtańskiego systemu imperialistycznego, nie tylko w Polsce, lecz w całym imperium Stalina. (…) Jan Paweł II rozpoczął proces, w wyniku którego system komunistyczny został w końcu zdemontowany od środka. Sprawiły to jego trzydzieści dwa kazania, w których nawoływał nie do powstania, lecz do ostatecznej rewolucji: rewolucji ducha, w której sumienie sprzeciwiło się lękowi i przyzwoleniu, dzięki któremu >>władza<< trzymała >>społeczeństwo<< w żelaznym uścisku<<. Do tego fragmentu w swoim felietonie odniosła się Barbara Sułek-Kowalska.
„Wszystkie pielgrzymki naszego Papieża do Polski – kiedy mówił do nas, ale i za nas – prowadziły nas do wolności i tej wolności uczyły” – zauważyła.
Podczas jeden z pielgrzymek Ojciec Święty spotkał się w Sejmie z posłami i senatorami. [czytaj więcej] Wizyta – jak podkreśliła felietonistka – nie była kurtuazyjna.
„To była jeszcze jedna lekcja, której Papież udzielił swojemu narodowi z nadzieją, że będzie zrozumiana i podjęta, że jej nie zmarnujemy, że dokończymy rewolucji ducha. To wtedy powiedział, iż >>demokracja bez wartości łatwo się przemienia w jawny lub ukryty totalitaryzm<<. Wtedy ostrzegał nas przed utratą narodowej pamięci. Powiedział wprost, że >>to spotkanie w parlamencie byłoby niemożliwe bez zdecydowanego sprzeciwu polskich robotników na Wybrzeżu w pamiętnym Sierpniu 1980. Nie byłoby możliwe bez Solidarności, która wybrała drogę pokojowej walki o prawa człowieka i całego narodu<<. Przypomniał, że >>postawa miłości, braterstwa i solidarności, a więc wartości, które zadecydowały o zwycięstwie<< jest możliwa w życiu publicznym, skoro wtedy 10 milionów ludzi kierowało się takim właśnie wspólnym spojrzeniem. To było ostrzeżenie: >>O tych wydarzeniach nie wolno nam zapomnieć!<<” – czytamy w tekście opublikowanym na stronie tygodnik.tvp.pl.
Polacy wiele zawdzięczają św. Janowi Pawłowi II, o czym świadczą m.in. przypomniane przez Barbarę Sułek-Kowalską wydarzenia. Warto to zaznaczyć, szczególnie w czasie, kiedy Ojciec Święty jest atakowany przez różne środowiska. Niedawno zwrócił na to uwagę m.in. ks. kardynał Giovanni Battista Re, dziekan Kolegium Kardynalskiego, który odmówił udzielenia wywiadu stacji TVN. [czytaj więcej]
„Gdzie są dzisiaj ci wszyscy ludzie, którzy tak pilnie fotografowali się z Papieżem? (…) Na wyprzódki latali do Rzymu na spotkania z Janem Pawłem II takie czy inne grupy – solidarnościowe, europejskie, ze świata kultury i nauki. Gdzie dzisiaj jesteście, panie i panowie? Coś się zmieniło w waszym myśleniu? Nie stać was na proste świadectwo, że Jan Paweł II był waszym autorytetem i nim pozostał? (…) Gdzie teraz stoicie, panie i panowie, nie tylko posłowie, ale również redaktorzy i redaktorki (także ze środowisk określających się jako katolickie), artyści, profesorowie i tak dalej? Szereg jest długi. Na co czekacie? Aż jego postać i jego dzieło zostaną całkowicie zakryte pacynami szlamu i grudami błota, których mu nie żałują twórcy kampanii nienawiści oraz ich naśladowcy, często bezmyślni lub koniunkturalni. Dzisiaj zakładają koszulki już nie z napisem „nie płakałem po JP II”, ale z obelżywym pomówieniem Jana Pawła II o pedofilię” – zaznaczyła.
Jan Paweł II zgodnie z nabywaną wiedzą podjął zdecydowaną walkę z przypadkami wykorzystywania seksualnego dzieci i małoletnich przez niektórych duchownych oraz wprowadził obowiązujące w całym Kościele normy rozliczania tego typu przestępstw – wskazali członkowie Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski w Stanowisku wobec działań Jana Pawła II odnoszących się do przestępstw seksualnych wobec małoletnich.
„Niemało jest artykułów, żeby prześledzić konsekwentną pracę Jana Pawła II i jego głównego wtedy doradcy – ks. kard. Josepha Ratzingera, którzy usiłowali sprostać (już od lat 90. XX wieku) odkrywanym bardzo powoli kartom z ciemnej przeszłości Kościoła – zwróciła uwagę felietonistka.
Choć dokument opublikowany 18 listopada przez Konferencję Episkopatu Polski omawia konkretne procedury uruchamiane przez św. Jana Pawła II, to nie odnosi się do wskazania „hamulcowych” – zauważyła Barbara Sułek-Kowalska, wskazując jednocześnie na postać ks. abp. Juliusza Paetza.
„Wciąż nie wiadomo, kto go osłaniał; kto nie przekazywał informacji Janowi Pawłowi II i do tego stopnia blokował sprawę, że tylko dzięki bezpośredniej interwencji doktor Wandy Półtawskiej hierarcha został odwołany. Zasłona milczenia jest szczelna niczym przeciwogniowa kurtyna w teatrze. I kto potem w Polsce troszczył się o to, by zdymisjonowany ks. abp Paetz nie czuł dyskomfortu, aby był zapraszany i honorowany? A przecież to było działanie całkowicie wbrew decyzjom Jana Pawła II. To było jak policzek! W dodatku policzek z rodzinnego kręgu” – podkreśliła dziennikarka.
„Całe szczęście, że w ogóle pojawiło się takie stanowisko, a w nim zdanie, że >>Jan Paweł II był papieżem, który zgodnie z nabywaną wiedzą podjął zdecydowaną walkę z przypadkami wykorzystywania seksualnego dzieci i małoletnich przez niektórych duchownych oraz wprowadził obowiązujące w całym Kościele normy rozliczania tego typu przestępstw, podkreślając, że w stanie kapłańskim i życiu zakonnym nie ma miejsca dla tych, którzy krzywdziliby młodych. Rozpoczął jakże ważny i kontynuowany do dziś proces oczyszczenia Kościoła w tej sferze<<. Biskupi piszą też, że >>usiłując dzisiaj zrozumieć ówczesną sytuację, trzeba uwzględnić dominującą wtedy także w Kościele mentalność dyskrecji. Jeśli więc nawet podejmowano jakieś działania, to jednocześnie panował lęk i opór przed ich transparentnym komunikowaniem. Wiemy, że w Polsce wreszcie ten proces zaczął się toczyć, ale widać z jakimi oporami, bo wciąż panuje chyba owa >>mentalność dyskrecji<<. I widać jednak po braku indywidualnych, odważnych reakcji na pomówienia pod adresem św. Jana Pawła II” – zauważyła.
Felietonistka wskazała, że dzieła Ojca Świętego „powinny być przedmiotem dumy i wdzięczności wszystkich Polaków”. Wierni czekają jednak na głosy osób duchownych.
„Czekają na słowo zachęty, wsparcia do aktywnej postawy w dziele obrony i Jana Pawła II, i Kościoła. Na wezwanie do odwagi, bo potrzeba dzisiaj odwagi, aby przeciwstawić się – i to mądrze – mediom społecznościowym, ale i tradycyjnym, a przede wszystkim opinii kolegów w pracy, na uczelni, w klubie i na siłowni, także koleżankom na spacerze z dziećmi. Każdy ma przecież telefon i nie potrzebuje wielkich umiejętności, aby powiedzieć >>nie<< i pokazać swoją opinię o św. Janie Pawle II. Ale może potrzebuje prostego wezwania, aby się nie bać. Że to nie jest takie proste? Nic nie jest takie proste” – podkreśliła dziennikarka.
Działanie jest konieczne, ponieważ ataki na postać Papieża Polaka nie ustają. Środowiska przeciwne Kościołowi chcą zniszczyć autorytet św. Jana Pawła II, zacierając przy tym pamięć o Ojcu Świętym. Podejmowane w tym zakresie kroki są coraz brutalniejsze.
„Jeśli zniknie jego wizerunek Bożego Człowieka i jego dzieło, jego wezwanie o Ducha, który odnowi tę ziemię, to zniknie także i nasz zryw, zniknie tamta niesłychana solidarność 10 milionów, której dziedzicami jesteśmy; zniknie nasz udział w wywalczonej wolności. Na to, co wtedy zostanie, nie możemy się nigdy zgodzić – na kolejne unicestwianie naszej historii. Nie mamy wyjścia. Musimy stawać w obronie Jana Pawła II tak, jak potrafimy, i z takim orężem, jaki mamy. Potrzebne jest naprawdę pospolite ruszenie” – napisała.
Barbara Sułek-Kowalska przytoczyła słowa ks. kard. Carlosa Osoro, arcybiskupa Madrytu, który przypomniał, że św. Jan Paweł II był człowiekiem, który umiłował wszystkich ludzi i bronił ich godności.
„To człowiek, który wyszedł z waszej ziemi, drodzy bracia Polacy. Stał się prorokiem w świecie i nauczył nas, jak kochać według miary Bożej miłości. Św. Jan Paweł II wszędzie starał się pokazać i podarować Bożą miłość” – mówił ks. kard. Carlos Osoro.
„Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie?” – zakończyła artykuł dziennikarka.
Barbara Sułek-Kowalska/tygonik.tvp.pl



