Uroczystość Najświętszej Trójcy

Bóg-dla-nas jest też Bogiem-w-nas. Przekonuje nas o tym Duch Święty, który
zamieszkał w naszych sercach, prowadzi nas, uwalnia od lęków i umożliwia
modlitwę za pomocą wyjątkowego klucza, jakim jest objawienie Bożego Imienia: "Abba,
Ojcze!”. (To słowo po hebrajsku znaczy "tata”. I jeszcze dzisiaj można usłyszeć
dzieci żydowskie wołające do swoich ziemskich ojców: "abba!”.) Ten sam Duch Boży
niszczy także naszą niewolniczą przeszłość i związany z nią nasz "stary” sposób
myślenia.

[CZYTANIA]

Drodzy!

Bardzo łatwo przychodzi nam mówić o sprawach, które znamy, z którymi spotykamy
się na co dzień, wśród których żyjemy. Łatwo przychodzi nam mówić o sprawach,
które nas cieszą, bolą, denerwują, napawają lękiem lub nadzieją. Łatwo
przychodzi nam też mówić o drugim człowieku, czy nawet o nas samych.

Natomiast niemal natychmiast milkniemy onieśmieleni, gdy mamy mówić o Bogu, o
Jego niepojętym życiu i o Jego boskich przymiotach, które przekraczają nasze
ludzkie doświadczenie. Wówczas najchętniej pozostawiamy te "sprawy” innym:
kaznodziejom czy teologom. Ale i oni mają duże trudności, gdy stają wobec
największej Bożej tajemnicy – tajemnicy Trójcy Przenajświętszej. A przecież jest
to fundament chrześcijaństwa i podstawowa prawda naszej wiary. I dlatego musi ta
prawda znaleźć godne dla siebie miejsce nie tylko w naszym życiu, ale i w naszym
przepowiadaniu. Jak jednak mówić o tej tajemnicy, której rozum ludzki nigdy nie
zgłębi i do końca nie pojmie? Dzisiejsza liturgia słowa daje nam kilka
"wskazówek”.

Odczytany przed chwilą fragment z Księgi Powtórzonego Prawa pozwala nam
doświadczyć tej samej drogi wiary, którą przebył naród wybrany. Ten bowiem
doświadczał bliskości swego Boga odczytując nade wszystko swoją historię. Na nią
składało się właśnie to, co Bóg uczynił dla swego ludu. Ale słowa Mojżesza:
"zapytaj dawnych czasów”, a one powiedzą ci wiele o Twym Bogu, mają prowokować
także nas do tego, byśmy przypomnieli sobie, co Bóg uczynił w naszym życiu. Co
więcej, jest to zaproszenie samego Boga, który pozwala się odnaleźć,
pozostawiając na naszej drodze konkretne wezwania (Swoje Słowo), konkretne czyny
(znaki i cuda) oraz konkretne świadectwa Swej Ojcowskiej troski i życzliwości.
My najczęściej chcielibyśmy odkryć, kim jest Bóg sam w sobie i jaka jest Jego
natura. On zaś pozwala się poznać przez to, co dla nas czyni. A więc przez to,
że jest Bogiem-dla-nas. I jest to jedyne oblicze bożej tajemnicy, jakie jest nam
dane zobaczyć. Właśnie to odwołanie się do historii naszego życia i dostrzeżenie
w niej śladów Boga zatroskanego o nas, tworzy więź o wiele mocniejszą aniżeli
jakiekolwiek rozumowe dociekania dotyczące Jego natury.

Ale ten Bóg-dla-nas jest też Bogiem-w-nas (drugie czytanie). Przekonuje nas o
tym Duch Święty, który zamieszkał w naszych sercach, prowadzi nas, uwalnia od
lęków i umożliwia modlitwę za pomocą wyjątkowego klucza, jakim jest objawienie
Bożego Imienia: "Abba, Ojcze!”. (To słowo po hebrajsku znaczy "tata”. I jeszcze
dzisiaj można usłyszeć dzieci żydowskie wołające do swoich ziemskich ojców: "abba!”.)
Ten sam Duch Boży niszczy także naszą niewolniczą przeszłość i związany z nią
nasz "stary” sposób myślenia. Duch Boży daje nam wreszcie także poznać swoją
tajemnicę, dzięki której powinniśmy się radować, ponieważ zostaliśmy przez Niego
nazwani "synami”. W ten sposób stajemy wobec kolejnego paradoksu dzisiejszej
tajemnicy, czyli objawienia tego, kim naprawdę my sami jesteśmy, objawienia
naszego obecnego i przyszłego losu.

Natomiast dzisiejsza Ewangelia pozwala nam zrozumieć jeszcze inny wymiar
tajemnicy Trójcy Świętej, jaką jest Bóg-z-nami. Choć Zmartwychwstały Jezus w
swych ostatnich słowach skierowanych do uczniów nie daje żadnego wykładu o
Trójcy Przenajświętszej. Daje natomiast sakrament, widzialny i skuteczny znak,
który zanurza nas w życiu Ojca, Syna i Ducha Świętego. Słowo "baptizo” w języku
greckim znaczy "zanurzać”, "zgłębiać”. Pierwsi chrześcijanie udzielali chrztu
przez całkowite zanurzenie w wodzie, by w ten sposób powiedzieć, że Trójca
Przenajświętsza staje się dla każdego ochrzczonego naturalnym środowiskiem
życiowym. Poza tym św. Mateusz, który zdaje się pomijać w swej Ewangelii
Wniebowstąpienie Jezusa, mówi jeszcze coś więcej o Jego boskiej obecności pośród
nas. Emmanuel, którego przedstawia już na początku swej Ewangelii ("..nadadzą Mu
imię Emmanuel, to znaczy Bóg z nami” Mt 1, 23), nie opuszcza bowiem ziemi, nawet
kiedy Jego życie i działalność zdają się tutaj być zakończone ("Ja jestem z wami
przez wszystkie dni aż do skończenia świata” Mt 28, 20). Tak więc pośrodku nas i
w nas żyje, przygarnia nas, strzeże dla siebie i prowadzi do szczęśliwego końca
Ktoś, do którego należymy, którego mocą żyjemy i w którego miłość cali jesteśmy
zanurzeni: Bóg w Trójcy Świętej Jedyny – Ojciec, Syn i Duch Święty.

Skromne jest to święto obchodzone dzisiaj w Kościele. Omal niedostrzegalne.
Liturgia celowo go nie eksponuje. Nie chce bowiem zacieśniać w naszej
świadomości czci Trójcy Przenajświętszej do jednego tylko, szczególnie
uroczyście obchodzonego dnia w roku. Jej wysławianiu ma być poświęcona w sposób
szczególny każda niedziela. Cześć Jej winna być oddawana także we wszystkie
przejawy działalności i życia wszystkich ochrzczonych.

Autor: O. Tomasz Sadowski CSsR
Misjonarz oraz wykładowca Teologii Biblijnej Nowego i Starego Testamentu w
Wyższym Seminarium Duchownym Redemptorystów w Tuchowie,  Kraków

drukuj