fot. pixabay.com

Min. Zdrowia blokuje możliwość stosowania amantadyny poza wskazaniami medycznymi  

Resort zdrowia ogranicza dostęp do amantadyny wykorzystywanej przez część lekarzy do leczenia COVID-19. Badania nad skutecznością leku cały czas trwają. Równocześnie rząd szuka rozwiązań prawnych, które pozwolą pracodawcom na kontrolę stanu zdrowia swoich pracowników w czasie pandemii.

Pierwotny projekt dający możliwość sprawdzania przez pracodawców, czy ich pracownicy są zaszczepieni, nie uzyskał wystarczającego poparcia w klubie Prawa i Sprawiedliwości. Pojawił się jednak nowy pomysł – mówił poseł PiS Czesław Hoc. Projekt ma być gotowy w najbliższych dniach.

– Pracodawca będzie miał możliwość zażądania informacji, ale w aspekcie testów, czy pracownik ma ważny, negatywny test w kierunku SARS-CoV-2. Ten test będzie bezpłatny – oznajmił Czesław Hoc.

Dostępność do testów zapewni państwo – podkreślił wiceminister zdrowia Waldemar Kraska.

– To będą szybkie testy antygenowe, które bardzo szybko pokażą, czy jesteśmy zarażeni COVID-19, czy też nie. Myślę, że dostęp będzie praktycznie nieograniczony – stwierdził Waldemar Kraska.

Z obowiązku testowania będą zwolnieni zaszczepieni oraz ozdrowieńcy. Ustawa nie przewiduje żadnych sankcji dla pracowników, którzy nie będą chcieli poddać się testowi.

– Nie można go będzie zwolnić z pracy z tego powodu, nie może mieć obniżonego wynagrodzenia. Natomiast pracodawca będzie go mógł oddelegować na inne miejsce pracy – wyjaśnił Czesław Hoc.

Obowiązkowe szczepienia mają w przyszłym roku objąć pracowników służby zdrowia, mundurowych i nauczycieli. Od 15 grudnia zaczną obowiązywać nowe obostrzenia. W restauracjach, barach, teatrach, kinach, obiektach sportowych, a także w kościołach wprowadzone zostaną limity. Maksymalnie 30 proc. miejsc będzie mogło być zajętych przez osoby niezaszczepione. Ograniczenia nie będą dotyczyły osób zaszczepionych. Przedsiębiorcy, a także księża nie otrzymali jednak żadnych narzędzi prawnych do kontroli.

Na razie takich wytycznych nie ma, a zatem pozostaje to, co obowiązuje do tej pory – odwoływanie się do uczciwości, roztropności i do zdrowego rozsądku tych wszystkich, którzy przychodzą na nabożeństwa czy liturgie – podkreślił rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. Leszek Gęsiak.

Kontrowersje budzi zapowiedzieć możliwych kontroli (także w przypadku nabożeństw) pod kątem stosowania się do ograniczeń.

– Nie ma zgody na to, żeby policja wchodziła do kościołów. Na to nie ma zgody. Panie Ministrze, rozmawiajmy w sposób merytoryczny – apelował w Sejmie poseł Janusz Kowalski z Solidarnej Polski.

Zastrzeżenia budzi również decyzja resortu zdrowia o ograniczeniu dostępu do amantadyny, leku stosowanego przez niektórych lekarzy w leczeniu COVID-19. Od piątku lek ma być wypisywany tylko chorym na zespół Parkinsona i dyskinezę późną.

– Chcemy w pełni zabezpieczyć produkt dla pacjentów ze wskazaniami, czyli chorobą Parkinsona i dyskinezą późną u osób dorosłych. Niestety, w ostatnim czasie zbyt dużo tego produktu było sprzedawane poza wskazaniami medycznymi – argumentował minister zdrowia Adam Niedzielski.

Decyzję resortu krytykuje wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł. Polityk przyjmował lek, gdy był chory na COVID-19.

– Jest to decyzja nieprzemyślana, która w żaden sposób nie jest do wytłumaczenia. Ponadto przypomnę, że 16 grudnia ubiegłego roku minister zdrowia wydał oświadczenie, w którym zezwolił na stosowanie amantadyny poza wskazaniami rejestracyjnymi – zwrócił uwagę polityk.

Wciąż nie została potwierdzona klinicznie skuteczność amantadyny. Pojawiają się jednak kolejne prace naukowe sygnalizujące, że przynosi efekty w leczeniu COVID-19. Polskie badania cały czas trwają. W Lublinie prowadzi je prof. Konrad Rejdak. Wkrótce mają się pojawić pierwsze analizy.

– W naszym badaniu amantadyna jest tylko uzupełnieniem standardowej opieki medycznej, tak więc w tej bardzo trudnej i niebezpiecznej chorobie możemy dobrać leczenie do aktualnego zdrowia pacjentów – wskazał prof. Konrad Rejdak, kierownik Kliniki Neurologii Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 4 w Lublinie.

Lekarze przestrzegają jednak przed przyjmowaniem leków bez konsultacji i szczegółowych badań.

TV Trwam News

drukuj