Autorstwa User:Roweromaniak - Archiwum "Roweromaniaka wielkopolskiego", No_310-13, CC BY-SA 2.5, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=1644072

Wiktorówki: Objawienie maryjne, pomoc prześladowanemu czechosłowackiemu Kościołowi, wizyty wybitnych kapłanów oraz łaski nawrócenia

Objawienie Matki Bożej Jaworzyńskiej, przemyt literatury podziemnej i niepodległościowej do komunistycznej Czechosłowacji, wizyty św. Jana Pawła II i bł. ks. J. Popiełuszki oraz klimat sprzyjający kontemplacji owocującej łaską nawrócenia – tak w „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja Piotr Bąk, starosta tatrzański, nakreślił historię Sanktuarium Maryjnego na Wiktorówkach.

W tym roku mija 160. rocznica objawień na Wiktorówkach. W związku z tym starostwo powiatu tatrzańskiego zorganizowało konferencję naukową, poruszającą szeroki zakres tematów, nie tylko religijnych.

– 160 lat temu, w gałęziach smreka przy Rusinowej Polanie na Wiktorówkach, kilkunastoletnia pasterka Marysia Murzańska ujrzała jaśniejącą Panienkę, która przekazała jej przesłanie. To było wydarzenie, które było wtedy czymś niezwykłym, ale nie miało ono też jakiegoś dalszego rezonansu. W miejscu, gdzie ujrzała Matkę Bożą, nieznany ofiarodawca na smreku umieścił figurkę i czasami ktoś odwiedzał to miejsce – mówił gość „Aktualności dnia”.

Temat objawienia odżył znów na przełomie XIX i XX wieku.

– Nagle rozpoczęły się wielkie pielgrzymki góralskie do tego miejsca. W kancelarii parafii w Bukowinie Tatrzańskiej jest szereg spisów, gdzie ludzie poświadczali łaski, jakich doznali, wędrując na Wiktorówki. Później w tym miejscu w 1937 r. bukowiński proboszcz, ks. Stanisław Fox, wybudował kaplicę. To jest początek dzisiejszej kaplicy na Wiktorówkach. Wokół tej kaplicy rozrosło się w latach 50. XX wieku duszpasterstwo tatrzańskie, które prowadzą ojcowie dominikanie. Tam spotykali się ludzie gór, turyści, ratownicy, taternicy, harcerze, wędrowcy – podkreślał Piotr Bąk.

Wskazał, że tam też znajdowało się centrum, z którego przerzucano podziemną literaturę do Czechosłowacji.

– W Czechosłowacji za czasów komunizmu Kościół Katolicki był poddawany wyjątkowym prześladowaniom. Gorzej było właściwie tylko w Albanii. Tam została aresztowana większość biskupów, tam znaczna część księży znalazła się w więzieniach. Zlikwidowano zakony, zakonnice i zakonnicy poszli do obozów pracy i obozów koncentracyjnych. Wszystkie instytucje kościelne przestały istnieć, a ktoś, kto jawnie okazywał, że jest katolikiem, od razu był spychany do pozycji obywatela drugiej kategorii. W Czechosłowacji, jako w jedynym w zasadzie kraju w Europie, powstał tajny Kościół, milczący Kościół, którego przywódcą był – jeżeli tak mogę powiedzieć – jezuita Ján Chryzostom Korec, który później, po 1990 r. był prymasem Słowacji. To był biskup-robotnik, biskup-zamiatacz ulic, biskup-więzień – wyjaśnił rozmówca Radia Maryja.

Kościół czechosłowacki był wówczas Kościołem katakumb i – jak podkreślił Piotr Bąk – nie jest to określenie na wyrost. Większość biskupów po upadku komunizmu miała w dokumentach wpisany zawód palacza centralnego ogrzewania. To właśnie w kotłowniach – niczym w rzymskich katakumbach w pierwszych wiekach chrześcijaństwa – spotykali się wierni.

– W nocy odbywały się studia teologiczne, tam przychodzili studenci zdawać egzamin, tam były spotkania, tam czasami były Msze święte. Ten Kościół katakumb potrzebował wsparcia. Potrzebował Pisma Świętego, potrzebował modlitewników, książek teologicznych. Później w latach 80-tych stały się modne kasety wideo o treści religijnej, do których dorabiano dubbing po słowacku m.in. w Starym Smokowcu. W to dzieło była zaangażowana wielka grupa ludzi ze strony polskiej. Byli to nie tylko ludzie z Podhala – opowiadał starosta tatrzański.

Jedna z najsilniejszych grup tego typu byłą związana z Wiktorówkami.

– Z tą grupą współpracowali przewodnicy z Koła Przewodników Tatrzańskich z Gliwic, którzy pozyskali do współpracy wysokiego oficera WOP. Był to szef sztabu górnośląskiej brygady WOP-u płk. Czesław Ferenc, który służył radą, pomocą i ochroną. Druga taka grupa to byli mieszkańcy polskiego Spisza, którzy codziennie jeździli do pracy w lasach TANAP-u [słowackiego Tatrzańskiego Parku Narodowego – red.] i w autobusach przewozili literaturę katolicką. Była też grupa harcerska z Zakopanego. Była to godna służba. Kiedyś mówiono o nich „kurierzy Słowa Bożego” czy „pobożni przemytnicy” – zaznaczył Piotr Bąk.

Dodał, że księża, których Polacy związani z Wiktorówkami zaopatrywali w literaturę, później byli najwybitniejszymi postaciami słowackiego Kościoła.

Przez Wiktorówki przebiegał także szlak, którym pielgrzymowali czechosłowaccy wierni na spotkanie ze św. Janem Pawłem II, kiedy po raz pierwszy jako Papież gościł w Polsce.

– Na starych filmach widać, że w 1979 r., podczas pamiętnej Mszy świętej na krakowskich Błoniach, podczas Bierzmowania Dziejów, jest grupa ponad 300 Słowaków z czechosłowacką flagą narodową. Ojciec Święty ich pozdrawia. Tylko nikt nie zastanawia się, skąd oni się tam wzięli. Przecież granice były zamknięte, przecież komunistyczna Czechosłowacja nie wypuszczała nikogo na pielgrzymkę. Właśnie wtedy ludzie związani z Wiktorówkami zorganizowali przerzut przez Tatry, kiedy to pielgrzymi ze Słowacji mogli udać się do Krakowa, mogli uczestniczyć w tej Mszy świętej, a później w dogodnym momencie, dzięki współpracy wspomnianego wysokiego oficera WOP-u, płk. Czesława Ferenca, bezpiecznie wrócić przez zieloną granicę na Słowację. To w zasadzie był początek wielkiej akcji współpracy Kościoła podziemnego z rejonu Bańskiej Bystrzycy, z rejonu diecezji spiskiej z różnymi środowiskami ze strony Polskiej – tłumaczył gość „Aktualności dnia”.

Zwrócił on też uwagę, że sam Jan Paweł II kochał Wiktorówki. Miejsce to odwiedził też bł. ks. Jerzy Popiełuszko niedługo przed swoją męczeńską śmiercią. Choć – jak zaznaczył starosta tatrzański – nie jest to sanktuarium wybitne pod względem architektonicznym czy mistycznym, to jednak warto się tam wybrać, szczególnie poza sezonem. Piotr Bąk podkreślił, że wiele osób je odwiedzających doznało tam łaski nawrócenia.

– Dotknięcie ducha tego miejsca, ta chwila kontemplacji, chwila górskiej ciszy powoduje, że ludzie wracają. Myślę, że to jest wielki charyzmat tego miejsca – wskazał rozmówca Radia Maryja.

Całość rozmowy jest dostępna [tutaj].

XIII Międzynarodowe Forum Górskie pn. „160 Rocznica Objawienia na Wiktorówkach” (dzień pierwszy).

radiomaryja.pl

drukuj