Cyfrowa rewolucja w radiu
Jeszcze przed wyłączeniem analogowego sygnału telewizyjnego mogą
przyspieszyć zmiany w nadawaniu cyfrowym przez stacje radiowe.
W cieniu walki o miejsca dla stacji telewizyjnych na cyfrowych multipleksach po
cichu zaczyna się już batalia o drugie wielkie wpływowe medium – radio. Jego
ewentualna cyfryzacja przyniosłaby swoistą rewolucję, która – podobnie jak w
przypadku telewizji – może oznaczać rozwój dla jednych i wyrok medialnej śmierci
dla tych stacji, którym nie uda się uzyskać miejsca na multipleksie i tym samym
zwiększyć zasięgu nadawania.
Dzięki cyfryzacji sygnału radiowego, podobnie jak w przypadku nadawania
telewizji, wykorzystując te same częstotliwości w eterze, można "zmieścić" na
nich więcej treści. Sygnał jest też przesyłany w taki sposób, który daje
zupełnie nowe możliwości zarówno nadawcom, jak i odbiorcom. Do tej pory w Polsce
mówi się głównie o cyfryzacji systemu nadawania telewizji. Ale to nie koniec, a
właściwie początek całego procesu cyfryzacji w naszym kraju. Bowiem mniejsze
stacje w Polsce już domagają się rozpoczęcia procesu cyfryzacji radia. –
Telewizja musiała przestawić się na nadawanie cyfrowe, by był "bat" w postaci
wyłączenia pasma analogowego, z wyznaczoną konkretnie datą na połowę 2015 roku.
Z radiem jest trudniej, bo tu sami musimy wykazać wolę działania. Dziś młodzi
ludzie w ogóle odchodzą od słuchania radia. Powinniśmy więc myśleć o przyszłości
radia – podkreśla Mirosław Ostrowski, dyrektor techniczny Radia Wrocław SA,
współorganizator międzynarodowej konferencji pod znaczącym hasłem:
"Teraz radio"
Ronald Haanstra, założyciel i dyrektor generalny mobilnej telewizji Mobiele
Televisie Nederland, uważa, że zsumowane koszty nadawania cyfrowego są niższe
niż np. przy systemie FM. Ponadto cyfryzacja umożliwia zwiększenie zasięgu
nadawania dla poszczególnych stacji. Oferuje również wiele nowych usług, jak np.
sprzedawanie do serwisów informacyjnych wiadomości np. o miejskich korkach. Jego
zdaniem dzięki cyfryzacji stacje radiowe mogą zarabiać również na dodatkowych
reklamach umieszczanych także na ich stronach internetowych oraz na świadczeniu
innych płatnych serwisów (np. pogodowych). Warto dodać, że dzięki cyfryzacji
klienci nie muszą kupować wyłącznego dostępu do całego programu danej stacji
radiowej, a jedynie do poszczególnych jej audycji.
Europa cyfryzuje
Mark Friend, odpowiedzialny w brytyjskim radiu publicznym BBC za funkcjonowanie
wszystkich cyfrowych interaktywnych serwisów dla produkcji radiowej i muzycznej,
ocenia, że dziś 67 proc. słuchaczy stacji odbiera ją za pośrednictwem cyfrowych
odbiorników – i to zarówno w domach, jak i w samochodach. Niektórzy ich
producenci już wyposażają w nie wybrane modele aut. Friend zaznacza, że zaledwie
12 proc. słucha jego stacji przez internet.
W Wielkiej Brytanii obecnie sygnał cyfrowy odbierany jest na 93 proc.
powierzchni kraju, a do 2015 r. pokrycie to ma wzrosnąć do 97 procent.
Brytyjczyk przyznaje, że znacznie rośnie udział słuchaczy odbierających m.in.
BBC z aplikacji mobilnych na telefonach komórkowych.
Ciekawe dane na ten temat prezentuje Mikko Linnamaki z firmy 24 MAS,
producenta aplikacji na platformy mobilne, przede wszystkim telefony komórkowe.
– Naszych aplikacji używa obecnie 27,5 mln użytkowników telefonów mobilnych –
słuchaczy radia – podkreśla, zaznaczając, że każdego dnia rośnie liczba nowych
instalacji aplikacji. Ekspert akcentuje, że większość tych aplikacji instalują
ludzie młodzi.
Ole Molgaard, dyrektor Cyfrowego Radia Duńskiego, stwierdza zaś dobitnie, że
stacje nadające sygnał analogowy czeka podobny los jak firmę Kodak. Globalny
koncern, produkujący głównie filmy do starej generacji aparatów fotograficznych,
zbankrutował wraz z upowszechnieniem się fotografii cyfrowej.
Jego zdaniem, w Europie widoczny jest nowy trend. – Ludzie więcej słuchają,
rośnie, zwłaszcza w Europie, rynek słuchaczy muzyki – podkreśla, dodając, że
widoczny już jest także spadek sprzedaży muzyki na płytach CD.
Proces cyfryzacji radia zaczęli także nasi południowi sąsiedzi. – Obecne
pokrycie kraju sygnałem cyfrowym wynosi ok. 28 procent. Ale do końca tego roku
chcemy zwiększyć pokrycie kraju aż do 50 proc. – wyjaśnia Tomas Rapek, prezes
zarządu Teleko Digital, która jest operatorem sygnału cyfrowego w Czechach.
Taniej czy drożej?
Jednak przedstawiciele największych polskich komercyjnych sieci radiowych są
przeciwni cyfryzacji poprzez nadawanie w proponowanym w Polsce systemie DAB + (Digital
Audio Broadcasting). Ich zdaniem, system nie spełnia oczekiwań klientów i
korzystniejsze jest postawienie na odbiór stacji radiowych za pośrednictwem
internetu.
W ocenie przedstawicieli KRRiT, firmy Emitel – operatora
radiowo-telewizyjnego, koszty przestawienia stacji radiowych na nadawanie
cyfrowe będą zbyt duże. Dlaczego? Rynek radiowej reklamy w Polsce szacowany jest
na 500 mln zł, co zdaniem ekspertów nie zrekompensuje wysokich początkowych
kosztów uruchomienia prawdopodobnie siedmiu multipleksów do cyfrowej emisji
sygnału stacji radiowych i koniecznej wymiany nadajników.
Przeciwnicy cyfryzacji radia w naszym kraju zwracają też uwagę na koszty, które
musieliby ponieść polscy radiosłuchacze – wymiany odbiorników na cyfrowe. Ich
zdaniem, przy dzisiejszych cenach kosztowałoby to każdego z nas ok. 350 zł, a w
skali kraju koszty mogłyby sięgnąć 15 mld złotych.
Eksperci zwracają uwagę, że w Europie to stacje publiczne były motorem zmiany
systemu nadawania, ułatwiając znacznie finansowanie uruchamiania multipleksów.
Jednak znajdujące się obecnie w fatalnej kondycji finansowej – po eksperymentach
rządu Donalda Tuska z abonamentem radiowo-telewizyjnym – Polskie Radio ma
problem z podjęciem takiego wysiłku.
Rewolucja dla rynku
Zwolennicy cyfryzacji, głównie z małych i regionalnych stacji radiowych,
zwracają uwagę, że proces ten byłby szansą dla wielu takich małych rozgłośni.
– Dzięki cyfryzacji ok. 90 nowych stacji radiowych mogłoby nadawać na terenie
całego kraju, co byłoby ogromną szansą dla nadawców, którzy nie mogą obecnie
emitować sygnału w całej Polsce, oraz dla tych środowisk, które chciałyby
rozwoju niezależnych mediów – wyjaśnia Barbara Bubula zasiadająca w latach
2007-2010 w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji z ramienia śp. prezydenta
Lecha Kaczyńskiego, obecnie posłanka PiS.
Tomas Rapek potwierdza, że cyfryzacja może być szansą dla małych stacji. Jak
mówi, w Czechach dzięki wzrostowi zasięgu, jaki daje proces cyfryzacji kraju,
obecnie szybko rozwija się jedna z chrześcijańskich, konserwatywnych rozgłośni.
Zaznacza, że właśnie ta stacja zaangażowała się w związku z tym również w
wymianę radioodbiorników. – Zachęcają swoich słuchaczy do zakupu tych
odbiorników, bo oni nie mają pokrycia w całym kraju w nadawaniu przez FM –
zaznacza.
Dodaje, że radio to wcale nie jest zarezerwowane tylko dla młodych. –
Otrzymujemy wiele telefonów od starszych osób, które już wykorzystują radia
cyfrowe. Dla nich one są bardzo łatwe w obsłudze, bo wystarczy nauczyć się
posługiwania dwoma przełącznikami: głośności i wyboru stacji – opowiada.
Z kolei Mirosław Ostrowski, dyrektor techniczny Radia Wrocław, zwraca uwagę,
że bez cyfryzacji radiofonia w Polsce właściwie nie będzie mogła się rozwijać. –
Pozytywnym efektem cyfryzacji byłoby zwiększenie zasięgu, co jest obecnie
niemożliwe do osiągnięcia przy nadawaniu w FM z uwagi na brak wolnych
częstotliwości – wyjaśnia.
Waldemar Gumowski, inżynier wozu transmisyjnego Telewizji Trwam i Radia
Maryja, podkreśla, że od procesu cyfryzacji w jakiejś formie nie da się uciec.
Podkreśla jednak, że zwłaszcza ze względu na młodych słuchaczy najbardziej
obiecujące wydaje się uruchomienie nadawania sygnału poprzez aplikacje mobilne
na telefony komórkowe. – Cyfryzacja jest nieunikniona. Młodzi idą w kierunku
multimediów i jeśli się im tego nie da, to się ich straci dla radia – zaznacza.
– Mam nadzieję, że nowe częstotliwości nie zostaną "zjedzone" przez wielkie
koncerny telekomunikacyjne na budowę szerokopasmowego internetu i nie zostaną
włączone w monopolistyczne imperia medialne, które obecnie funkcjonują –
podkreśla Barbara Bubula. Jej zdaniem, oddanie im kontroli nad taką formą
cyfryzacji w Polsce pozwoliłoby na zachowanie monopolu wielkich central
medialnych w naszym kraju.
Mariusz Bober
