Mija 31 lat od zamachu na Jana Pawła II
13 maja 1981 roku kilkanaście minut po godzinie 17 podczas środowej
audiencji generalnej na Placu Świętego Piotra turecki zamachowiec: Mehmet Ali
Agca oddał strzały w kierunku Ojca Świętego Jana Pawła II. Papież objeżdżał plac
przed bazyliką świętego Piotra i pozdrawiał wiernych.
Strzały padły z odległości dwóch metrów. Stan Ojca św. był bardzo ciężki.
Potrzebna była transfuzja krwi. Przyjęła się dopiero druga. Gdy pierwszą
organizm odrzucił, lekarze ze szpitala oddawali w pośpiechu swoją krew. Zamachu
dokonano w uroczystość Matki Bożej Fatimskiej. W Fatimie znajduje się figura
Matki Bożej, w koronie której z woli Jana Pawła II umieszczono kulę z pistoletu
zamachowca.
Jak mówi ks. prof. Marek Chmielewski z Instytutu Teologii Duchowości
Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego nie można zrozumieć pontyfikatu Jana
Pawła II bez Fatimy. Dodał, że Maryja posłużyła się Ojcem Świętym aby
przypomnieć światu o swoim orędziu o swojej trosce o świat.
Fakt, że Papież przeżył jest wielkim cudem. Ojciec Święty po zamachu
wielokrotnie podkreślał, że to Maryja uratowała mu życie.
Tymczasem śledztwo w sprawie zamachu prowadzi Instytut Pamięci Narodowej w
Katowicach. Wciąż odkrywane są dokumenty, które mogą sugerować udział
komunistycznych służb specjalnych w inspirowaniu zamachu bądź zawierają
informacje wywiadowcze dotyczące późniejszego śledztwa.
RIRM
