„Z Ojczyzny Jezusa”
Pokój i Dobro!
W Polsce maturzyści mają już za sobą egzaminacyjne stresy i cierpliwie czekają na ogłoszenie ostatecznych wyników. Młodzież i dzieci intensywnie wykorzystują ostatnie tygodnie nauki na osiągnięcie jak najlepszych wyników na świadectwie kończącego się roku szkolnego. Również w Ziemi Świętej rozdawane są świadectwa dojrzałości tegorocznym maturzystom a pozostali uczniowie finiszują w realizacji programu zajęć szkolnych.
Podczas zakończonej w ubiegłym tygodniu apostolskiej wizyty Benedykta XVI w Ziemi Świętej kilkakrotnie została podkreślona rola szkoły w rozwoju osobowym człowieka oraz w procesie budowania dobrych relacji międzyludzkich. W Nazarecie na zakończenie homilii Ojciec Święty powiedział: „Pozwólcie, że na koniec wyrażę słowa podziękowania i pochwały tym wszystkim, którzy są zaangażowani w przekazywanie miłości Boga dzieciom tego miasta oraz w edukację przyszłych pokoleń w duchu pokoju. W sposób szczególny myślę – dodał papież – o wielkim wysiłku jaki lokalne Kościoły wkładają w prowadzenie własnych szkół i instytucji charytatywnych, które eliminują mury oraz przygotowują podatny teren do spotkania, dialogu, pojednania i solidarności”. W Madabie, podczas uroczystego poświęcenia kamienia węgielnego pod nowy uniwersytet katolicki, powstały z inicjatywy patriarchatu łacińskiego w Jerozolimie, Benedykt XVI podkreślił, że: „dobra edukacja jest pierwszym krokiem do rozwoju osobowego, do pokoju oraz do progresu całego rejonu”. W tym kontekście papież wskazał, iż podstawowym zadaniem chrześcijańskich instytucji edukacyjnych i akademickich jest nie tylko rozwój intelektualny ale także formacja w duchu otwartości, tolerancji i pokoju.
Historia szkolnictwa w Ziemi Świętej jest integralną częścią wielowiekowej działalności franciszkańskiej Kustodii Ziemi Świętej. W 1342 roku Stolica Apostolska powierzyła Braciom Mniejszym rolę kustoszy Miejsc Świętych, czyli „kamieni pamięci” oraz troskę duszpasterską wspólnoty chrześcijańskiej, stanowiącej „żywe kamienie” palestyńskiej ziemi. W ten oto sposób przy sanktuariach zaczęły powstawać parafie dla wspólnot katolickich. Pod koniec XVI wieku franciszkanie otworzyli pierwsze szkoły w Betlejem i w Jerozolimie, a w następnym stuleciu również w Nazarecie. W kilku klasowych szkołach chłopcy uczyli się czytać i pisać po arabsku, poznawali podstawowe prawdy wiary oraz zdobywali niezwykle cenny dla ich przyszłego życia atut, jakim było poznanie języka obecnego. Nauka języka włoskiego, francuskiego czy też tureckiego ułatwiała im znalezienie pracy w roli tłumacza lub nawet przewodnika pielgrzymów. Przyparafialne nauczanie było bezpłatne, a bracia dodatkowo dożywiali swoich uczniów dając im południowy posiłek. W połowie XVIII wieku w Jerozolimie powstała również szkoła zawodowa przygotowująca chłopców do konkretnych zawodów oraz ucząca artystycznej obróbki drzewa oliwnego a później także masy perłowej. Stanowiło to ważny krok do usamodzielnia się rodzin chrześcijańskich. Pracą własnych rąk zaczęli zarabiać na utrzymanie własne i całej rodziny.
Od chwili powstania, szkoły były ponadto jedną z podstawowych form obrony tożsamości i utrzymania wspólnoty chrześcijańskiej w Ziemi Świętej. Na początku były one stworzone z myślą o katolickich dzieciach. Z czasem przeważyło jednak przekonanie, że franciszkańskie szkoły powinny reprezentować różnorodność lokalnego Kościoła. Do szkół zaczęto więc przyjmować nie tylko katolików, ale również dzieci innych wspólnot zwłaszcza najliczniejszej grupy prawosławnych. O ekumenicznej i tolerancyjnej mentalności może świadczyć fakt, iż w 1809 roku, zarząd Kustodii Ziemi Świętej podjął decyzję, by od prawosławnych uczniów nie wymagać przejścia na katolicyzm. Stawiano tylko dwa warunki: była potrzebna zgoda ojca dziecka oraz zobowiązanie się do respektowania regulaminu szkoły. Dziś wydaje się to normalne, ale 200 lat temu nie było to takie jednoznaczne, zwłaszcza na Bliskim Wschodzie, gdzie wspólnota katolicka i prawosławna toczyły ze sobą niekończące się spory, i to nie tylko na poziomie dyplomatycznym, o prawa obecności w sanktuariach Jerozolimy i Betlejem.
W Ziemi Świętej szkolnictwo prywatne prowadzone przez Kościoły chrześcijańskie jest bardzo potrzebne. Angażuje się w jego organizację patriarchat łaciński, zgromadzenia zakonne, wspólnoty kościołów wschodnich oraz anglikanie i protestanci. Kustodia Ziemi Świętej, wierna swej wielowiekowej tradycji na polu edukacji i szkolnictwa, nadal aktywnie przyczynia się do formacji młodego pokolenia. W swoich szkołach i kolegiach działających w Izraelu, Palestynie, Jordanii, Libanie oraz na Cyprze studiuje obecnie około 10 tysięcy chłopców i dziewczyn. W Izraelu franciszkańskie szkoły działają w Nazarecie, Akko, Jafie i Ramleh. Na terytorium Autonomii Palestyńskiej prowadzimy szkoły w Betlejem i w Jerycho. Ponieważ w kulturze arabskiej nie akceptuje się klas koedukacyjnych, dlatego w obu miejscowościach istnieją dwie szkoły, jedna dla chłopców a druga dla dziewczyn. Dopisując to tej listy dwie szkoły w Jerozolimie mamy razem 10 szkół, w których kształci się około 7 tysięcy arabskich dzieci. Do naszych szkół przyjmowani są uczniowie bez względu na religię czy narodowość. Są wśród nich zarówno chrześcijanie jak i muzułmanie, katolicy i nie katolicy. Obecność uczniów z różnych wyznań chrześcijańskich a przede wszystkim około 40% grupa alumnów muzułmańskich jest dowodem zaangażowania Kustodii w „nową ewangelizację” opartą na tolerancji i respektowaniu wolności każdego. „Dzisiaj – podkreśla o. Pierbattista Pizzaballa, Kustosz Ziemi Świętej – w naszych szkołach wychowanie opiera się na przekonaniu, że wszyscy jesteśmy synami i córkami jednego Ojca. Jeśli naprawdę odkrywamy wspólne synostwo w Bogu naszym Ojcu, to jednocześnie doświadczamy, że jeden dla drugiego jest bratem i siostrą”.
Rola szkół chrześcijańskich jest niepodważalna, zwłaszcza w podtrzymywaniu mniejszościowej wspólnoty uczniów Pana Jezusa oraz w budowaniu pozytywnych relacji społecznych. W oparciu o uniwersalne wartości ewangeliczne nasze szkoły uczą respektowania wartości życia ludzkiego, godności człowieka, prawowitości, otwartości na drugiego człowieka oraz tolerancji wobec różnic religijnych i wyznaniowych. Są ponadto przykładem solidarności wobec najbardziej potrzebujących. Możliwości ekonomiczne większości mieszkańców Autonomii Palestyńskiej są bardzo skromne, dlatego też około 30 % alumnów jest zwalnianych z opłat nawet po ukończeniu obowiązkowego nauczania na poziomie klas edukacji podstawowej. Zarówno rodzice, uczniowie jaki i nauczyciele są świadomi, że szkoły katolickie nie są instytucjami zarobkowymi. Wprawdzie w Izraelu ministerstwo edukacji narodowej zwraca częściowo koszty ponoszone przez administrację szkół to jednak w Autonomii Palestyńskiej szkoły prywatne nie otrzymują żadnej państwowej dotacji. Ich utrzymanie jest możliwe tylko i wyłącznie dzięki chrześcijańskiej solidarności. Jedną z rozpowszechnionych form pomocy jest tak zwana adopcja na odległość. Polega ona na finansowaniu przez indywidualnych dobroczyńców kosztów rocznego nauczania konkretnego ucznia. Często te gesty dobroczynności przeradzają się w osobiste kontakty i długoletnie przyjaźnie pomiędzy dobroczyńcą a palestyńską rodziną. Kontynuacją tej pomocy są stypendia fundowane dla uczniów podejmujących studia uniwersyteckie.
Na zakończenie przesyłam serdeczne pozdrowienia dla polskich maturzystów od absolwentów franciszkańskiej szkoły w Betlejem, którym w tym roku wręczałem maturalne dyplomy.
