Sprawa ks. abpa Stanisława Wielgusa
Ojciec Tadeusz Rydzyk, dyrektor Radia Maryja:
Dysponenci mediów poprzez swoich najemników serwują nam raz po raz nieprawdopodobne, szokujące sensacje. Dokonuje się to w czasie, gdy próbuje się uprzątnąć dom ojczysty. Z wielkimi trudnościami, oporami; jest to niezmiernie skomplikowana sytuacja. Mówię „sensację”, bo nie prawdę. Powiedziałem „dysponenci mediów poprzez swoich najemników”, bo nie dziennikarzy, bo ci z definicji mają być przecież sługami prawdy. W Polsce spragnionej od chwili napaści przez Hitlera, a później przez Stalina – wolności, po tylu latach komunizmu, systemu totalitarnego, który za prawdę nieludzko karał. Po latach organizowania państwa na kłamstwie potrzeba prawdy. I ten proces zaczyna się powoli w tej chwili. I tu widzimy nowe metody działania.
Wydawało się wielu ludziom, iż po roku 1980, a później po nieudanym pochodzie „Solidarności”, po roku 1989 będzie wolność dla prawdy, a w tym dla Kościoła od wojny potwornie prześladowanego. Tym czasem nastąpiła mutacja poprzedniego systemu i układów, a walka z Kościołem przybrała zupełnie inne formy, metody bardzo zawoalowane. Z jednej strony wydawało się, że Kościół jest kokietowany – tak to było pokazywane w mediach, z drugiej strony – ten Kościół był wyśmiewany i prześladowany.
Prześladowanie rozpoczęło się bardzo intensywnie i sprytnie w mediach. Przy tym prześladowca ubierał się zawsze w piękne szaty, żeby nie być rozpoznanym. Wydawało się, że jest naprawdę przyjacielem Kościoła. Prześladowcy często robili takie pozory, pokazując się z ludźmi Kościoła, pokazując się w Kościołach, również na nabożeństwach. A równocześnie walczyli z Kościołem przez propagowanie życia, jakby Boga nie było. Demoralizowanie dzieci, młodzieży i ciągłe kłamstwo. W Radiu Maryja jesteśmy już na to jakoś wyczuleni. Ileż to razy pisano na nas w sposób kłamliwy w pismach sięgających wiele tysięcy nakładu. Od roku 1997, od czerwca do teraz, mamy już ponad 25 tys. wycinków. Nie przebiera się w środkach, w oszczerstwach, po ludzku mówiąc – obrzydliwościach. Ja niejednokrotnie się nad tym zastanawiam, do czego jeszcze zdolny jest człowiek. Do jakiej potworności, do jakiego kłamstwa. Ta sprawa z ks. abp. Stanisławem Wielgusem…
Proszę zobaczyć, dokonuje się to, zanim przyszedł do Warszawy. Jaka to jest krzywda dla człowieka, biskupa i Kościoła. Przykazanie ósme: „Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu”. Kto pozbiera teraz te wszystkie kłamstwa? Kto to odwróci? Robi się to wobec biskupa, który ma bardzo jasne poglądy odnośnie do tych nowych metod ateizacji, powiedziałbym ogólnie – nowej lewicy. Bardzo jasne ma poglądy, niejednokrotnie to wyrażał. Myślę, że jest to uderzenie nie tylko z Polski, ale są zaniepokojone pewne centrale światowe, bo Warszawa jest niezwykle ważną stolicą dla Kościoła i dla Polski. Proszę zobaczyć, uderza się przed Bożym Narodzeniem. Próbuje się odwrócić uwagę.
To jest jedna z następnych metod manipulacji, odwraca się uwagę od największych tajemnic chrześcijaństwa, Kościoła katolickiego.
Boże Narodzenie – przyszedł do swoich, a swoi Go nie przyjęli. Zrobić wszystko, żeby Chrystus nie był przyjęty. Na czas wolny od pracy, na czas świąt serwuje się ludziom jakieś sensacje, niech mają tematy do rozmów, niech się zastanawiają, dyskutują po to, by te sensacje jakoś zwyciężyły, i niech na ten Kościół wygadują. A jeżeli wygaduje się na Kościół, wygaduje się na ewangelizatorów, to po to, żeby ewangelizacja nie była skuteczna, po to żeby Kościół nie został przyjęty, żeby Chrystus nie został przyjęty. To jest następna metoda w tej manipulacji.
Jeszcze jedna sprawa – odwraca się uwagę od rzeczywistych problemów. I próbuje się w ten sposób odwrócić uwagę od konieczności lustracji. To złodziej krzyczy: „Chwytać złodzieja!”. Kto akurat te rzeczy robi już od dłuższego czasu? W dalszym ciągu nie są pokazani ci, którzy tworzyli ten system represji. Którzy wielu ludzi złamali. Im się bardzo dobrze powodzi. Dobre emerytury, dobre ustawienie się – są właścicielami wielu pokaźnych firm, bardzo bogatych. Wzbogacili się na ludzkiej krzywdzie. I teraz usiłuje się odwrócić uwagę od tego. Żeby nie zrobić tego porządku. Próbuje się zastraszyć może i ludzi bardzo uczciwych. Tych ludzi, od których wiele zależy. A może w ten sposób grozi się Kościołowi, jeżeli będziecie się angażować w prawdę, to z wami też zrobi się porządek. Myślę, że prześladowanie się nie skończyło, zmieniły się tylko formy. I bądźmy bardzo czujni, ten diabeł ubrał się tylko w piękne szatki. Jest bardzo niebezpieczny, może tym bardziej niebezpieczny, że wpływa przez media. Oni opanowali niemal wszystkie media. Po roku 1989 wzięli się za media, wzięli się za własność, wzięli się za zagarnięcie tego, co było wypracowane przez Naród.
Pozostaje mi życzyć, żeby ludzie, którzy chcą być dziennikarzami, służyli prawdzie, a nie byli najemnikami. A gazety, które chcą istnieć, niech mówią prawdę, a nie szukają zwiększenia nakładu poprzez wątpliwe sensacje, robienie krzywdy innym, robienie krzywdy Kościołowi. My jesteśmy z księdzem arcybiskupem, modlimy się za księdza arcybiskupa.
Zachęcam wszystkich do modlitwy za Polskę. Żebyśmy byli bardzo mądrzy, bo walka się nie skończyła. Dziękuję serdecznie.
Życzę wspaniałych Świąt Bożego Narodzenia, żeby Chrystus był w centrum życia każdego z nas. On jest sensem, tą najpełniejszą Prawdą.
