Szef NSZZ „Solidarność”: Opozycja liczy, że odwlekanie wyborów da szansę wygranej ich kandydatowi

Im dalej, tym bardziej będzie podupadała gospodarka, a Polacy będą bardziej wściekli. Dlatego politycy opozycji liczą, że odwlekanie wyborów sprawi, że ich kandydat na prezydenta będzie miał szansę wygrać wybory – ocenił we wtorek przewodniczący NSZZ „Solidarność” Piotr Duda.

Pytany w Polskim Radiu 24, czy rząd powinien wprowadzić stan klęski żywiołowej, Piotr Duda odparł, że „absolutnie nie”.

„To do niczego nie prowadzi, a gdyby tym politykom, którzy się tego domagają, faktycznie chodziło o zdrowie Polaków, to jeszcze bym to mógł zrozumieć, ale im chodzi tylko o to, (…) żeby odwlekać te wybory” – zaznaczył Piotr Duda.

Szef NSZZ „Solidarność” tłumaczył, że im dalej, tym bardziej będzie podupadała gospodarka, co doprowadzi do wściekłości Polaków. W tej wściekłości – zdaniem Dudy – opozycja widzi dla siebie szansę na to, by któryś z ich kandydatów miał szansę wygrać wybory prezydenckie.

„Krótko mówiąc, im Polacy będą mieli gorzej, tym lepiej dla opozycji i opozycja się o to modli” – powiedział.

Pytany o termin wyborów, Piotr Duda wyraził nadzieję, że odbędą się 17 lub 23 maja. Zauważył jednocześnie, że 23 maja to sobota, więc premier Mateusz Morawiecki prawdopodobnie musiałby zarządzić wtedy dzień wolny od pracy. To – zdaniem Dudy – wprowadziłoby zamieszanie, dlatego „optymalna data na przeprowadzenie wyborów to 17 maja”.

Zaznaczył jednak, że nie ma wiedzy, kiedy one się faktycznie odbędą.

PAP

drukuj