fot. flickr.com

W Hiszpanii uwolniono osoby przetrzymywane w restauracji podczas epidemii

Funkcjonariusze hiszpańskiej policji uwolnili w piątek około 20 imigrantów przetrzymywanych w jednej z madryckich restauracji przez właścicieli placówki. Za możliwość mieszkania w lokalu w czasie obowiązującego od 15 marca stanu zagrożenia epidemicznego pobierali oni od gości 400 euro miesięcznie.

Z informacji opublikowanych w piątek na stronie krajowej policji (Policia Nacional) wynika, że w placówce gastronomicznej zlokalizowanej w stołecznej dzielnicy San Blas imigranci mieszkali w bardzo trudnych warunkach sanitarnych.

Z zeznań uwolnionych osób wynika, że właściciele lokalu grozili im m.in. zakażeniem koronawirusem. Groźby adresowane były do gości zalegających z zapłatą za pobyt w restauracji, która po wprowadzonym 15 marca zakazie działalności lokali gastronomicznych została zamieniona nielegalnie w prowizoryczny hotel.

Obowiązujące od połowy marca w Hiszpanii restrykcje związane ze stanem zagrożenia epidemią koronawirusa nakazują obowiązkowy pobyt w miejscu zamieszkania z wyjątkiem wyjścia do pracy lub na zakupy. Obostrzenia przewidują też konieczność zamknięcia punktów gastronomicznych, które nie oferują dań na wynos, a także hoteli i pensjonatów.

Z materiału filmowego udostępnionego przez policję wynika, że około 20 “gości” mieszkających w restauracji spało na małej przestrzeni na materacach oddzielonych od siebie kawałkami papieru i plastikowych cerat, co miało rzekomo utrudnić zakażenie koronawirusem.

Wśród osób przetrzymywanych w restauracji byli obywatele kilku państw świata, m.in. Portugalii, Kolumbii, Bangladeszu, Filipin, Hondurasu, Peru i Wenezueli, w tym dwoje małych dzieci.

W najbliższych godzinach mężczyźnie i kobiecie prowadzącym madrycką restaurację mają zostać postawione zarzuty, m.in. gróźb doprowadzenia do uszczerbku na zdrowiu, szantażu, nielegalnego wynajmu miejsc noclegowych, a także złamania przepisów o stanie zagrożenia.

PAP

drukuj