Kolejny dzień strajków we Francji  

Francuski rząd nie słucha setek tysięcy obywateli, którzy protestują przeciwko reformie emerytalnej. Problemów nie dostrzega także Unia Europejka. Sytuacja we Francji jest bardzo napięta.

Prezydent Francji chce gruntownie zmienić system emerytalny. Reforma Emmanuela Macrona oprócz podniesienia wieku emerytalnego do 64 roku życia zakłada m.in zniesie przywilejów emerytalnych dla wielu grup zawodowych.

– Reforma emerytalna będzie historyczna dla naszego kraju – wskazywał prezydent Francji.

Na reformie stracą przede wszystkim ludzie młodzi, którzy dopiero wchodzą na rynek pracy. Poszkodowani zostaną także pracownicy sektora publicznego, którym emerytura będzie obliczana na podstawie zarobków z 26 lat pracy, a nie jak do tej pory, z ostatnich 6 miesięcy. Na to, jak pokazują gwałtowane protesty we Francji, zgody społeczeństwa nie ma. Trwa akcja strajkowa, która sparaliżowała transport, pozamykała szkoły i wyprowadziła na ulice ponad pół miliona obywateli. Protesty wielokrotnie brutalnie tłumiła policja i wojsko.

Mimo tego prezydent Macron decyzji nie zmienił. Ostatnie spotkanie szefa związku zawodowego z premierem Francji nie przyniosło oczekiwanych rezultatów.

– Nie zmieniliśmy stanowiska. Domagamy się wycofania reformy emerytalnej i renegocjacji ulepszeń w obecnym systemie – mówił Philippe Martinez, sekretarz generalny Generalnej Konfederacji Pracy.

Mimo napiętej sytuacji we Francji unijne instytucje milczą. Naciskają za to Polskę ws. reformy wymiaru sprawiedliwości. Nasz kraj mocno atakuje także prezydent Francji. Solą w oku jest dla niego polskie stanowisko w sprawie unijnej polityki klimatycznej.

To nic innego jak odwracanie uwagi od problemów jakie ma u siebie w kraju – podkreślił dr Tomasz Teluk, prezes Instytutu Globalizacji.

Emmanuel Macron chce być jednym z dwóch – obok Angeli Merkel – przywódców Unii Europejskiej, stąd jego często takie buńczuczne wypowiedzi krytykujące nasz kraj – akcentował ekspert.

To jednak – jak zauważył dr Tomasz Teluk – nie przekłada się w żaden sposób na skuteczność jego polityki na arenie międzynarodowej ani tym bardziej we Francji.

Związkowcy akcji protestacyjnej przerwać nie zamierzają.

– W imieniu związku zawodowego mogę powiedzieć, że 9 stycznia odbędzie się kolejny dzień działań – wskazał Philippe Martinez.

Częściowy strajk według zapowiedzi związkowców odbędzie się także w okresie świąt Bożego Narodzenia.

TV Trwam News

drukuj