Umowa w maju i zaraz budowa
W maju w Bykowni na Ukrainie ma ruszyć budowa czwartego cmentarza
katyńskiego – informuje Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Z kolei MON
zapewnia, że pracuje intensywnie nad otwarciem Muzeum Katyńskiego w Cytadeli
Warszawskiej.
– Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że na początku maja będziemy w
stanie podpisać umowę ze zwycięzcą, z wykonawcą, i rozpoczynamy budowę –
poinformował Andrzej Kunert, sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa,
na spotkaniu z rodzinami katyńskimi. Cmentarze ofiar zbrodni katyńskiej
dotychczas wybudowano w Katyniu, Miednoje i Charkowie. W tej chwili został
ogłoszony już przetarg na budowę cmentarza w Bykowni na Ukrainie.
Jego projekt nawiązuje do przesłania pierwszych trzech cmentarzy katyńskich.
Na cmentarzu katyńskim w Bykowni znajdzie się ołtarz, brama pamięci z nazwiskami
ponad 3,4 tys. ofiar z tzw. listy ukraińskiej oraz symbole religijne oddające
zróżnicowany charakter wyznaniowy II Rzeczypospolitej, co oddadzą krzyż łaciński
i prawosławny, gwiazda Dawida i półksiężyc.
Rada podkreśla, że nekropolia powinna stanowić "godne miejsce spoczynku ofiar
zbrodni i właściwe upamiętnienie z podkreśleniem służby Polsce w szeregach
wojska lub policji i męczeńskiej śmierci". Ma również stanowić widoczną
przestrogę dla kolejnych pokoleń przed totalitaryzmami.
Podczas spotkania MON zaprezentowało internetową mediatekę Muzeum
Katyńskiego, które powstaje w kaponierze Cytadeli Warszawskiej. Poinformowano
także o stanie jego budowy.
– Powiedziałem do rodzin katyńskich, że mamy wszystko, co trzeba, wolę,
pieniądze, natomiast potrzeba nam serca od rodzin katyńskich, bo tylko wtedy
będzie to miejsce unikatowe na świecie, a ta sprawa, ta pamięć absolutnie na coś
takiego zasługuje – powiedział dziennikarzom po spotkaniu z rodzinami szef MON
Tomasz Siemoniak.
Dziennikarze pytali Kunerta o doniesienia prasy rosyjskiej na temat wyroku
Trybunału w Strasburgu w sprawie zbrodni katyńskiej. Sekretarz Rady zaznaczył,
że najlepiej poczekać do poniedziałkowego ogłoszenia wyroku. Wyraził też
nadzieję, że Rosja ostatecznie ujawni wszystkie materiały dotyczące zbrodni
katyńskiej, tylko należy się uzbroić się w cierpliwość. – Poczekajmy, u nich to
wszystko trwa bardzo długo – stwierdził Kunert.
Zaznaczył, że w jego ocenie u Rosjan jest duży opór odnośnie do zbrodni
katyńskiej. – Zdawajmy sobie sprawę z tego, skąd taki opór strony rosyjskiej
przed ujawnianiem kolejnych rzeczy. Federacji Rosyjskiej tak na dobrą sprawę
został jeden święty mit z przeszłości, to jest mit Wielkiej Wojny Ojczyźnianej –
podkreślił Kunert.
– Jeżeli my idziemy w stronę ujawnienia wszystkiego, co dotyczy Katynia,
wszystkiego, co jest z tym związane, to my po prostu łamiemy im ten święty mit –
dodał. Ujawniamy światu, że II wojna światowa zaczęła się w 1939 r., a nie
później, i że przez pierwsze dwa lata Związek Sowiecki stał po zupełnie innej
stronie.
– I stąd się bierze ten ich ogromny opór przed ujawnianiem do końca
wszystkiego, co dotyczy Katynia, to nie jest żadne usprawiedliwienie, tylko
próba zrozumienia – zaznaczył sekretarz ROPWiM.
Po spotkaniu z szefem MON rodziny katyńskie mogły zapoznać się w Muzeum
Wojska Polskiego w Warszawie z wystawą "Pamięć nie dała się zgładzić…".
Ekspozycja prezentuje przedmioty wydobyte z "dołów śmierci" podczas ekshumacji w
Katyniu, Charkowie i Miednoje, m.in. listy do rodzin, dokumenty, fotografie,
szczątki mundurów i nieśmiertelniki ofiar zbrodni katyńskiej. Celem wystawy jest
przybliżenie przyszłego kształtu Muzeum Katyńskiego.
Zenon Baranowski
