Rewolucja uderza w Kościół

Z o. dr. Tadeuszem Rydzykiem CSsR, dyrektorem Radia Maryja, rozmawia
Małgorzata Rutkowska

W apelu zapraszającym na pielgrzymkę w obronie Radia Maryja i Telewizji
Trwam na Jasną Górę stawia Ojciec dramatyczne pytanie: "Czy o taką Polskę
walczyliśmy?". Jakie jest dziś największe zagrożenie dla naszego Narodu?

– Zasadniczo bardzo niebezpieczną sprawą jest to, co nazywam globalną lewicową
rewolucją kulturową. To nie jest tylko ateizm czy sprzeciwianie się Panu Bogu,
jak to było robione w czasach "jedynie słusznego systemu". Tu jest coś
większego. Rewolucja kulturowa, czyli najkrócej mówiąc, odejście od tego, co
normalne, ku temu, co nienormalne. To widać szczególnie w bardzo szeroko pojętej
sferze, która dotyczy rodziny. Ktoś może powiedzieć, że to przypadek, może brak
zrównoważenia u niektórych ludzi. Nie! Widać, że to jest robione w sposób
zaprogramowany. Jednym z elementów tej rewolucji jest uderzenie w Kościół.

Doświadczamy tego szczególnie mocno w ostatnich tygodniach. Agresywny
antyklerykalizm nie jest już domeną skrajnych grup, ale wręcz przepustką na
salony.

– Różne rzeczy będą nam podrzucali, żeby tylko ludzi zniechęcić do Kościoła, by
Polacy odwrócili się od ludzi Kościoła, odeszli od Pana Boga. Bo tylko z Panem
Bogiem jest przyszłość – jak powiedział Ojciec Święty Benedykt XVI.

Rząd wytacza antykościelne działa: Komisja Majątkowa, Fundusz Kościelny,
katecheza w szkołach, zamach na Ordynariat Polowy.

– To tylko jeden z elementów. Dlaczego nie pokazują, jak jest naprawdę? Zamiast
tego jest manipulacja obliczona na to, żeby przedstawić Kościół jako
niesprawiedliwy, pazerny na sprawy materialne, chciwy. To jest bardzo fałszywe
przedstawienie sprawy. Mało powiedzieć, że to cynizm, wielka przewrotność.

Dlaczego Kościół znów jest kreowany na wroga?
– Kreowanie wroga jest równocześnie działaniem na emocje. Jeżeli uda się dokonać
manipulacji przez emocje, bardzo ciężko jest doprowadzić do prawdy, bo ludzie
ulegający emocjom nie kierują się rozumem, myśleniem.

Dyskryminacja Telewizji Trwam w dostępie do cyfrowego multipleksu jest
elementem strategii ateizacyjnej?

– Nasze media – Radio Maryja, Telewizja Trwam, "Nasz Dziennik" – są środkami
komunikowania. W komunikowaniu jest nastawienie na dialog – dialog na argumenty
prawdy, miłości, dobra wspólnego. Warunkiem komunikacji musi być uczciwość w
poznawaniu, w przedstawianiu argumentów. Jeżeli to odbiorą, to po prostu ludzie
nie poznają prawdy. Konsekwencją kłamstwa jest zniewolenie umysłu, serc,
zniewolenie człowieka.

Stąd tak ogromna walka o wolne media katolickie, media, które stają się
kluczem do sytuacji w Polsce.

– Zawsze prawda prowadzi do wolności. Pan Jezus powiedział: "Poznacie prawdę, a
prawda was wyzwoli". Prawda jest również siłą pokoju, tylko w pokoju można razem
budować dobro wspólne.

Jeżeli rządzący reglamentują wolne media, to znaczy, że nie chcą
wolności w Polsce?

– Nie chciałbym tak stawiać sprawy, że wszyscy rządzący w Polsce nie chcą
wolności, ale zobaczymy. Gdyby rzeczywiście nie chcieli, to byłoby przerażające,
znaczyłoby, że mają bardzo złe zamiary. Jeżeli to byłaby metoda, żeby nas
zniewolić, nie dopuścić prawdy, nie wyobrażam sobie tego. To byłoby straszne,
bardzo źle świadczyło o tych ludziach, aż nie chcę myśleć, żeby rządzący to
planowali.

Ale poznajemy po czynach i owocach.
– Są sprawy, które niepokoją.

Robią to ludzie z Platformy, którzy od lat odmieniali słowo "wolność" we
wszystkich przypadkach. Teraz zamykają usta Telewizji Trwam.

– Jeżeli chodzi o Telewizję Trwam, Radio Maryja – z tych informacji, które
posiadam, są wobec nas bardzo złe zamiary. Tyle mogę powiedzieć.

Nie spodziewa się Ojciec zmiany decyzji Krajowej Rady Radiofonii i
Telewizji?

– Nie, dlaczego? Gdybym się nie spodziewał, nie zabiegałbym i nie modlił się
także o to. Ufam, że Pan Bóg da nam wszystkim łaskę, żebyśmy mogli w prawdzie
rozwiązać tę sprawę. Rozeznać, to znaczy być bardzo odpowiedzialnym za
przyszłość – własną i innych. Wierzę, że decydenci dokonają pewnej refleksji,
która wyda dobre owoce. Owoce, o które zabiegamy.

Powinna przemówić społeczna siła poparcia dla Telewizji Trwam?
– Może zobaczą, że nie jesteśmy tacy straszni, że nikomu nie zagrażamy. My
chcemy służyć prawdzie, Panu Bogu, Kościołowi, Narodowi i Ojczyźnie, nie mamy
zapędów do panowania. Chcemy służyć, niech nikt nie boi się dialogu na
argumenty, ale trzeba się bać argumentu siły.

Kilka dni temu Krajowa Rada wszczęła postępowanie wobec stacji ATM,
która nie realizuje koncesji. Będzie zmiana decyzji?

– Już wcześniej pokazywaliśmy nieprawidłowości w przyznawaniu koncesji.
Zobaczymy…

Przedstawiciele KRRiT cały czas nam wmawiają, że nawet bez koncesji na
multipleks Telewizja Trwam nie zniknie, bo może nadawać przez satelitę.

– Jeżeli to jest na serio, to jest to cynizm. Nadawać, oczywiście, możemy, tylko
ilu ludzi będzie to widziało. To jest przewrotność, szkoda nawet mówić.

W ciągu dwóch miesięcy dwa miliony ludzi stanęło w obronie Telewizji
Trwam. Władza w końcu zareaguje?

– Nie wiem. To pokaże, czy mają dobrą wolę, czy nie.

Takiego protestu nie było od lat. Może to będzie kamyk, który poruszy
lawinę zmian?

– Chciałbym, żeby to prowadziło do dialogu na argumenty prawdy, dobra wspólnego,
poszanowania drugiego człowieka, a nie do bycia przeciwko komuś, przeciwko
człowiekowi. Żebyśmy doszli do zjednoczenia w prawdzie – wszyscy, i rządzący, i
rządzeni. Nie widzę w decydentach wrogów. Myślę, że może tu chodzi o jakiś błąd
poznawczy i to należałoby skorygować. Wierzę w dobrą wolę. To się objawia tylko
przez uczynki. Zobaczymy, jakie będą. Bo człowiek może popełnić błąd, ale byłoby
czymś diabelskim, gdyby chciał trwać w błędzie.

Okazja do naprawienia krzywdy będzie jeszcze w tym roku, kiedy TVP
zwolni miejsce na pierwszym multipleksie.

– Nie, nie. Jeżeli mają dobrą wolę, to powinni zrobić to teraz. Gdy się chce
naprawić błąd, nie obiecuje się gruszek na wierzbie, tylko uczciwie się
postępuje. Jeżeli był błąd, trzeba go naprawić. I nie mówić "kiedyś", tylko
"natychmiast".

KRRiT utrzymuje, że teraz nie może tego zrobić.
– Najpierw mówili, że my mamy bardzo dużo pieniędzy, że mamy imperium. A później
dowiedzieliśmy się, że jesteśmy nędzarzami. Tak samo było z Radiem Maryja.
Mówili: "Nie dacie rady finansowo, dlatego wam nie dajemy". Też padały takie
argumenty. Niech się nie przejmują, to jest nasz problem. Jak nie damy rady, to
się wycofamy, wtedy dadzą komuś innemu to miejsce. Bo chętnych pewno będzie
trochę.

Polsat ma nawet pięć miejsc na multipleksie.
– ITI też chyba kilka, inni również po kilka. To nie jest pluralizm, ideowo nie
ma tu żadnego pluralizmu.

Będzie totalny przechył na lewo?
– Absolutnie, nawet nie przechył, ale monopol liberalno-lewicowy. I to jest
bardzo niebezpieczne.

Krajowa Rada ma ustawowy obowiązek zagwarantować pluralizm w mediach.
– Zobaczymy, czy rzeczywiście przestrzega się prawa, czy to jest demokracja, czy
metody totalitarne.

Zakładając Radio Maryja, myślał Ojciec, że katolicy będą znów wykluczani
z przestrzeni medialnej czy szerzej – publicznej?

– Nie! Ale szybko się o tym przekonałem. Myślałem, że nastąpiły zmiany, ale
okazało się, że nie. W Ministerstwie Łączności urzędnicy z nas kpili, z pogardą
mówiąc: "Jakim prawem wy, księża, katolicy, chcecie mieć radio". Absolutny brak
woli dania nam częstotliwości. A jak nas oszukiwano! Już mieliśmy dostać
koncesję, przewodniczący Krajowej Rady poprosił mnie do siebie, powiedział, że
jutro wręczy ten dokument. "Czy ojciec zgadza się, czy wszystko jest w porządku
z tymi stacjami?". Popatrzyłem, że tak. Następnego dnia wręczyli nam koncesję,
podpisałem. A za chwilę okazało się, że brakuje siedmiu stacji. Takich chwytów
było dużo. Były kłamstwa, naciski, również przez ludzi Kościoła. Trzeba cały
czas patrzeć uważnie, obserwować, nie być naiwnym.

O czym świadczy sytuacja, że wciąż stosuje się te same metody wobec
katolickiego nadawcy?

– Myślę, że gdybyśmy, mówiąc kolokwialnie, z ręki im jedli, to by nam nawet całe
kanały telewizyjne dawali za darmo i jeszcze płacili. Jest taki kanał, który
nazywa się religijnie, ale należy do pewnego koncernu – widzimy, co ten koncern
robi, jak ateizuje, występuje przeciwko Kościołowi. Jeżeli nawet jest jeden
dobry program, to nie znaczy, że całość jest dobra. Jak powiedział o. prof.
Jacek Salij: "Jedna śliwka wrzucona w szambo powideł nie zrobi". Przepraszam, że
odwołuję się do bardzo obrazowego języka. Widziałem na kanałach tego koncernu
programy, w których źle się mówi o Benedykcie XVI, o pasterzach Kościoła. To nie
jest katolickie. Krytykuje się księży biskupów przed widzami, a oni nie mogą
przedstawić swoich racji, to jest gorsze od obgadywania, to są oszczerstwa na
bardzo szeroką skalę. To jest grzech o wielkich konsekwencjach, bo wielu ludzi
może być zwiedzionych. Na pewno by dali nam kanały, gdybyśmy byli układni,
tańczyli, jak nam zagrają, byli ulegli. Nawet by nas odznaczali, tylko trzeba
patrzeć, kto daje, za co i komu. My mamy żyć w prawdzie. I dlatego idziemy do
Matki Bożej danej nam ku obronie naszego Narodu.

Media katolickie nie mogą być na kolanach przed światem, ale przed
Bogiem?

– Cały czas jesteśmy z Maryją. Ona jest naszą Przewodniczką, najkrótszą drogą do
Chrystusa, jest naszą Matką, wie, czego nam trzeba, nie da nam zrobić krzywdy.
Ona zetrze głowę węża. Maryja jest Pogromczynią mocy piekielnych, to dlaczegóż
by i tu nie mogła pomóc. Ona jest Nieustającej Pomocy, niech pomoże ludzkim
sercom otworzyć się na drugiego człowieka, na jego potrzeby, żeby umysły się
rozjaśniły, zobaczyły prawdę. Niech doprowadzi każdego do Prawdy, do Pana Boga,
bo tylko z Nim jest przyszłość.

Dziękuję za rozmowę.

***

 

Niech nas nic nie zniechęci


Radio Maryja, 2012-03-14

Kochana Rodzino Radia Maryja, drodzy przyjaciele, rodacy, siostry i bracia Polacy. Ponad dwa miesiące walczymy o miejsce na multipleksie dla TV TRWAM. Miejsce dla wolności, dla wolnego słowa. Patrząc na wszystko co dzieje się w Polsce – także na żelbetonowe zachowanie decydentów, którzy blokują dostęp TV Trwam i dużo ponad 90% katolikom polskim do nowoczesnej technologii – możemy zapytać, czy o taką Polskę walczyliśmy? Czy o taką Polskę walczyli wszyscy nasi bracia i siostry Polacy w czasie całego panowania systemu komunistycznego, totalitarnego?

Pytajmy co dzieje się z Polską, o co tu chodzi? Zbierając podpisy, protesty do KRRiT rozmawiajmy z naszymi rodakami, rozmawiajmy ze wszystkimi. Także z tymi, którzy są zbałamuceni przez media liberalno-lewicowe będące w dyspozycji decydentów w naszej Ojczyźnie. Rozmawiajmy o Polsce, rozmawiajmy o wolności, rozmawiajmy i pytajmy – dokąd to wszystko zmierza? Jest to potężne zorganizowanie zła. A na zło – tylko modlitwa i post.

Zapraszamy 24 marca na Jasną Górę. Będziemy tam w drugą niedzielę lipca – cała Rodzina Radia Maryja. Ale nie czekamy do lipca. Idziemy już teraz, bo teraz jest ta ogromna sprawa. Teraz jest ta batalia – być, albo nie być dla wolnego słowa. Zapraszamy więc: 24 marzec – to jest sobota, godz. 11.00 – Msza Święta w Bazylice Jasnogórskiej, godz. 13.00 – poświęcenie się Niepokalanemu Sercu Najświętszej Maryi Pannie w Kaplicy Cudownego Obrazu.

Poza tym prosimy o działania. Idźcie dalej do ludzi, rozmawiajcie z nimi. Tylko razem, możemy uczynić coś dobrego. Tylko razem, niepodzieleni, niech wszyscy Polacy dowiedzą się co jest. Pytam dalej – czy o taką Polskę walczyliśmy? Czy takiej Polski chcą wszyscy Polacy? Bez wolności? Zobaczcie, jaki atak na Kościół. Odwracanie uwagi od tego wszystkiego co dzieje się w Polsce. Od tego wszystkiego co nas niepokoi: emerytury, przymusowa praca Polaków do 67 roku życia. Sprawa dotyczy także całego systemu lecznictwa. Pytanie czy to jest leczenie, czy doprowadzanie do eksterminacji?

Niepokojąca jest kwestia polityki antyrodzinnej, bezrobocie. Takie organizowanie życia, by ludzie młodzi szukali pracy poza Polską, by rodziny były podzielone. Źle dzieje się właściwie w każdej dziedzinie życia. Pytajmy, czy nie trzeba nam rozmów merytorycznych, jak z tego wyjść? Czy potrzeba jeszcze szukać tematów zastępczych? Szukać wroga – jak w komunizmie robiono wroga z Kościoła. A teraz co jest – atak na religie w szkole. Jaka będzie Polska, jeżeli młodzież nie będzie dobrze wychowana? Jeżeli będzie wychowywana bez Pana Boga. Jest wiele pytań. Wśród nich sprawa multipleksu, czyli wolności słowa dla Katolików. Wszystkie miejsca są rozdane grupom liberalno-lewicowym.

Jeszcze raz dziękujemy, za modlitwę i każdy czyn. Za pójście jeden do drugiego. Człowiek do człowieka, serce do serca. Za dialog. Dziękujemy za demonstrowanie pragnienia wolności w Polsce i w świecie, w różnych miastach. Wielotysięczne tłumy upominają się o wolność. Za to też dziękujemy. Dziękujemy 1 825 606 protestów, które dotarły do nas tu do Torunia. Podobno nie wszyscy przysłali do nas kopię tych protestów. Na wtorek 13 marca mamy właśnie tyle – 1 825 606. Zbliżamy się więc do 2 mln. Niech nas nic nie zniechęci, niech nas nic nie zmęczy, aż do zwycięstwa. Prosimy dalej. Bóg zapłać z całego serca.

 

o. dr Tadeusz Rydzyk

Dyrektor Radia Maryja


drukuj