Nadchodzi kompromis

Choć wspólnego projektu ustawy emerytalnej jeszcze nie ma, rząd kończył
wczoraj konsultacje projektu z partnerami społecznymi w ramach Komisji
Trójstronnej.

Politycy PO i PSL potwierdzają, iż jak najbardziej jest możliwe zawarcie
porozumienia w sprawie koncepcji podniesienia wieku emerytalnego. Już wkrótce
rząd może ogłosić kompromis, jaki zawarł sam ze sobą. Minister finansów Jacek
Rostowski na antenie radia TOK FM mówił wczoraj o kolejnej koncepcji dotyczącej
reformy emerytalnej, tzw. częściowych emerytur. Mogliby na nie przejść mężczyźni
w wieku 65 lat i kobiety w wieku 62 bądź 63 lat, jeśli nie byliby w stanie
kontynuować pracy. – Tutaj nie chodzi o to, aby przejść na niską emeryturę.
Chodzi o to, by osoba mogła przejść na pół albo trzy czwarte etatu, pracować
mniej, bo ma mniej sił, i dostawać tę częściową emeryturę – tłumaczył Rostowski.
Przewodniczący klubu Platformy Obywatelskiej Rafał Grupiński wyjaśniał, iż nie
zmienia się podstawowe założenie reformy, czyli wydłużenie wieku emerytalnego do
67 lat, są natomiast rozważane warianty kompromisowe.

W czasie, gdy politycy PO i PSL szukali kompromisu, jak ogłosić zgodę na
podwyższenie wieku emerytalnego, by nie stracić twarzy, w Centrum Dialogu, gdzie
z udziałem premiera Tuska miało się odbyć posiedzenie Komisji Trójstronnej w
sprawie projektu ustawy emerytalnej, przeciw podnoszeniu wieku emerytalnego
protestowały kobiety ze związków zawodowych: NSZZ "Solidarność", OPZZ oraz Forum
Związków Zawodowych. Związkowcy domagają się przeprowadzenia referendum w
sprawie późniejszego przechodzenia na emeryturę. Przewodniczący "Solidarności"
Piotr Duda przekonywał, iż "premier nie ma wyjścia i musi się zgodzić na
referendum". – Podpisało się pod tym dwa miliony ludzi. Jeśli nie chce słuchać
społeczeństwa, ludzie wyjdą na ulice – powiedział Duda. Choć nie ogłoszono
jednolitego stanowiska rządu co do kształtu projektu ustawy, do podsumowania
zmierzają konsultacje zapowiadanej reformy z partnerami społecznymi w ramach
Komisji Trójstronnej. Piotr Duda zaznaczył, iż w obecnej sytuacji właściwie nie
wiadomo, jaki projekt związkowcy opiniowali. – Do jakiego projektu składaliśmy
opinie, bo już się pogubiliśmy. Chcemy, żeby premier zrobił krok wstecz i
rozpoczął poważne negocjacje, bo – jak widać – dogaduje się z PSL pod stołem, a
my opiniujemy projekt, nie wiemy jaki. Opinię żeśmy złożyli, a okaże się, że
będzie to zupełnie inny projekt. W co pan premier gra? – mówił Duda.

Taka konwencja prowadzenia konsultacji społecznych dla ekipy Donalda Tuska
nie jest jednak żadną nowością. Na przykład projekt ustawy dotyczący opłacania
składek na ubezpieczenie zdrowotne przez rolników, którym zajął się Sejm, nijak
miał się do projektu w tej sprawie, który otrzymali do zaopiniowania partnerzy
społeczni. Tuż zanim projekt trafił pod obrady Sejmu, rządowi zmieniła się
koncepcja obliczania składki na ubezpieczenie zdrowotne, jaką zapłacą rolnicy, i
na jej skonsultowanie ekipa Tuska czasu już nie znalazła. Relacjonując spotkanie
z premierem podczas posiedzenia Komisji Trójstronnej, Duda zaznaczył, że Donald
Tusk potwierdził, iż obecny projekt ustawy w sprawie podniesienia wieku
emerytalnego nie jest traktowany jako ostateczny. Podkreślił jednak, że nie ma
"przyzwolenia społecznego na podniesienie wieku emerytalnego do 67 lat". –
Powiedziałem panu premierowi, że w Niemczech te negocjacje trwały dwa lata,
zanim wprowadzono ustawę, a u nas się chce za wszelką cenę zrobić to w ciągu
kwartału. Nie ma takiej potrzeby – dodał szef "Solidarności".

Politycy Polskiego Stronnictwa Ludowego postanowili wyciszyć pompowany przez
media spór w koalicji oraz spekulacje o możliwym jej rozpadzie i postawić się w
opozycji wobec projektu ustawy swojego rządu. Przekonywali wczoraj, iż dyskusji
na temat ustawy emerytalnej nie należy jednak łączyć z jakimiś rozgrywkami
politycznymi. – Dyskusja toczy się w Sejmie, dyskusja toczy się w Senacie,
dyskusja toczy się także na Komisji Trójstronnej. Czekamy, jakie będą jej owoce,
natomiast przenoszenie tej dyskusji na jakiekolwiek wewnętrzne dyskusje w
Polskim Stronnictwie Ludowym jest daleko niepoważne – stwierdził wiceprezes PSL,
minister rolnictwa Marek Sawicki. Inny z ludowców, minister pracy i polityki
społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz zaznaczył, że konsultacje polityczne w
sprawie podniesienia wieku emerytalnego jeszcze się nie zakończyły. Ocenił
jednak, iż w koalicji jest zgoda co do kierunku zmian, jeśli chodzi o
podniesienie wieku emerytalnego. – Są różne propozycje i w ramach konsultacji
dochodzimy do najlepszych rozwiązań, mam nadzieję. (…) Myślę, że koalicja PO –
PSL pokazała, iż potrafi dochodzić do kompromisu. Są dobre deklaracje z obu
stron i dajmy sobie jeszcze trochę czasu na wypracowanie. Ta ustawa to dużo
bardziej poważna sprawa niż jakieś rozgrywki polityczne – mówił Kosiniak-Kamysz,
który jako minister pracy przygotowywał projekt ustawy, z którym nie zgadza się
jego partia. Sawicki nakreślił natomiast pewien horyzont czasowy zakończenia
wewnątrzkoalicyjnych konsultacji. Wszystko powinno się zakończyć najdalej za dwa
tygodnie. – Warto jeszcze przed ostateczną decyzją – być może kilka dni, a jeśli
trzeba tydzień, dwa – podyskutować i przeanalizować różne warianty po to, żeby
zaproponować rozwiązanie lepsze od tego, które pierwotnie składał i pan premier,
i Polskie Stronnictwo Ludowe – dodał minister rolnictwa.

Artur Kowalski

drukuj