Kuźnie wielkich charakterów

W Polsce działa 540 szkół katolickich kształcących na różnych
poziomach. Oferują nie tylko wysoki poziom nauczania, ale także ściśle
współpracują z rodzicami w wychowaniu dzieci w duchu wartości chrześcijańskich i
narodowych. Dyrektorzy tych szkół mówią, że rzeczą o wiele istotniejszą od
przekazywania samej wiedzy jest przygotowanie do pełnej dojrzałości, tak aby
absolwenci byli ludźmi odpowiedzialnymi, odważnymi, sprawiedliwymi, wolnymi od
wszelkich uzależnień, a przede wszystkim potrafiącymi budować dobre i zdrowe
relacje z drugim człowiekiem.

Rozwijanie serc i umysłów

– Ta szkoła ma ducha, którego wyczuwa się zaraz po wejściu do niej – zauważa
dyrektor szkoły siostra Agnieszka Maria Chrapek ze Zgromadzenia Sióstr Świętego
Michała Archanioła. Od wielu lat pracuje w szkolnictwie, w Ząbkach – od września
ubiegłego roku.

Klasy są nieduże. Liczą przeważnie od 15 do 20 uczniów, co umożliwia
nauczycielom indywidualne i opiekuńcze podejście do każdego dziecka. – Znamy
wszystkie po imieniu, znamy ich rodziny. Jeżeli mają kłopoty, bardzo angażujemy
się, także emocjonalnie, aby pomóc im je rozwiązać – mówi Agnieszka
Biniewska-Weremczuk, wicedyrektor i nauczyciel fizyki.

Ksiądz Jan Twardowski, patron szkoły, rok przed śmiercią gościł w Ząbkach.
Teraz jest na stałe wpisany w szkolny kalendarz – organizowane są m.in. konkursy
recytatorskie z poezją ks. Twardowskiego. Obecny jest także poprzez hasło
szkoły, którym są jego słowa: "Bogu mówi się tak". I właśnie do powiedzenia
"tak" swojemu powołaniu i talentom przygotowuje dzieci i młodzież szkoła w
Ząbkach.

– Nasz ojciec założyciel bł. ks. Bronisław Markiewicz powiedział, że mamy
wychowywać ludzi wielkich charakterów – zauważa siostra dyrektor. – Mówił, że
mamy kształtować intelekt, wolę i ducha. Moim pragnieniem jest, żeby z naszej
szkoły wychodzili ludzie otwarci na rodzinę, Ojczyznę i na drugiego człowieka –
dodaje. Człowiek jako dziecko Boże ma potężny potencjał we własnym sercu i
umyśle i powinien go rozwijać. – My pomagamy im wydobywać talenty i piękno z
serc i charakterów. Chciałabym, żeby nasi wychowankowie mieli rozwinięte serca i
umysły i byli przygotowani do podjęcia wielkiej odpowiedzialności za życie
swoich rodzin i losy naszej Ojczyzny – dodaje.

Nie tylko dzieci się uczą

Rodzice bardzo chętnie współpracują z nauczycielami. Niejednokrotnie sami
wychodzą z jakąś inicjatywą, np. proponując utworzenie dodatkowego kółka
zainteresowań, których w szkole i tak jest już szesnaście. Szkoła stara się
również wspomagać formację religijną rodzin. Robi to na różne sposoby. Na
przykład przed Bożym Narodzeniem organizowany jest adwentowy dzień skupienia w
pobliskim kościele. A po południu dzieci wraz z rodzicami przychodzą do szkoły,
gdzie odbywa się kiermasz adwentowy. Każda klasa przygotowuje własne stoisko, na
którym wystawia produkty przygotowane przez dzieci i ich rodziców: wypieki,
ozdoby choinkowe itd. W czasie takich szkolnych imprez nie tylko dzieci potrafią
zaskakiwać. – Ostatnio jeden z ojców wziął duży kosz, w którym miał małe
karteczki z cytatami z Pisma Świętego oraz myślami świętych, i chodząc po
szkole, rozdawał je dzieciom, nauczycielom i innym rodzicom – opowiada siostra
Agnieszka.

Katarzyna Nitek do szkoły katolickiej w Ząbkach posyła troje swoich dzieci.
Tym faktem podyktowana była decyzja o przeprowadzce jej rodziny z warszawskiego
Grochowa do Ząbek. – Chcemy, żeby nasze dzieci były zakorzenione w wierze.
Szkoła pomaga nam je tak wychować. Ta pomoc jest szczególnie cenna w sytuacji,
kiedy oboje z mężem pracujemy – podkreśla, dodając jednak, że mimo wielu
obowiązków znajdują czas na to, aby brać udział w organizowanych przez szkołę
spotkaniach formacyjnych. Pani Katarzynie bardzo odpowiada sytuacja, że jeśli
chce, może w każdej chwili porozmawiać z nauczycielami o swoich dzieciach. –
Posyłając tutaj swoje dzieci, mam nadzieję, że zdobędą podstawę wiary
katolickiej, która pozwoli im odnaleźć właściwą drogę, jeśli w przyszłości
zdarzy im się pogubić – dodaje.

Praca z sercem

O swoich nauczycielach chętnie opowiadają również ci najbardziej
zainteresowani, czyli najmłodsi. – Są bardzo mili i mają dużą cierpliwość,
szczególnie do mojej klasy – mówi Julia, uczennica piątej klasy, spędzająca
środowe późne popołudnie na zajęciach nauki gry na gitarze. Zajęcia prowadzi
Irena Jaszczyk, nauczycielka muzyki. Oprócz tego prowadzi również swój autorski
przedmiot o nazwie animacja kulturalna, na którym poprzez naukę pieśni i tańców
ludowych rozwija u dzieci poczucie tożsamości narodowej. – Zależy mi na tym,
żeby dzieci poznawały kulturę, tradycje i zwyczaje naszego Narodu – podkreśla.
Umuzykalnieni uczniowie wraz ze swoją nauczycielką dbają o oprawę muzyczną w
czasie comiesięcznych Mszy Świętych dla uczniów zespołu.

W miarę swoich możliwości szkoły katolickie uzupełniają swoją ofertę
nauczania o przedmioty, których w szkołach powszechnych jest coraz mniej albo
nie występują wcale. I tak np. w szkole w Ząbkach jest więcej godzin języka
polskiego i historii. W tym roku zostały również wprowadzone dodatkowe zajęcia o
nazwie wychowanie do wartości. – To autorski przedmiot jednej z naszych
nauczycielek. Każdego miesiąca omawiana jest inna wartość: nadzieja, miłość,
męstwo itd. W tym miesiącu jest nią odwaga – tłumaczy siostra dyrektor. Co
ciekawe, nauczycielka przedstawia aktualnie omawianą wartość na comiesięcznej
radzie pedagogicznej, na spotkaniu z rodzicami, a jej charakterystykę wywiesza
na tablicy w pokoju nauczycielskim. – Ma to służyć doskonaleniu tej cnoty w
sercu. Każda z tych wartości to możliwość pracy nad własnym charakterem i
umacnianie go – mówi siostra michalitka.

Raz w miesiącu w szkole gości filharmonia, która przedstawia repertuar
dostosowany do poziomu nauczania oraz będący w korelacji z lekcjami muzyki.
Wszystko po to, aby – jak mówią nauczyciele – rozwijać dzieci, pobudzać ich
delikatność i wrażliwość na piękno, dobro oraz prawdę.

Na terenie szkoły pracuje na pełnych etatach silny zespół specjalistów:
pedagog, psycholog, dwóch reedukatorów, logopeda.

Wszystko to sprawia, że szkoła katolicka w Ząbkach należy do najlepszych w
regionie. Średnia całego zespołu szkół, a więc szkoły podstawowej i szkoły
gimnazjalnej, na to półrocze wyniosła 4,5. Bardzo dobre wyniki uczniowie
osiągają również w egzaminach zewnętrznych, w tym także w konkursach i
olimpiadach, szczególnie z wiedzy religijnej, ale także muzycznych,
recytatorskich oraz językowych.

Zagospodarowanie dobrem

Wśród zajęć dodatkowych, z których mogą korzystać uczniowie liceum,
szczególną uwagę przykuwają takie przedmioty jak teatrologia, filmoznawstwo i
retoryka. Po ukończeniu pierwszej klasy uczniowie mogą spróbować swoich sił w
działającym od siedmiu lat przy liceum Teatrze Scene, prowadzonym przez aktora
radomskiego Teatru Powszechnego Wojciecha Ługowskiego. Ten jedyny na terenie
Radomia teatr szkolny bierze udział i odnosi liczne sukcesy w przeglądach
teatralnych na terenie całego kraju, m.in. w odbywającym się co roku
Salezjańskim Ogólnopolskim Festiwalu Teatralnym "SOFFT". Zdarzają się także
sytuacje, że uczniowie po zdaniu matury wybierają studia związane z aktorstwem.

Ksiądz dyrektor wskazuje, że dzięki wysokim wynikom osiąganym przez uczniów
liceum utrzymuje się w czołówce rankingów przeprowadzanych wśród szkół średnich
w województwie. – Możemy się pochwalić stuprocentową zdawalnością matury –
zauważa ks. Prasek.

Szkoła dba o rozwój życia religijnego swoich wychowanków, organizując nie
tylko rekolekcje wielkopostne, tak jak to jest w szkołach powszechnych, ale
również trzydniowe rekolekcje adwentowe oraz dodatkowe dni skupienia dla
poszczególnych klas. Ostatnio z okazji jubileuszu utworzenia liceum odbyła się
pielgrzymka do Lichenia, której uczestnicy wzięli udział w kilkudniowych
rekolekcjach. Natomiast stałym, cotygodniowym punktem rozkładu zajęć jest Msza
św. dla młodzieży.

Przewartościowanie

Przed rozpoczęciem roku szkolnego odbywają się obozy
rekolekcyjno-integracyjne w górach dla pierwszoklasistów. – Jest to wprowadzenie
dla uczniów rozpoczynających naukę w naszym liceum. Mogą wówczas zobaczyć, do
jakiego środowiska trafiają, a więc czym jest szkoła katolicka oraz jakie
wymagania i odpowiedzialność wynikają z udziału w tego typu formacji opartej na
wartościach chrześcijańskich – tłumaczy ks. Prasek. Oprócz kształtowania
wartości osobowych dużą wagę przywiązuje się tutaj również do kultury wolnego
czasu. – Czasem lepiej zwolnić kogoś np. na badania z zajęć lekcyjnych, a nie z
rekreacji – wspólnej zabawy i rozrywki, które proponujemy. Są w życiu wartości
wyższe niż samo wykształcenie, dające odpowiedź na pytanie o sens życia –
podkreśla ksiądz dyrektor. Z jego obserwacji wynika, że rodzice, wybierając
szkołę dla swojego dziecka, najczęściej kierują się poziomem kształcenia.

– Kiedy zaczyna się nasza współpraca z nimi, chcemy doprowadzić do
przewartościowania. I to nam się w miarę udaje – mówi ks. Prasek.

Ta szkoła również doskonale radzi sobie z niebezpieczeństwami, na jakie może
się natknąć współczesna młodzież, dlatego cieszy się opinią szkoły bezpiecznej.
Doskonałym dowodem jest to, że za wiedzą dyrektora, wychowawców i Stowarzyszenia
KARAN niosącego pomoc młodzieży z problemami, do liceum trafiają uczniowie
uzależnieni od narkotyków, co ma im pomóc w wyjściu z nałogu. – Jest to możliwe
właśnie dzięki temu, że nasze środowisko jest czyste – podkreśla ksiądz
dyrektor.

Liczba miejsc w szkole jest ograniczona, a chętnych nie brakuje. Dlatego
musiały zostać wprowadzone dosyć wysokie kryteria przyjęć. – Nie chciałbym
jednak, żeby nasza szkoła była tylko dla najlepszych, ale aby mogli się w niej
uczyć dobrzy uczniowie – zastrzega ks. Prasek, dodając, że kryteria przyjęć
zawyżają sami uczniowie przychodzący z coraz lepszymi wynikami egzaminów
końcowych. Czesne w gimnazjum i liceum wynosi 310 złotych miesięcznie, płatne
przez 10 miesięcy w roku. Wprowadzono jednak bardzo korzystne rozwiązania
polegające na tym, że w przypadku gdy do gimnazjum lub liceum uczęszcza
rodzeństwo, rodzice płacą tylko za jedno dziecko. Oprócz tego w sytuacjach
losowych, gdy np. rodzice tracą pracę i nie stać ich na uiszczenie opłaty,
dziecko może dokończyć naukę za darmo.

Wiatr w żagle życia

To, że w szkołach katolickich nad wyniki w nauce przedkłada się wychowanie,
wcale nie znaczy, że młodzież osiąga gorsze wyniki. Jest wręcz przeciwnie –
szkoły katolickie osiągają bardzo dobre wyniki kształcenia, co pokazują
sprawdziany zewnętrzne w szkołach podstawowych i egzaminy w gimnazjach oraz
matury zewnętrzne w liceach i technikach. Biorąc pod uwagę filozofię działania
szkół katolickich, nasuwa się myśl, że być może o takiej właśnie młodzieży, jak
wychowankowie tego typu szkół, myślał ks. kard. Stefan Wyszyński, gdy mówił –
powtarzając za Eugeniuszem Małaczewskim – "Idzie nowych ludzi plemię, jakich
dotąd nie widziano".

Bogusław Rąpała

drukuj