Seria ekshumacji
Skala błędów w dokumentacji sądowo-medycznej sporządzonej w Federacji
Rosyjskiej może oznaczać całą serię ekshumacji. Jeszcze w tym tygodniu ma dojść
do kolejnej sekcji ofiary katastrofy smoleńskiej – prof. Janusza Kurtyki. Przed
koniecznością ponownych badań prokuratura może stanąć także w przypadku gen.
Andrzeja Błasika. Powód: brak kompletu ekspertyz.
Wczoraj na warszawskich Powązkach Wojskowych w obecności prokuratorów
prowadzących śledztwo: szefa Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie płk.
Ireneusza Szeląga, dwóch prokuratorów referentów, tj. ppłk. Karola Kopczyka i
mjr. Jarosława Seja, mec. Rafała Rogalskiego oraz inspektora sanitarnego i
biegłych z zakresu medycyny sądowej została przeprowadzona ekshumacja
wicepremiera Przemysława Gosiewskiego. W czynnościach tych nie wziął udziału
nikt z rodziny polityka.
Ekshumacja rozpoczęła się przed godziną 5.00 i trwała do godziny 8.00. Wszystkie
wejścia na cmentarz zostały w tym czasie zabezpieczone przez Żandarmerię
Wojskową. Ciało Przemysława Gosiewskiego zostało przewiezione karawanem w
kolumnie wozów policyjnych na badania do Krakowa, następnie ma trafić na kolejne
do Katedry Medycyny Sądowej Akademii Medycznej we Wrocławiu.
– Czynność ta była konsekwencją niedających się usunąć wątpliwości
dotyczących pewnych stwierdzeń zawartych w ekspertyzie sądowo-lekarskiej
otrzymanej od władz Federacji Rosyjskiej – powiedział po ekshumacji płk Ireneusz
Szeląg, szef Wojskowej Prokuratury Okręgowej prowadzącej śledztwo smoleńskie. –
Prokuratura powołała zespół polskich biegłych, którzy stwierdzili, że bez
wyjęcia zwłok z grobu, bez przeprowadzenia ponownych ich oględzin, sekcji
sądowo-lekarskiej nie są w stanie rozwikłać tych wątpliwości – zaznaczył Szeląg.
Prokurator podkreśla, że do ekshumacji doszło z inicjatywy prokuratury
wojskowej, a nie na wniosek rodziny, mimo że wdowa składała taki wniosek.
Ireneusz Szeląg ma nadzieję, że dzięki temu uda się wyjaśnić wszelkie
wątpliwości i w "sposób kategoryczny ustalić mechanizm śmierci śp. Przemysława
Gosiewskiego".
– Procedura została uruchomiona i była to ostateczność. Prokuratura bardzo
wnikliwie starała się wyjaśnić wszelkie wątpliwości, dokonała bardzo wielu
czynności procesowych, zgromadziła odpowiednią dokumentację przeżyciową,
dodatkowo przesłuchała świadków – wylicza mec. Rafał Rogalski, pełnomocnik Beaty
Gosiewskiej, wdowy po wicepremierze. – Musimy pamiętać, że w sekcji zwłok, która
była wykonywana na terenie Federacji Rosyjskiej, nie uczestniczył żaden lekarz,
wbrew zapewnieniom pani minister Ewy Kopacz. Dodatkowo strona rosyjska nie
dopuściła także polskich prokuratorów – podkreśla adwokat.
– Prokuratura uznała z urzędu, że są nieprawidłowości, które uzasadniają
ekshumację, i podjęła prawidłową decyzję, dokonując jej – komentuje działania
śledczych mec. Bartosz Kownacki, kolejny z pełnomocników rodzin smoleńskich. –
Natomiast w mojej ocenie została ona zrealizowana dużo za późno. Te czynności
powinny być przeprowadzone kilka czy kilkanaście miesięcy wcześniej – dodaje.
Według ustaleń "Naszego Dziennika" do ekshumacji tragicznie zmarłego szefa
IPN ma dojść w ciągu najbliższych dni, najprawdopodobniej jeszcze w tym
tygodniu.
Wdowa po prof. Januszu Kurtyce sprzeciwia się jednak takiej decyzji
prokuratury. "Prokuratura Wojskowa nie tak dawno poinformowała mnie o takiej
swojej decyzji z urzędu" – przyznała Zuzanna Kurtyka w oświadczeniu
zamieszczonym na stronach internetowych Stowarzyszenia Rodzin Katyń 2010.
"Dotychczas na moje dwa wnioski dotyczące: prośby o zaniechanie tej procedury i
jednoznacznego stanowiska, że jestem jej w obecnych warunkach przeciwna, i
prośby o zgodę na udział w niej dwóch patomorfologów: jednego z Zakładu Medycyny
Sądowej UJ z Krakowa, drugiego z Nowego Jorku, otrzymałam dwie odpowiedzi
odmowne" – podkreśla.
Pytany o ekshumację Kurtyki rzecznik Naczelnego Prokuratora Wojskowego płk
Zbigniew Rzepa nie chciał potwierdzić tej decyzji. Zaznaczył wszakże, że
prokuratura jej "nie wyklucza". Rzepa podkreśla, że decyzja o ekshumacji jest
podejmowana w ostateczności, gdy podczas śledztwa nie ma możliwości, by w inny
sposób wyjaśnić zaistniałe wątpliwości. Prokurator wskazuje, że sprzeciw rodziny
w tym względzie nie jest wiążący dla śledczych. – Jeśli prokurator uzna to za
konieczne, ma prawo dokonać takiej czynności – stwierdził Rzepa.
Czy będą kolejne ekshumacje oprócz zaplanowanej prof. Kurtyki? – To nie są
jedyne przypadki, że występują ogromne rozbieżności między tym, co stwierdzili w
dokumentacji rosyjscy biegli, a rzeczywistym stanem – uważa mec. Bartosz
Kownacki. – Nie wykluczam, że w tych wypadkach będą takie ekshumacje – ocenia.
Zwraca uwagę, że np. w przypadku gen. Andrzeja Błasika nadal brak jest pełnej
dokumentacji sądowo-medycznej. – My takiego wniosku nie składamy, chcielibyśmy
takiej ekshumacji uniknąć, bo jest to zawsze bolesne, ale w sytuacji, kiedy nie
dojdzie do przekazania przez Rosjan kompletnej dokumentacji sądowo-lekarskiej,
niezależnie od woli rodziny prokuratura będzie musiała z urzędu taką czynność
wykonać – uważa pełnomocnik Ewy Błasik, żony dowódcy Sił Powietrznych, który
zginął pod Smoleńskiem.
Na razie nie wiadomo nic o realizacji wniosku o ekshumację Stefana Melaka. –
Powiedziano mi w prokuraturze, że jeżeli będzie, to dowiem się oczywiście
pierwszy, że decyzja jeszcze nie zapadła. Więc czekam – mówi Andrzej Melak, brat
zmarłego.
Zenon Baranowski
