WyTRWAMy i wygramy

Nie ma wątpliwości – Naród ma dość lekceważenia ze strony władzy i
coraz liczniej wychodzi w protestach na ulice polskich miast.

Tylko wczoraj przeszły trzy ogromne marsze w obronie wolnych mediów – w
Gdańsku, Lublinie i Białymstoku. Ich uczestnicy domagali się zaprzestania
dyskryminacji Telewizji Trwam. "Wolne media w wolnym kraju", "WyTRWAMy i
wygramy", "Władza ma służyć, nie cenzurować" – to hasła, które pojawiły się na
wielotysięcznej manifestacji mieszkańców Trójmiasta. W Lublinie skandowano
wprost: "Nie oddamy wam Telewizji Trwam", "Precz z Tuskiem", "Precz z Palikotem".
– Jako osoby wierzące żądamy tego, aby media katolickie istniały na równych
prawach jak inne media – podkreślali uczestnicy marszu w Białymstoku.

Po nieprzyznaniu przez KRRiT miejsca Telewizji Trwam na cyfrowym multipleksie
jesteśmy świadkami rodzącego się ruchu społecznego w obronie wolności mediów i
praw katolików w Polsce.

Ci, którzy biorą udział w marszach, podkreślają, że towarzyszy im atmosfera
jak podczas manifestacji z okresu stanu wojennego czy papieskich pielgrzymek do
Polski. Wszędzie dominują biało-czerwone barwy. Słychać śpiew pieśni
patriotycznych i skandowane są hasła. Warszawa, Kraków, Łódź, Rzeszów, Gdańsk,
Bydgoszcz, Białystok – Polska się budzi. W obronie Telewizji Trwam stanęło już
wielu polityków i samorządowców. Do Radia Maryja wpłynęło już blisko dwa miliony
kopii podpisów, które zostały wysłane do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. O
przyznanie miejsca na multipleksie dla tej jedynej ogólnopolskiej telewizji
zaapelowali także polscy biskupi. – Choć tych protestów i apeli jest tak
ogromnie dużo, pozostają bez echa. KRRiT jakby ich nie chciała zauważyć. Media
laickie milczą, a prezes Dworak bez przerwy jak mantrę powtarza kłamstwa, które
wszyscy już dobrze znamy – podkreśla ks. abp Sławoj Leszek Głódź, metropolita
gdański.

Jednocześnie gdy miliony ludzi piszą protesty, gdy rzesze wychodzą na ulice
polskich miast, Polonia pikietuje przed polskimi placówkami dyplomatycznymi w
Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Niemczech, publiczne i komercyjne media tego
nie zauważają. Redaktor Wojciech Reszczyński zwraca uwagę, że w środkach
przekazu na próżno szukać informacji na temat tego wielkiego ruchu społecznego –
niejako "Wiosny Ludów", jaka rodzi się w Narodzie w związku z obroną Telewizji
Trwam. – Wróciła komuna z jej wszystkimi przejawami, preferencjami i
schizofrenią. Zgodnie z prawami obowiązującymi w PRL "nie ma tego, co jest".
Dziś obowiązuje to samo myślenie, co kiedyś – podkreśla w rozmowie z "Naszym
Dziennikiem".

Politolog dr Maciej Wojtacki, odnosząc się do fenomenu tak wielkiej
społecznej reakcji na dyskryminujące katolików decyzje KRRiT, podkreśla, że
ludzie tak licznie zaczynają brać udział w manifestacjach zawsze wtedy, gdy
zachwiana zostaje pewna relacja pomiędzy władzą a społeczeństwem. – Nawet osoby,
które dotychczas nie były zaangażowane i nie brały udziału w wyborach, chętnie
chodzą na tego typu protesty. W ten sposób wyrażają swój sprzeciw wobec władzy,
przeciwko temu, że rządzący odeszli od właściwych postaw społecznych – podkreśla
dr Wojtacki.

Podobnego zdania jest także prof. Piotr Gliński, socjolog z PAN. – To, co się
dzieje, związane jest z niezręcznością polityki rządowej. Widać ogromną oddolną
mobilizację – zauważa. – Czy w coś się to przerodzi, dziś trudno powiedzieć –
dodaje.

Małgorzata Pabis

***

W kolebce "Solidarności"


Radio Maryja, 2012-03-1
9

Gdańsk po raz kolejny w historii pokazał, że nie godzi się na
dyskryminację Polaków przez rządzących. Kolebka "Solidarności" upomniała się o
prawo katolików do wolnych, niezależnych mediów.

Ulicami Gdańska przeszedł wczoraj marsz sprzeciwu wobec braku
reakcji rządu na łamanie prawa przez konstytucyjny organ, jakim jest Krajowa
Rada Radiofonii i Telewizji, czego konsekwencją jest dyskryminacja katolików w
Polsce i odmowa miejsca dla Telewizji Trwam na platformie cyfrowej. Tysiące
mieszkańców Trójmiasta, i nie tylko, zaznaczyły swój głos protestu, przynosząc
biało-czerwone flagi, transparenty i skandując hasła, m.in.: "Bez prawdy nie ma
wolności". Na czele manifestacji niesiono transparent z napisem "Żądamy koncesji
cyfrowej dla Telewizji Trwam". – Jeśli nie będziemy protestować przeciwko
ograniczaniu wolności słowa, to czy będziemy godni nazywać się narodem? Czy
będziemy godni spojrzeć w oczy naszym przodkom, którzy w obronie wolności
oddawali życie? – pytał Andrzej Kołakowski z Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę

. Msza Święta odprawiona została w bazylice św. Brygidy,
sanktuarium Królowej Świata Pracy. – To tutaj w czasach PRL gromadzili się
ludzie i z tego miejsca wychodzili na manifestacje – mówiła Gertruda Szumska,
reprezentująca Koła Przyjaciół Radia Maryja. – Nie godzimy się być w naszym
kraju obywatelami drugiej kategorii – wskazywała. Uczestnicy marszu przeszli
obok monumentu Jana III Sobieskiego aż do pomnika Poległych Stoczniowców.
Niektórzy, aby uczestniczyć w manifestacji, przebyli bardzo długą drogę, jak
Maria Burczyk, która przyleciała ze Sztokholmu, gdzie mieszka i pracuje. – Kiedy
tylko mogę, jestem w ważnych momentach dla Rodziny Radia Maryja – mówi.

Jak powiedział Zbigniew Wysocki, prezes Polskiego Stowarzyszenia
Morskiego-Gospodarczego, do organizacji gdańskiego marszu przyłączyli się także
m.in. posłowie PiS, stowarzyszenia i ruchy katolickie archidiecezji gdańskiej,
Klub Przyjaciół Ludzkiego Życia, Klub "Gazety Polskiej".

Katarzyna Cegielska

***

Potrzeba modlitwy i czynu


Radio Maryja, 2012-03-1
9

Tysiące osób z setkami transparentów i flag narodowych – Lublin dawno nie
przeżył tak licznej manifestacji. Tysiące ludzi wzięło wczoraj udział w marszu
przeciwko dyskryminującej katolików w Polsce decyzji Krajowej Rady Radiofonii i
Telewizji wykluczającej Telewizję Trwam z multipleksu cyfrowego.

Manifestację w obronie Telewizji Trwam poprzedziła Msza św. w kościele Ojców
Jezuitów. – Modlimy się, aby KRRiT udostępniła Telewizji Trwam miejsce na
multipleksie, byśmy my, jako katolicy, nie byli traktowani jako druga kategoria
obywateli naszej Ojczyzny – mówił ks. Zbigniew Kuzia, legendarny duszpasterz
"Solidarności". Kapłan zaapelował do rządzących, by sprawując władzę z mandatu
ludzi wierzących, docenili ich wkład w dzieło budowania Ojczyzny i nie
ograniczali im dostępu do katolickich mediów, dzięki którym Ewangelia jest
głoszona na cały świat, do wszystkich Polaków mieszkających w różnych krajach
Europy i globu.

Następnie wielotysięczny marsz, w którym szli słuchacze Radia Maryja i
Telewizji Trwam nieomal z całego województwa, spod ratusza przeszedł na plac
Litewski, gdzie przemawiali organizatorzy manifestacji. W czasie marszu
najchętniej powtarzanym hasłem było: "Nie oddamy wam Telewizji Trwam". Ludzie
skandowali również: "Bóg, Honor, Ojczyzna, narodowa Lubelszczyzna", "Chcemy
prawdy o Smoleńsku".

Adam Kruczek, Lublin

 

***

Potrzeba modlitwy i czynu


Radio Maryja, 2012-03-1
9

Chcemy przypomnieć, że zdecydowaną większość Polaków stanowią
katolicy. Polityczna decyzja nie ma prawa pozbawiać nas możliwości oglądania
telewizji krzewiącej wartości naszej wiary – mówi Elżbieta Nadolna,
przedstawicielka organizatorów marszu w obronie Telewizji Trwam, który odbył się
wczoraj w Białymstoku. – Jest to kolejny, po zwolnieniach niezależnych
dziennikarzy z mediów publicznych, przykład łamania zasad demokracji w naszym
kraju – dodaje.

Manifestację poprzedziła Msza św. odprawiona w kościele pw. św.
Rocha. Marsz ruszył spod pomnika smoleńskiego znajdującego się u podnóża wałów
tej świątyni, która została wzniesiona jako wotum za odzyskanie przez Polskę
niepodległości. Marsz przeszedł przez centrum miasta i zakończył się pod
pomnikiem bł. Jana Pawła II, stojącym przy archikatedrze białostockiej. Tu
odbyły się wystąpienia oraz podpisano petycję w obronie niezależnych mediów. –
Dyskryminacja Telewizji Trwam oznacza naruszanie wolności wielu tysięcy osób w
Polsce. My, jako osoby wierzące, żądamy, aby media katolickie istniały na
równych prawach jak inne media – powiedziała "Naszemu Dziennikowi" pani Helena,
uczestniczka marszu.

Marsz w obronie Telewizji Trwam oraz innych niezależnych
katolickich i patriotycznych mediów to wspólna inicjatywa około 20 stowarzyszeń
i organizacji społecznych oraz politycznych.

Adam Białous, Białystok

drukuj