Przygotujmy się na ciężkie czasy

Czy władze państwowe mogą określać, jak powinna wyglądać posługa
Kościoła czy jakiejkolwiek innej wspólnoty wyznaniowej? Czy mogą zmuszać je do
pogwałcenia ich wolności? Zdecydowany protest wobec zatwierdzonej przez Biały
Dom ustawy zobowiązującej wszystkich ubezpieczycieli do finansowania środków
wczesnoporonnych, sterylizacji i antykoncepcji wyraził po raz kolejny ks. kard.
Timothy Dolan, arcybiskup Nowego Jorku.

"Musimy być realistami i przygotować się na ciężkie czasy" – taką zapowiedź
umieścił w listach skierowanych zarówno do wiernych archidiecezji Nowego Jorku,
jak i do amerykańskich biskupów ks. kard. Timothy Dolan, przewodniczący
Episkopatu USA. Zwiastunem niełatwej przyszłości dla wyznawców wszelkich religii
w Stanach Zjednoczonych było niedawne zatwierdzenie przez administrację Obamy
ustawy godzącej przede wszystkim w prawo do wolności wyznania. Sekretarz prasowy
Białego Domu oficjalnie poinformował Amerykanów – wbrew uroczystym zapewnieniom
prezydenta o woli kompromisu – że nie ma mowy o żadnych negocjacjach w sprawie
kontrowersyjnej ustawy.

Arcybiskup Nowego Jorku zwrócił uwagę, że podczas niedawnego spotkania z
biskupami przedstawiciele Białego Domu zalecili Episkopatowi, by słuchał
"oświeconych" opinii o konieczności dostosowania się do wytycznych państwowych.
Amerykański kardynał wyraził też ubolewanie wobec postawy niektórych katolików
oraz wszystkich tych, którzy dali się zwieść słowom amerykańskiego prezydenta,
jakoby szanował on ich wolność. W tym kontekście przywołał tekst ogólnokrajowego
tygodnika katolickiego "America", prowadzonego od ponad wieku przez jezuitów, w
którym Episkopat USA został skrytykowany za obronę prawa do wolności wyznania.
Według autorów edytorialu opublikowanego w numerze z 5 marca br., ustawa
zdrowotna jest kwestią polityczną i Kościół nie powinien się w nią mieszać.
Wzorem dla biskupów – wg tej gazety uchodzącej za katolicką – winna być
organizacja polityczna o nazwie Zjednoczeni Katolicy, która prowadzi "ugodowy
dialog z rządem". Warto zwrócić uwagę, że organizacja ta skupia środowiska
liberalne i nie kryje swego gorącego poparcia dla rzekomego "kompromisu" Obamy.
Według gazety, Amerykanie rzekomo "czują się niezręcznie, kiedy hierarchowie
otwarcie zajmują się polityką". Niestety, według "America", "polityką" jest
niezgoda Kościoła na obowiązek, by każdy pakiet ubezpieczeniowy gwarantował
kobiecie pokrycie kosztów związanych z antykoncepcją, sterylizacją i środkami
poronnymi. I to bez względu na to, czy pracuje ona w instytucji prowadzonej
przez Kościół, czy nie.

Wobec zaistniałej sytuacji ks. kard. Dolan zapewnił, że Kościół w Stanach
Zjednoczonych przekaże wszystkim parafiom niezbędne materiały katechetyczne
dotyczące znaczenia wolności religijnej i nauczania Kościoła w tym zakresie.
Obiecał też, iż Kościół nadal będzie podejmował działania na polu prawnym oraz w
Kongresie, by prawo gwarantujące wolność wyznania było respektowane. Podkreślił,
że kwestia, o którą toczy się spór, nie tyle dotyczy katolików, ile Amerykanów w
ogólności. Bo chodzi tutaj "o wolność religijną, święte prawo każdego Kościoła
do tego, by formułować własne nauczanie i posługę". Potwierdzają to głosy
przedstawicieli innych wyznań, którzy podzielają sprzeciw wobec ustawy
zdrowotnej. – W tej kwestii wszyscy jesteśmy katolikami – powiedział pastor
baptystów Mike Huckabee, były wieloletni gubernator stanu Arkansas.

Anna Bałaban

 

drukuj