Wstępujesz pracujesz
Dyrektor szpitala w Lubartowie zatrudnił na lukratywnej posadzie
byłego burmistrza Lubartowa, który jako miejski radny właśnie zasilił klub
radnych Platformy Obywatelskiej. Wcześniej w ramach oszczędności i
restrukturyzacji zwolnił około 20 proc. personelu administracyjnego i
pomocniczego.
Szpital to jednostka organizacyjna powiatu lubartowskiego podlegająca
starostwu, a konkretnie wicestaroście, szefowi lokalnych struktur PO. Ale to
podobno fakt bez znaczenia.
Nie dalej niż 27 stycznia br. Andrzej Zieliński, przewodniczący klubu radnych
PO, poinformował, że do radnych Platformy dołączył Jerzy Zwoliński. Już 20
lutego br. dla tego bezrobotnego byłego burmistrza znalazł się etat w
Samodzielnym Publicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej w Lubartowie. Na razie
został zatrudniony na 3-miesięczny okres próbny na stanowisku pełnomocnika ds.
zarządzania jakością. Ale zapewne poradzi sobie, gdyż – jak twierdzi dyrektor
szpitala Łukasz Semeniuk – "zarówno wykształcenie, jak i doświadczenie pana
Jerzego Zwolińskiego predysponuje go do wykonywania tych obowiązków".
"SP ZOZ w Lubartowie cały czas przechodzi okres restrukturyzacji i decyzja
zatrudnienia pana J. Zwolińskiego nie wpływa na zwiększenie budżetu wynagrodzeń
szpitala" – napisał Semeniuk w specjalnym oświadczeniu, które ma rozproszyć
wątpliwości, czy zadłużony i przechodzący od blisko roku redukcję etatów szpital
stać na nowego pełnomocnika.
Semeniuk od blisko roku zarządza zadłużonym szpitalem w Lubartowie. Przyszedł
z programem zmniejszenia rozdętego funduszu płac, który miał obejmować około 80
proc. budżetu szpitala. W tym celu zmniejszył już zatrudnienie wśród
administracji i personelu pomocniczego o ponad 20 procent. Zastanawiające, że
teraz zaczyna dobierać personel z funkcjonariuszy PO. Oczywiście wicestarosta, a
zarazem przewodniczący lubartowskiej Platformy, któremu podlega szpital,
stanowczo zdementował jakikolwiek związek między wstąpieniem Zwolińskiego do
klubu radnych PO a zatrudnieniem go w szpitalu.
Noworoczna ofensywa PO na lubelski rynek pracy rozpoczęła się już 1 stycznia
od zatrudnienia byłego posła Wojciecha Wika (PO), który po ostatnich wyborach
parlamentarnych stracił źródło utrzymania. Przygarnął go do swojej kancelarii
jako 10. już doradcę prezydent Lublina Krzysztof Żuk (PO). Z początkiem lutego
rozpoczął karierę zawodową w MPK inny członek PO, a jednocześnie miejski radny
Michał Krawczyk. Miał być początkowo pełnomocnikiem ds. promocji komunikacji
miejskiej, ale gdy okazało się, że to niezgodne z prawem, ostatecznie partyjny
kolega zarządzający MPK przyjął go na stanowisko "zastępcy kierownika Biura
Zarządu i Promocji – specjalisty ds. promocji transportu". Widać w Platformie
kadry mocno przebierają nogami, bo z zatrudnieniem kolejnego radnego PO nie
czekano już do pierwszego. Proces samozatrudnienia lubelskiej PO ulega
przyspieszeniu, co nie powinno zbytnio dziwić, bo i bezrobocie w kraju rośnie.
Adam Kruczek, Lublin
