Sprawa dla komisarza
Skandal z nieprzyznaniem przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji
koncesji na naziemne nadawanie cyfrowe dla Telewizji Trwam dotarł na szczebel
Komisji Europejskiej.
Posłowie czekają na posiedzenie sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu w
sprawie odrzucenia wniosku Telewizji Trwam o miejsce na multipleksie.
Przewodnicząca komisji Iwona Śledzińska-Katarasińska (PO) powinna ją zwołać
jeszcze w styczniu. Okazuje się, że możliwa jest także interwencja Najwyższej
Izby Kontroli w Krajowej Radzie w sprawie tej koncesji.
Parlamentarzyści PiS wnosili o wyznaczenie terminu posiedzenia komisji kultury
jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia. Powinno ono zostać wyznaczone w ciągu
30 dni. – Wniosek dotyczy konkretnej sprawy: postępowania KRRiT o przyznaniu
czterech miejsc na pierwszym multipleksie. Nie ma jeszcze podanego terminu
spotkania. Czekamy – oznajmia poseł Elżbieta Kruk (PiS), wiceprzewodnicząca
komisji. Kruk wskazuje, że decyzja należy do Iwony Śledzińskiej-Katarasińskiej.
Ta nie udzieliła jednak wczoraj "Naszemu Dziennikowi" informacji o terminie
spotkania. Posłowie PiS złożyli już projekt uchwały Sejmu skierowanej do
Najwyższej Izby Kontroli, żeby podjęła kontrolę w sprawie przydzielenia koncesji
na nadawanie cyfrowe. – Od marszałek Ewy Kopacz zależy, kiedy podda go procesowi
legislacyjnemu. Uważamy bowiem, że Sejm powinien się w tej sprawie wypowiedzieć
– zaznacza Elżbieta Kruk. Paweł Biedziak, rzecznik NIK, potwierdza, że jeśli
posłowie wyrażą takie życzenie, to oczywiście NIK podejmie kontrolę procesu
koncesyjnego.
Jan Dworak, przewodniczący KRRiT, odrzucił wniosek o umieszczenie Telewizji
Trwam na tworzonej platformie cyfrowej MUX-1 pod koniec lipca ub.r. Jego decyzja
ogranicza możliwości rozwojowe tej katolickiej stacji, gdyż nie będzie ona mogła
w przyszłości nadawać programu w systemie naziemnym. Teraz Fundacja Lux
Veritatis czeka na rozpatrzenie przez KRRiT jej odwołania. Tymczasem Katarzyna
Twardowska, rzecznik Krajowej Rady, w wypowiedzi dla "Rzeczpospolitej"
utrzymuje, że nawet gdyby odwołanie zostało uwzględnione, to Rada nie będzie w
stanie przyznać już żadnego miejsca na tym multipleksie, bo wszystkie już
zostały rozdysponowane. Mecenas Benedykt Fiutowski, pełnomocnik Fundacji Lux
Veritatis, nie chce wybiegać w przyszłość co do kolejnych działań, jakie mogą
zostać podjęte w sprawie Telewizji Trwam. Podkreśla jednak, że obecnie
najważniejsze jest uchylenie decyzji szefa KRRiT o nieprzyznaniu koncesji. –
Nasze odwołanie pokazuje, że przy przyznawaniu koncesji popełniono szereg błędów
i nie zachowując zasad równości, nie przyznano takiej koncesji Telewizji Trwam –
mówi mecenas. Wskazuje, że z przyczyn dla niego niezrozumiałych odwołanie
Fundacji leży kilka miesięcy w KRRiT i "nie wiadomo, na co czeka". – Tymczasem
powinno być ono rozpoznane w ciągu 30 dni, a przynajmniej powinniśmy być
powiadomieni w tej sprawie – zauważa prawnik. Dodaje, że niebawem złożona
zostanie skarga do Sądu Administracyjnego na bezczynność KRRiT.
Odwołanie Fundacji Lux Veritatis zostało złożone 23 sierpnia 2011 roku. – I do
tej pory nic na ten temat nie wiemy, dlaczego tak długo KRRiT nad nim proceduje.
Można powiedzieć, że skoro tyle czasu to zajmuje, musi być ono bardzo
skomplikowane i trudne. Mam nadzieję, że będzie rozpatrzone nie tylko pod kątem
sytuacji finansowej Telewizji Trwam, ale również innych podmiotów, które
otrzymały koncesję – zaznacza Lidia Kochanowicz z Fundacji Lux Veritatis.
Wskazuje, że inne stacje telewizyjne otrzymały miejsca na multipleksie, chociaż
wykazywały się o wiele gorszą sytuacją finansową niż Fundacja. Tymczasem takimi
właśnie "ekonomicznymi" argumentami szermowała Rada, odrzucając wniosek o
koncesję dla Telewizji Trwam. Zdaniem europosła Janusza Wojciechowskiego, byłego
szefa NIK, Krajowa Rada działa metodą faktów dokonanych. – Jeżeli pomimo
uwzględnienia odwołania nie będzie można pozytywnie załatwić wniosku Telewizji
Trwam, to są to działania, które budzą najwyższe obawy i podejrzenia – zauważa
Wojciechowski.
Tymczasem w Brukseli z inicjatywy eurodeputowanego prof. Mirosława Piotrowskiego
posłowie do PE z ramienia Prawa i Sprawiedliwości oraz Solidarnej Polski
interweniowali w sprawie koncesji dla Telewizji Trwam u unijnej komisarz ds.
agendy cyfrowej Neelie Kroes. Posłowie pytają, jakie kroki zamierza podjąć
Komisja Europejska w obszarze poszanowania równych zasad konkurencyjności
podmiotów na rynku w Polsce. Deputowani chcą też poznać opinię KE w sprawie
dyskryminowania mediów ze względu na ich katolicki charakter. Mirosław
Piotrowski argumentuje, że decyzja Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji jest
sprzeczna z poszanowaniem podstawowych wartości UE, do których należy m.in.
zasada niedyskryminacji ze względu na poglądy religijne. – Celem podjętej akcji
jest przede wszystkim zainteresowanie Komisji Europejskiej niedopuszczalnymi
praktykami dyskryminującymi media katolickie w Polsce. Należy też rozważyć, czy
kwestią łamania zasad transparentności nie powinni zająć się również inni
komisarze, np. komisarz ds. sprawiedliwości i praw podstawowych oraz komisarz
konkurencji – powiedział prof. Piotrowski. Z kolei Arkadiusz Mularczyk,
przewodniczący Klubu Parlamentarnego Solidarna Polska, poinformował, że we
wszystkich biurach poselskich i senatorskich SP rozpoczęto akcję zbierania
podpisów z żądaniem przyznania Telewizji Trwam miejsca na multipleksie cyfrowym.
Mularczyk skierował również pismo z prośbą o interwencję do Ireny Lipowicz,
rzecznika praw obywatelskich. Również różne organizacje społeczne, w tym
Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy, oczekują wyjaśnień na temat
dyskryminacji toruńskiej stacji. "Chcemy przypomnieć, że multipleks nie jest
prywatną inwestycją członków KRRiT, ale dobrem narodowym, gdzie w imię
demokracji i pluralizmu powinien znaleźć się również głos katolików, a takim
jest jedyna – na razie – o zasięgu krajowym katolicka Telewizja Trwam" –
napisali członkowie KSD w piśmie do Jana Dworaka, przewodniczącego KRRiT.
Jacek Dytkowski
Współpraca Zenon Baranowski
