TVN24 zmanipulował
Oświadczenie prokuratora Jacka Skały, rzecznika Związku Zawodowego
Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP
W związku ze zdarzeniem, które miało miejsce w dniu dzisiejszym po
konferencji prasowej Pana Prokuratora Mikołaja Przybyła, oświadczam, co
następuje:
Moja wypowiedź, do której odniósł się Pan Prokurator Mikołaj Przybył dla
TVN24, została w sposób nieuprawniony i wypaczający sens zacytowana przez wyżej
wymienioną stację.
W dniu 4 stycznia 2012 r. przekazałem jednemu z dziennikarzy TVN24 pisemny
komentarz do sprawy związanej z pozyskiwaniem przez Prokuraturę Wojskową treści
wiadomości SMS z numerów należących do dziennikarzy. Jego pełna treść brzmiała w
następujący sposób:
"Nie odnosząc się do materii postępowania, mogę jedynie powiedzieć, że
działanie polegające na zobowiązaniu operatora do przekazania treści SMS w
sprawie kwalifikowanej jako przestępstwo "niekatalogowe", a zatem takie, w
przypadku którego nie można zastosować podsłuchu, jest nieprawidłowe. Oceny
prawidłowości takiego działania może dokonać przełożony, a w dalszej kolejności
rzecznik dyscyplinarny, jeżeli przełożony stwierdzi uchybienia. Ostateczna
decyzja, czy mamy do czynienia z oczywistym i rażącym naruszeniem przepisów,
spoczywa w rękach sądu dyscyplinarnego".
Treść informacji opublikowanej przez portal TVN24 brzmiała natomiast w
następujący sposób:
"Zobowiązanie operatora komórkowego do przekazania treści SMS-ów w sprawie
kwalifikowanej jako przestępstwo, w przypadku którego nie można zastosować
podsłuchu, jest działaniem nieprawidłowym – podkreśla stanowczo prokurator Jacek
Skała ze Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP. Jak
dodaje, jeżeli wojskowi śledczy popełnili tak oczywiste i rażące naruszenie
przepisów, ukarać ich za to będzie mógł sąd dyscyplinarny".
W związku z powyższym stwierdzić należy, iż moja wypowiedź została
zmanipulowana. O fakcie tym informowałem między innymi na Forum dyskusyjnym
prokuratorów RP www.prokuratorzy.net. Jednocześnie podkreślam, że uchybiłbym
godności swojego prokuratorskiego urzędu, gdybym "skazywał" jakiegokolwiek
prokuratora dyscyplinarnie przed zapadnięciem prawomocnego wyroku sądu
dyscyplinarnego. Sam jako prokurator byłem niegdyś w podobnej sytuacji, którą
nazwać można było nagonką medialną, a po kilku latach od tamtej sytuacji
nieprawomocnymi wyrokami sadów dyscyplinarnych zostałem oczyszczony z zarzutów.
Wiem zatem, co oznacza presja, która towarzyszy prokuratorowi w sprawie o tak
dużym ciężarze gatunkowym, jak śledztwo nadzorowane przez Prokuratora Mikołaja
Przybyła, któremu z całego serca życzę powrotu do zdrowia i prokuratorskiej
służby.
Apeluję jednocześnie do dziennikarzy o rzetelne i spokojne informowanie o
ewentualnych nieprawidłowościach z poszanowaniem zasady, z której wynika, iż
jedynie sąd, a w tym konkretnym wypadku sąd dyscyplinarny, po wcześniejszym
wniosku rzecznika dyscyplinarnego, może w sposób ostateczny stwierdzić, czy
doszło do uchybień, rozumianych jako rażąca i oczywista obraza przepisów prawa.
Jacek Skała,
Rzecznik Prasowy ZZPiPP RP
