Tu dorastał przyszły Papież

Tu przyszedł na świat, tu poznał miłość, jaką darzyli Go rodzice i starszy
brat Edmund. Tu poznał smak smutku i bólu po przedwczesnej stracie matki i
brata, wreszcie tu dorastał i stąd wyruszył wraz z ojcem do Krakowa, by
rozpocząć dorosłe życie. Dziś dom przy ul. Kościelnej 7 w Wadowicach, aranżowany
na Muzeum Dom Rodzinny Jana Pawła II, oblegają turyści, ciekawi, jak żył i
dorastał przez 18 lat Ten, który zadziwił świat. Kiedyś jednak było to
nadzwyczaj spokojne miejsce, jak wiele innych.

 Z dawnego mieszkania zachowały się m.in.: kaflowy piec kuchenny,
naczynia, półka, stoliczek, kosz nabieliznę oraz portrety rodzinne. Są też
narty, wiosło, plecak, czapka, modlitewnik – charakterystyczne dla wypraw Karola
Wojtyły, oraz cztery sutanny: kapłańska, biskupia, kardynalska ipapieska. Są
także rękopisy dzieł, m.in. dramat "Brat naszego Boga". Z okna mieszkania
Wojtyłów roztaczał się widok na zegar słoneczny i napis: "Czas ucieka, wieczność
czeka", przywoływany przez Papieża podczas Jego odwiedzin w Wadowicach, napis,
który, jak sam wspominał, uświadamiał Mu małość i skończoność świata wobec
wielkości spraw Bożych. Nieopodal domu znajduje się kościół, gdzie mały Karol
przyjął I Komunię Świętą, gdzie potem był ministrantem i gdzie często przystawał
na rozmowy z Panem Bogiem przed Najświętszym Sakramentem. Miał czas na
pogłębianie życia religijnego, naukę, rozwój kulturalny, a także na sport.
Wartości, które można było dostrzec u bł. Jana Pawła II, On sam wyniósł z domu
rodzinnego, zapatrzony w świadectwo życia matki, brata, a po ich śmierci we
wzorzec ojca – katolika, Polaka, patrioty.

Mariusz Kamieniecki

drukuj