Czempiński zeznaje
Przez sześć godzin katowicka prokuratura apelacyjna przesłuchiwała w
czwartek Gromosława Czempińskiego, byłego funkcjonariusza wywiadu PRL, szefa UOP
i współtwórcę Platformy Obywatelskiej. Czempiński nie był skłonny do rozmowy z
dziennikarzami.
– Mogę powiedzieć jedno: wesołych świąt życzę. Chodzi o święto Trzech Króli –
powiedział na odchodne dziennikarzom. Nie odpowiadał na pytania i wyraźnie nie
miał najlepszego samopoczucia. Jego pełnomocnicy podkreślali tylko, że ich
klient nie popełnił zarzucanych mu przestępstw. Mariusz Zakręt był oburzony
faktem, że dziennikarze dowiedzieli się o terminie przesłuchania. Rzecznik
katowickiej prokuratury Leszek Goławski poinformował, iż przesłuchanie było
wcześniej zaplanowane i w następnych dniach będzie prawdopodobnie kontynuowane.
Czempińskiemu postawiono zarzuty korupcyjne przy prywatyzacji PLL LOT i
warszawskiego zakładu energetycznego STOEN.
Materiał dowodowy sprawy liczy 300 tomów akt. Prokuratura podejrzewa
Czempińskiego o pranie pieniędzy pochodzących z korupcji. W przypadku LOT-u
chodzi o łapówki rzędu miliona dolarów, STOEN-u – 1,4 mln euro. Wspólnie i w
porozumieniu z innymi podejrzanymi Czempiński miał prać pieniądze pochodzące z
przestępstwa – 600 tys. euro.
Śledztwo dotyczy lat 1999-2003, czasów prywatyzacji wielkich państwowych
spółek. Zdaniem prokuratury, minister gospodarki w ramach ustawy o
komercjalizacji powoływał do współpracy spółki, które za państwowe pieniądze
miały przygotowywać proces prywatyzacyjny. W przypadku prywatyzacji LOT-u i
STOEN-u miały one stworzyć odpowiedni "klimat" do bezproblemowego ubicia
interesu, a negocjacje miały się zakończyć w sposób oczekiwany przez inwestora.
Pieniądze przepływały na konta firm, z którymi spółki zawierały umowy. Zdaniem
śledczych, były one całkowicie fikcyjne, zawierano je tylko po to, by móc
uzyskać pieniądze, które inwestorzy przekazywali po zakończeniu procesu
prywatyzacji. Potem podejrzani, w tym m.in. były szef UOP, dzielili się nimi
między sobą zyskiem i je legalizowali.
Przed tygodniem w tym samym śledztwie zarzuty związane z korupcją, m.in. w
sprawie przyjęcia 1 mln dolarów i prania brudnych pieniędzy, postawiono byłemu
wiceministrowi infrastruktury Wojciechowi J. Miał on przyjąć, razem z innymi
osobami, prawie 1 mln USD i wyprać 800 tys. USD. Prokuratura zarzuca mu też
niegospodarność na kwotę ok. 470 tys. dolarów. Będzie odpowiadał jako osoba
pełniąca funkcję publiczną.
Zawiadomienie w tej sprawie trafiło do prokuratury w czasie, gdy szefem CBA był
Mariusz Kamiński. Było związane z informacjami, jakie Biuro uzyskało na temat
konta w Szwajcarii należącego do Gromosława Czempińskiego. Były szef UOP miał
gromadzić na nim pieniądze pochodzące z nielegalnych dochodów, w tym z łapówek.
Jak tłumaczył Kamiński, w tym czasie udało się dotrzeć do świadka, który złożył
"niezwykle istotne zeznania w tej sprawie". Podejrzanym grozi do 10 lat
więzienia, jednak po listopadowych aresztowaniach wyszli na wolność za
poręczeniem majątkowym.
Przed tygodniem z powodu przedawnienia prawomocnie umorzono inne śledztwo w
sprawie rzekomego przyjęcia przez Czempińskiego w latach 90. dwóch milionów USD
łapówki. To w tej sprawie obciążające go zeznania złożył "kasjer lewicy" Peter
Vogel. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prokurator Monika Lewandowska
poinformowała wówczas, że śledztwo dotyczyło przyjęcia łapówki w okresie
1990-1996 "w związku z pełnieniem funkcji publicznej, w zamian za pomoc
nieustalonej firmie przy kontrakcie na sprzęt telekomunikacyjny". Jednak akta
tego postępowania zostały przesłane do Katowic.
Maciej Walaszczyk
