Raport jeszcze w tym roku

6 grudnia miała zebrać się komisja Zakładu Medycyny Sądowej we Wrocławiu.
Miała wydać raport z badania materiału pobranego podczas ekshumacji zwłok
Zbigniewa Wassermanna, który zginął w katastrofie smoleńskiej. Jeszcze w
listopadzie informację o terminie spotkania komisji przekazała PAP rzecznik
Akademii Medycznej we Wrocławiu Jolanta Grzebieluch. Dopytywana wczoraj o tę
kwestię Grzebieluch, odesłała nas do prokuratury wojskowej.

– Prokuratura nie interesuje się tym, jak pracują biegli. Dla prokuratury
ważna jest opinia – ucina krótko płk Zbigniew Rzepa, rzecznik Naczelnego
Prokuratora Wojskowego. Pytany o to, czy znany jest już wstępny termin
zakończenia prac nad raportem, Rzepa deklaruje, że prokuratura liczy, iż będzie
to jeszcze w tym roku.
O ekshumację zabiegała rodzina posła PiS, ze względu na rozbieżności między
dokumentami z badania zwłok przekazanymi przez Federację Rosyjską a dokumentacją
medyczną. Ekshumację przeprowadzono 29 sierpnia na cmentarzu na krakowskich
Bielanach. Tego samego dnia zwłoki Wassermanna zostały przewiezione do Zakładu
Medycyny Sądowej we Wrocławiu. 1 września odbył się ponowny pogrzeb. We wrześniu
prokuratorzy prowadzący śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej otrzymali
ekspertyzę sądowo-medyczną Zakładu Medycyny Sądowej w Krakowie, która dotyczyła
pośmiertnego badania zwłok Wassermanna metodą tomografii komputerowej z
rekonstrukcją przestrzenną.
Według pierwszych nieoficjalnych informacji, wyniki wykonanych w Polsce badań
sekcyjnych znacznie odbiegają od informacji zawartych w dokumentacji medycznej
sporządzonej na terenie Federacji Rosyjskiej. Rosjanie poprawnie opisali jedynie
podstawowe cechy dotyczące zewnętrznego wyglądu czy widocznych obrażeń. Nie
zgadzają się za to opisy liczby i miejsc złamań czy obrażeń wewnętrznych. Poziom
zgodności miał mieścić się w granicy do 10 procent. Informacje te potwierdziły
sygnały ze strony rodziny zmarłego, która w swoim wystąpieniu do prokuratury
wskazywała na nieprawdziwe dane zawarte w dokumentach sekcyjnych. Pozostawały
one w sprzeczności chociażby z faktami na temat stanu zdrowia Zbigniewa
Wassermanna zawartymi w jego dokumentacji medycznej zgromadzonej w placówkach
zdrowia w kraju. Zawierała ona m.in. informacje o operacyjnie usuniętych
narządach, opisanych przez Rosjan.

Anna Ambroziak
 

drukuj