Grecki syndrom

Stopniowo podniesiony zostanie wiek emerytalny. Donald Tusk chce też
dobrać się do skóry rolnikom. Zapowiedział zmianę opodatkowania rolników i
częściową likwidację przywilejów emerytalnych niektórych grup. Nie obejdzie się
także bez zwiększenia danin publicznych. O 2 punkty procentowe zwiększona
zostanie składka rentowa, co oznacza podwyżkę kosztów pracy i dalsze pogarszanie
sytuacji na rynku pracy.

Premier na pewno wyciągnął wnioski z exposé, które wygłosił w Sejmie przed
czterema laty. Tym razem nie próbował bić rekordu długości przemówienia Fidela
Castro. Nie sypał też obietnicami jak z rękawa, lecz zakomunikował, co zostanie
przeprowadzone. A nawet nie narzekał na opozycję i nie atakował politycznych
konkurentów. To ostatnie pozostawił może ministrowi Jackowi Rostowskiemu – który
występując w Sejmie, częściej odgrywa rolę awanturnika niż ministra finansów.
Równie interesujące jak to, co Donald Tusk powiedział w exposé, jest to, o czym
się nawet nie zająknął. Premier zastrzegł, iż priorytety dotyczące polityki
zagranicznej – które, jak ocenił, nie zmieniają się od lat – pozostawił do
przedstawienia w późniejszym czasie szefowi MSZ Radosławowi Sikorskiemu. O
szczegółach planów polityki zagranicznej w exposé Tusk nie wspomniał, także o
problemach służby zdrowia i rozgrzebanych reformach ochrony zdrowia Platformy
Obywatelskiej – tak bardzo, że minister Ewa Kopacz przed ich dalszą realizacją
umknęła ze swojego resortu na stanowisko w parlamencie. Nie było też ani słowa o
edukacji, kulturze, autostradach – które cztery lata temu zapowiadał wybudować
na Euro 2012, kolei czy o rynku pracy. Ani o szybkim wepchnięciu Polski do
strefy euro. Premier zdaje się zapomniał również rozliczyć się z liczby Polaków,
którzy z zagranicy mieli podobno masowo powracać po objęciu – przed czterema
laty – rządów przez Platformę Obywatelską.
Tę historyjkę, którą Donald Tusk miał wczoraj do przekazania, opowiedział jednak
bardzo sprawnie. Premier zaczął od podziękowań dla obywateli i przedsiębiorców.
Wyliczył, iż przez cztery lata jego rządów Polska miała w sumie najwyższy wzrost
gospodarczy w Europie, i przypisał tę zasługę m.in. pracowitości Polaków.
Następnie ostrzegł, iż tak naprawdę nikt nie wie, jak dalej przebiegać będą
zjawiska kryzysowe – czy te najsilniejsze skutki kryzysu dotkną całą Europę, czy
tylko niektóre, najbardziej zagrożone kraje. Dlatego – jak tłumaczył –
przygotowane są różne scenariusze działania. W dalszej części swojej opowieści
musiał przejść do zapowiedzi cięć w wydatkach. Premier zadbał jednak, aby nie
powiedzieć wprost, że czeka nas np. faktyczna podwyżka podatków. Akcentował
natomiast, iż te niekorzystne zmiany dotyczyć będą przede wszystkim grup obecnie
w jakiś sposób, słusznie bądź nie, uprzywilejowanych.
Donald Tusk zapowiedział, że o 2 punkty procentowe – od 2012 roku – zostanie
podniesiona składka na ubezpieczenie rentowe. Choć, jak zaznaczył, obejmie to
część składki płaconej przez pracodawców, to w praktyce nie ma to znaczenia.
Taki ruch jednoznacznie będzie skutkował podwyżką kosztów pracy i de facto
wprost podwyższeniem obciążeń podatkowych. Wobec zapowiedzi Głównego Urzędu
Statystycznego o wzroście bezrobocia w kolejnych miesiącach, możemy się
spodziewać jeszcze większego wzrostu liczby bezrobotnych. Na podwyższeniu
składki rentowej premier chce zyskać rocznie 13 miliardów złotych. Donald Tusk
nie rozliczył się z czterech lat swoich rządów i nie opowiedział, na jak
gigantyczną skalę jego ekipa zadłużyła Polskę. Na koniec 2007 r., kiedy PO
przejęła władzę, dług sektora instytucji rządowych i samorządowych, według
Głównego Urzędu Statystycznego, wynosił 529 mld 37 mln złotych. Po trzecim roku
rządów PO – już 776,8 miliarda, czyli 46,7 proc. więcej. Poznaliśmy natomiast
sposób, w jaki Tusk chce te długi spłacać. Oszczędności będzie się szukało w
emeryturach. Rząd PO – PSL chce nas wysłać na emerytury dużo później niż do tej
pory i zrównać wiek emerytalny kobiet i mężczyzn. Docelowo wiek emerytalny
kobiet zostanie zwiększony aż o 7 lat, a mężczyzn o 2 lata. W efekcie
oszczędności na świadczeniach premier spodziewa się, że relacja długu do PKB
spadnie w 2020 roku do 44 proc. PKB, a w 2030 r. – do 40 proc. PKB. Obecnie
wynosi prawie 55 proc. PKB. Stopniowe zrównywanie wieku emerytalnego kobiet i
mężczyzn z 60. i 65 r.ż. do
67 r.ż. będzie następowało już od 2013 roku. Tusk tłumaczył, że co cztery
miesiące wiek emerytalny będzie wzrastał o jeden miesiąc, co oznacza, że z
każdym kolejnym rokiem będziemy pracować o 3 miesiące dłużej. Docelowy wiek
emerytalny – jak zapowiedział premier – 67 lat w przypadku mężczyzn zostanie
osiągnięty w roku 2020, a w przypadku kobiet – w 2040 roku. Szef rządu
stwierdził, iż "ubocznym efektem" podniesienia wieku emerytalnego będzie to, że
świadczenia emerytalne będą wyższe. Nie odniósł się jednak do kwestii pracy dla
osób w wieku ponad 60 lat, której praktycznie nie ma. Wielu przyszłych emerytów
stanie przed wyzwaniem, jak przeżyć kolejne lata na bezrobociu, by jakoś dożyć
emerytury, na którą całe życie pracowali. Premier chce także zmienić zasady
waloryzacji emerytur i rent – z waloryzacji procentowej na kwotową. Na tym
relatywnie bardziej zyskać mogą emeryci i renciści o niskich dochodach. Premier
ocenił, że takie rozwiązanie może obowiązywać jedynie czasowo, w tej kadencji.

Rachunkowość dla rolników
Donald Tusk zapowiedział zmiany w rozliczaniu rolników. Od lutego przyszłego
roku rolnicy posiadający gospodarstwa od 6 do 15 ha samodzielnie zapłacą składkę
na ubezpieczenie zdrowotne w wysokości połowy kwoty, jaką na to ubezpieczenie
wpłacają prowadzący działalność gospodarczą. Ci, którzy posiadają gospodarstwa
powyżej 15 ha, uiszczą składkę w pełnej wysokości, a za posiadaczy gospodarstw o
areale do 6 ha zobowiązania ureguluje państwo. Stopniowo rząd zamierza
wprowadzić zasadę, iż rolnicy będą traktowani i rozliczani tak jak wszyscy inni
prowadzący pozarolniczą działalność gospodarczą. Od 2013 r. wobec dużych
gospodarstw rolnych, a w późniejszym czasie wobec pozostałych, ma zostać
wprowadzony wymóg prowadzenia pełnej rachunkowości. Docelowo rolnicy mają być
opodatkowani na takich samych zasadach jak pozostali podatnicy. Jednocześnie
będzie ograniczany podatek rolny.
Premier Tusk zapowiedział także ograniczenia przywilejów emerytalnych, m.in.
służb mundurowych, górników, prokuratorów, a także duchownych. Zmiany dotyczące
mundurówki mają dotyczyć jedynie nowo wstępujących do służby – od 2012 roku. Na
pocieszenie zapowiedział 300-złotową podwyżkę dla żołnierzy i policjantów od
lipca przyszłego roku. Obiecał, że możliwe byłoby powtórzenie takiej podwyżki w
połowie kadencji. Przywileje mają zachować osoby pracujące w górnictwie
bezpośrednio przy wydobyciu. Donald Tusk ogłosił ponadto, że duchowni powinni
uczestniczyć w powszechnym systemie emerytalnym. Premier jest gotowy – jeśli
będzie taka potrzeba – na zmianę konkordatu.

Ulgi po nowemu
Premier Tusk zapowiedział zmiany w ulgach na dzieci i becikowym. Bez zmian ma
pozostać ulga na pierwsze bądź drugie dziecko, a planowane jest zwiększenie o 50
proc. ulgi na każde kolejne. Przy czym rodziny o dochodach powyżej 85 tys.
złotych rocznie z ulgi będą mogły skorzystać, jeśli posiadają co najmniej dwoje
dzieci. Becikowe będzie natomiast wypłacane tylko rodzinom z dochodami poniżej
85 tys. złotych. Donald Tusk ocenił, że zmiany w ulgach na dzieci nie spowodują
zysków dla budżetu państwa. Rząd planuje także m.in.: ograniczyć możliwość
korzystania z 50 proc. kosztów uzyskania przychodów – do czego prawo mają twórcy
– jedynie do wysokości przychodu 85 tys. złotych rocznie. Planowana jest także
likwidacja ulgi internetowej. W ten sposób premier chce zaoszczędzić przez
cztery lata 1,5 miliarda złotych. Tusk poinformował także o wprowadzeniu
przepisów, które uniemożliwią omijanie podatku Belki płaconego m.in. od zysków z
bankowych oszczędności. Przed czterema laty likwidacja podatku Belki była jednym
ze sztandarowych haseł Platformy Obywatelskiej. Premier zapowiedział również
m.in. skuteczne tym razem próby "odchudzenia" administracji, działania na rzecz
przyspieszenia wydawania pozwoleń na budowę oraz przyspieszenie wydawania
orzeczeń przez sądy.

PSL za księgami
rachunkowymi u rolników

Nad exposé premiera Donalda Tuska posłowie debatowali wczoraj do późnych godzin
wieczornych. Jeszcze dzisiaj rano na zadane przez posłów pytania będzie
odpowiadał premier Donald Tusk. A pytań było sporo, bo jak poinformował
wicemarszałek Sejmu Marek Kuchciński (PiS), zgłosiło się do nich aż 130 posłów.
Po zakończeniu wystąpienia premiera odbędzie się głosowanie nad wotum zaufania
dla drugiego rządu Donalda Tuska.
Oba kluby koalicji PO – PSL zapewniały oczywiście o głosowaniu za swoim rządem.
Przewodniczący klubu PSL Jan Bury zachwalał wczoraj z trybuny sejmowej
zapowiedziane przez premiera Tuska zmiany rozliczania rolników. Przekonywał, iż
najwyższe podwyżki podatków były ostatnio na podatku rolnym, a nowe rozwiązania
sprawią, że rolnicy będą płacić mniej. – Dlatego uważamy, że ta zapowiedź pana
premiera., żeby powoli, sukcesywnie wprowadzać pełną rachunkowość, podatek
dochodowy w rolnictwie, jest sensowna, mądra i odpowiedzialna – stwierdził Jan
Bury.
Wszystkie kluby opozycyjne deklarowały, że ekipy Donalda Tuska nie poprą.
Najostrzej Donalda Tuska nie zaatakował z sejmowej trybuny szef największej
partii opozycyjnej Jarosław Kaczyński, lecz niedawny partyjny kolega Tuska
Janusz Palikot. W ostrych słowach zarzucał m.in., iż Tusk nie ma pomysłu na
Polskę. W znacznej mierze wystąpienie Palikota można jednak uznać za dobre
przedstawienie. Palikot zapewniał bowiem, że jego klub będzie popierać niektóre
zaproponowane przez rząd zmiany. Zdawał się dawać tym do zrozumienia, iż gdyby
PSL zawiodło, Platforma zawsze może liczyć na "rezerwowego" koalicjanta.
Prezes PiS Jarosław Kaczyński negatywnie ocenił propozycje zmian w KRUS,
konstatując, że premier Tusk zapowiedział "atak na polską wieś". Kaczyński
zadeklarował, iż PiS "będzie bronić KRUS". Zaznaczył, że Prawo i Sprawiedliwość
nie godzi się na zaciskanie pasa przez emerytów i rencistów, pracowników oraz
drobnych przedsiębiorców. Ocenił, iż system podatkowy trzeba odnowić, aby
opodatkować sfery, gdzie mamy do czynienia z różnego rodzaju unikaniem płacenia
podatków. – Trzeba sięgnąć do zasobów wielkich instytucji, w tym instytucji
finansowych czy supermarketów – stwierdził prezes PiS. Kaczyński powiedział, że
należy już teraz szukać odpowiedzi na pytanie, co takiego należy zrobić, aby w
2020 roku Polska była zasobniejszym krajem niż obecnie i by nie mieć poczucia
zmarnowanego 10-lecia. Negatywnie odniósł się do prowadzonej przez Tuska
polityki zagranicznej, określając ją mianem "płynięcia w głównym nurcie".
Ocenił, że dla naszego kraju skończyła się ona "pozostaniem za drzwiami".
Podkreślił przy tym hegemonię Francji i Niemiec w Unii Europejskiej, zwracając
uwagę, że Grecji narzucone zostały działania, które łamią jej suwerenność.
Stwierdził, iż jeżeli w przyszłości, ze względu na jakieś unijne regulacje,
stracilibyśmy możliwość samodzielnego układania budżetu, oznaczałoby to, że
polska demokracja stała się fasadą. Zadeklarował, iż jego partia jest przeciwko
wejściu Polski do strefy euro. Jarosław Kaczyński krytycznie ocenił możliwe
skutki, jakie mogłoby przynieść realizowanie ustaleń uzgodnionego w UE pakietu
klimatycznego. Według prezesa PiS, będzie to obciążenie dla naszego wzrostu
gospodarczego, które sprawi, że produkcja przeniesie się za naszą wschodnią
granicę.

 

Artur Kowalski

***

Kryzysowe exposé

  • Podwyżka kosztów pracy – podniesienie składki rentowej o 2 punkty
    procentowe
  • Stopniowe zwiększanie wieku emerytalnego – o 7 lat dla kobiet i o 2 lata
    dla mężczyzn
  • Wprowadzenie pełnej rachunkowości w rolnictwie
  • Rolnicy posiadający gospodarstwa od 6 do 15 hektarów zapłacą składkę na
    ubezpieczenie zdrowotne w wysokości połowy składki, jaką płacą prowadzący
    działalność gospodarczą, zaś posiadający gospodarstwa powyżej 15 hektarów –
    równowartość 100 proc. tej składki
  • Ograniczenie ulgi na dzieci i becikowego dla najzamożniejszych,
    zwiększenie o 50 proc. tej ulgi na trzecie i każde kolejne dziecko
  • Wprowadzenie kwotowej waloryzacji emerytur i rent
  • Ograniczenie przywilejów emerytalnych m.in. służb mundurowych, górników
    (z wyjątkiem tych, którzy pracują na dole) i prokuratorów
  • Likwidacja kościelnego funduszu emerytalnego
  • Podwyżka dla policjantów i żołnierzy – od lipca przyszłego roku o 300 zł
    i możliwość powtórzenia takiej podwyżki w połowie kadencji
  • Likwidacja ulgi internetowej
  • Likwidacja możliwości korzystania przez twórców z 50 proc. kosztów
    uzyskania przychodów w odniesieniu do dochodów powyżej 85 tys. złotych
    rocznie
  • Uniemożliwienie omijania płacenia podatku Belki m.in. od zysków z lokat
    bankowych

 

oprac. AKW

 

drukuj