Pamiętajmy o bohaterach
O bohaterach narodowych można zapominać, ale o tych, którzy kochają,
nikt zapomnieć nie może. Miłość nigdy się nie kończy. Jest wiele różnych
cmentarzy, na których będziemy w uroczystość Wszystkich Świętych i we
wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych. Szczególne są jednak te, gdzie
spoczywają ci, których nie znamy, a którzy mocno nas ukochali, aż do śmierci,
oddając swe życie za Ojczyznę.
15 września 2006 r. jadę do Młodzieszyna na uroczystości nadania gimnazjum
imienia Bohaterów Walk nad Bzurą 1939 roku. W samochodzie z tyłu w części
bagażowej leżą trzy metalowe krzyże nagrobne i trzy tabliczki z napisami:
"Miejsce uświęcone krwią żołnierza polskiego XI 1939"; "Tu spoczywają szczątki
NN żołnierza WP, poległ w XI 1939. Pokój Jego duszy".
Popołudnie tego samego dnia, docieram w okolice gajówki Januszew, gdzie
spoczywają szczątki nieznanego żołnierza Wojska Polskiego z bitwy nad Bzurą.
Odkryto je w latach 90. Idę z przewodnikiem, słyszę skrzypienie skórzanego
oporządzenia, parskanie koni. Są też rekonstruktorzy w mundurach wrześniowego
wojska, niosą krzyż na grób jednego z wielu bohaterów tamtej bitwy. Zarośnięty
gąszcz nic nie mówi nam o tym, że to grób. Poświęcam ziemię, wcześniej już
uświęconą krwią. Modlitwa tak jak na pogrzebie, po tylu latach… Jesteśmy
wzruszeni, jakby czas się cofnął… "Wieczny odpoczynek racz im dać, Panie…".
Ile jeszcze jest takich zapomnianych, bezimiennych mogił?
Kilkadziesiąt lat wcześniej, gdy tylko wygasła bitwa nad Bzurą, poległych
żołnierzy grzebał Lucjan Kacprzak – żołnierz AK i sołtys wsi Janów. Na ten cel
ofiarował pobliskie pole. Mieszkańcy gminy zwieźli z rozsianych po lasach i
polach grobów ciała żołnierzy. Pochowano ich łącznie 1524, razem z generałem
brygady Stanisławem Grzmotem-Skotnickim. Lucjan Kacprzak sporządził ewidencje
poległych.
W roku 1952, decyzją ówczesnych władz, cmentarz zlikwidowano. Zarzucono, że
teren nieogrodzony nie jest cmentarzem. Ekshumacji dokonano pospiesznie.
Świadkowie twierdzili, że uczestniczącym w niej więźniom płacono od wydobytej
czaszki. Szczątki oficerów trafiły na cmentarz Wojskowy na Powązkach, a
szeregowych żołnierzy na cmentarz w Sochaczewie-Trojanowie. Teren cmentarza
został przeznaczony na działki budowlane. Ludzie, kopiąc pod fundamenty domów,
znajdowali jeszcze kości żołnierzy. Po latach spoczęły one w zbiorowej mogile na
cmentarzu parafialnym w Brochowie.
Pamiętajmy o rzędach białych krzyży na mogiłach naszych rodaków w Polsce, ale i
poza granicami naszej Ojczyzny. Tam "Polak z honorem brał ślub", a "ziemia do
Polski należy". Te groby i ci, którzy w nich spoczywają, są naszymi
nauczycielami: miłości, wiary i nadziei.
Otoczmy swoją troską cmentarze wojenne, a swoją modlitwą tych, którzy wierni
przysiędze wykonywali swój obowiązek. Jakże wiele jest dzisiaj w naszym
społeczeństwie postawy poddania i rezygnacji, jak mocno przerastają nas egoizm i
konformizm. Lekarstwem jest dla nas znak umieszczony na grobach, których tak
wiele będziemy nawiedzać. Znak tak często nierozumiany i niechciany, Krzyż Pana
naszego Jezusa Chrystusa. To w tym znaku i męce Zbawiciela szukać nam trzeba
siły, aby podołać swoim codziennym obowiązkom. Mamy swoje zobowiązania jak ci,
którzy polegli w obronie Ojczyzny, niech i nas wspomaga Bóg i męka Jego Syna,
abyśmy żyli i umierali godnie.
Wszyscy zaś przechodzący obok grobów wojskowych niech zapamiętają słowa generała
Tadeusza Kutrzeby: "A przechodząc koło grobów poległych nad Bzurą żołnierzy
polskich, niech (…) wspomną, że leżą tu żołnierze, którzy starali się wykonać
niewykonalny wówczas obowiązek obrony Polski".
ks. Konrad Zawiślak,
podporucznik rezerwy, duszpasterz środowisk harcerskich w diecezji łowickiej
