Siedemnaście ton pomocy
Rusza akcja "Polacy – Rodakom", dzięki której pomagamy Polakom
mieszkającym na Ukrainie i Białorusi. To sprawdzona i bezcenna inicjatywa.
Tylko w ubiegłym roku w ramach pomocy świątecznej wysłano na Wschód ponad 1100
paczek o łącznej wadze 17 ton. – Sytuacja ekonomiczna na Białorusi i Ukrainie
znacznie się pogorszyła, więc i potrzeby polskiej społeczności na Kresach są
coraz większe. Stąd prośba o jak najliczniejszy udział w akcji "Polacy –
Rodakom" – apeluje senator Stanisław Gogacz, inicjator i organizator zbiórki. –
Chciałbym podziękować redakcji "Naszego Dziennika", gdyż dzięki Państwa
ubiegłorocznemu artykułowi akcja została rozpropagowana na terenie całej Polski,
a nawet za granicą – dodaje.
Z listów otrzymanych przez senatora Gogacza po zbiórce z 2010 roku wynika, że
pomoc z Polski trafia do rodaków będących w naprawdę ciężkiej sytuacji. Ksiądz
Andrzej Mihułka, proboszcz z Sokala i Tartakowa na Ukrainie, wskazuje, że niskie
zarobki i emerytury przy wysokich cenach żywności nie pozwalają wielu z jego
parafian zdrowo się odżywiać. W konsekwencji dużo ludzi w starszym wieku
choruje, a leczenie jest na Ukrainie bardzo drogie.
"Ludzie mówią: bez pieniędzy na medykamenty i dla lekarza do szpitala nie
wybieraj się" – pisze ks. Mihułka w liście do senatora Gogacza. "Można by było
bez końca opisywać wiele innych przykładów: chłód w wielu domach, bo gaz został
odcięty, rozbite rodziny, bo mąż alkoholik, zniszczona odzież, bo bezrobocie i
nie ma pieniędzy… Niech dobry i miłosierny Bóg wynagrodzi wszystkim ludziom
dobrej woli, gdyż dzięki waszej pomocy wielu ubogich ludzi i rodzin przeżyło
święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok radośnie i szczęśliwie. Niektórzy płakali,
że ktoś o nich pamięta" – konkluduje ks. Mihułka. Stanisław Gogacz wspomina, że
uczestnicząc w Zjeździe Polonii i Polaków za Granicą, który odbył się w tym roku
w Winnicy i Berdyczowie, w nowym okręgu konsularnym winnickim, przeżył
wzruszające chwile, gdy podchodzili do niego liczni Polacy przybyli gdzieś z
małych podolskich wiosek i dziękowali za paczki.
– Średnio przypadało po pięć paczek na wioskę, ale oni nie skarżyli się, że za
mało, tylko mówili, że ustawiali paczki z biało-czerwonymi flagami przed sobą i
robili zdjęcia na pamiątkę, że Polska o nich pamięta – mówi senator. – Dbamy o
to, żeby zawartość paczki była najwyższej jakości, ale widać, że nie mniej ważna
jest ta strona zewnętrzna, symboliczna, flaga biało-czerwona, fakt, że wszyscy
we wsi wiedzą, że Polska pamięta o swoich rodakach – dodaje.
Do jednego z listów z podziękowaniami otrzymanymi przez senatora zostało
dołączone wymowne zdjęcie parafian ze świątecznymi prezentami. "Na pewno
zrozumiecie, co sprawił ten prezent dla tych dzieci, co on dokonuje w ich
sercach, co można określić jako ciągłość polskości, siłę Narodu i budowanie
Bożymi darami przyszłości" – pisał w liście ks. dr Michał Bajcar, proboszcz
parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Gródku Jagiellońskim. Duchowny
relacjonuje, że osoby starsze swoją radość wyrażają łzami i pełnymi wzruszenia
słowami: "Jeszcze o nas pamiętają", "Bóg im zapłać", "Jeszcze Polska nie
zginęła", "Niech im Bóg błogosławi". "Wydawałoby się, paczka, prezent, a ile
kryje tajemnic, gdy robi się ją z miłości do człowieka i z potrzeby serca" –
kończy swój list.
Dary na paczki świąteczne wysyłane w ramach akcji "Polacy – Rodakom" przyjmowane
są w biurze senatorskim Stanisława Gogacza w Lublinie przy ul. Królewskiej 3/27
od poniedziałku do czwartku w godz. 11.00-15.00 do końca listopada br. Z
organizatorami akcji można kontaktować się telefonicznie pod numerem (81) 442 36
03 albo elektronicznie: [email protected]. Przyjmowane są produkty
spożywcze o długim terminie przydatności, a także słodycze, polskie książki i
miękkie zabawki – przytulanki. W tym roku nie jest prowadzona zbiórka odzieży i
butów.
Adam Kruczek Lublin
