Czykwin znów w sądzie
W połowie lipca tego roku białostocki sąd okręgowy uwolnił podlaskiego
posła SLD Eugeniusza Czykwina od zarzutu kłamstwa lustracyjnego. Prokuratura
Oddziałowego Biura Lustracyjnego w Białymstoku nie zgodziła się jednak z tym
werdyktem i pod koniec sierpnia wniosła apelację. Prokuratorzy są przekonani, że
argumenty i dowody zawarte w przygotowanej przez nich apelacji są rzetelne. –
Apelacja jest solidna i oparta na solidnych przesłankach. Ale jaki będzie wynik
naszego odwołania od wyroku sądu okręgowego, to się okaże 3 listopada –
informuje prokurator Agnieszka Rusiłowicz, referent sprawy lustracyjnej posła
Eugeniusza Czykwina.
Instytut Pamięci Narodowej ma wiele wątpliwości co do jakości werdyktu
oczyszczającego posła SLD z zarzutu współpracy z SB. "IPN zarzucił, iż
zaskarżone orzeczenie zostało wydane z naruszeniem szeregu przepisów prawa
karnego procesowego, co skutkowało w rezultacie błędnym rozstrzygnięciem i
wniósł o jego uchylenie i skierowanie sprawy do ponownego rozpatrzenia" –
czytamy w komunikacie prasowym IPN, podpisanym przez prokuratora Andrzeja
Ostapa, naczelnika Oddziałowego Biura Lustracyjnego w Białymstoku. Naczelnik w
rozmowie z "Naszym Dziennikiem" powiedział o innych uwagach zawartych w
obszernej, bo liczącej blisko 50 stron, apelacji. – Kwestionujemy samo
rozstrzygnięcie, jak i sposób oceny dowodów, który został przeprowadzony przez
sąd, oraz to, że pewne dowody świadczące na niekorzyść lustrowanego zostały
przez sąd zupełnie pominięte – mówi prokurator Andrzej Ostapa.
Pomimo niezakończonej jeszcze sprawy w sądzie poseł SLD dostał wysokie, drugie,
miejsce na podlaskiej liście kandydatów do Sejmu. Z tego miejsca udało mu się,
jako jedynemu z tej listy, uzyskać mandat poselski. Czykwin pokonał nawet lidera
Jarosława Matwiejuka, na którego stawiał sam Grzegorz Napieralski. Tak dobry
wynik Eugeniusza Czykwina wynika z "wypracowania sobie" żelaznego elektoratu
przez dziesięciolecia pełnienia funkcji parlamentarzysty (reprezentuje
mniejszość prawosławną i białoruską). Czykwin w parlamentarnej ławie zasiadł po
raz pierwszy w odległym roku 1985 i nie licząc jedynie "małych wakacji", które
spędził we władzach samorządowych, do dziś jest posłem. Proces lustracyjny
Czykwina ruszył jesienią 2009 roku. Instytut Pamięci Narodowej zarzuca mu
kłamstwo lustracyjne. Prokurator żądała dla oskarżonego kary pozbawienia
pełnienia funkcji publicznych oraz kandydowania w wyborach do władz
samorządowych i państwowych przez 8 lat. Jak wynika z posiadanych i
opublikowanych (katalogi współpracowników SB) przez IPN dokumentów, IV wydział
SB (do walki z Kościołami) zainteresował się Czykwinem już w roku 1977. Do końca
lat 80. miał on być TW o pseudonimie "Izydor", a następnie "Wilhelm". Eugeniusz
Czykwin już wówczas był aktywnym działaczem społecznych stowarzyszeń
prawosławnych. Sam poseł od lat zaprzecza współpracy z SB. Przyznaje jednak, że
z racji ówczesnej działalności zawodowej i społecznej miał kontakty z
funkcjonariuszami Służby Bezpieczeństwa. W latach 80. był członkiem rady
krajowej PRON, członkiem prezydium rady wojewódzkiej PRON w Białymstoku oraz
członkiem wojewódzkiego zarządu Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej w
Białymstoku. Obecnie pełni funkcję m.in. redaktora naczelnego pisma "Przegląd
prawosławny".
Adam Białous
