Koniec badań na ludzkich komórkach macierzystych

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Strasburgu zabronił opatentowania ludzkich embrionalnych komórek macierzystych.
W orzeczeniu stwierdził, że jeśli w celu pozyskiwania komórek macierzystych niszczone są embriony narusza to zasadę ochrony godności człowieka. Sędziowie przyjęli definicję embrionu, zgodnie z którą embrionem ludzkim jest każda komórka jajowa od momentu jej zapłodnienia, ale również niezapłodniona komórka jajowa, w którą wszczepiono jądro komórkowe pochodzące z dojrzałej komórki ludzkiej.

Wyrok Trybunału jest dobrym krokiem na drodze do ochrony życia człowieka – powiedział ks. prof. Paweł Bortkiewicz, bioetyk.

 

 

Poseł Bolesław Piecha były wieceminister zdrowia powiedział, że wyrok w Strasburgu jest bardzo ważny i przyniesie pozytywne konsekwencje.

 

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz powiedział natomiast, że w dalszej perspektywie należałoby oczekiwać konsekwentnego rozciągnięcia tego fundamentu antropologicznego na formułowanie innych norm. Obecnie w tym zakresie mamy pewne braki np. jeśli chodzi o sprawę klonowania człowieka.

 

* * *



 

Patentu z dziecka nie będzie

Ludzkie embrionalne komórki macierzyste, których pozyskanie wiąże się ze
zniszczeniem embrionu, nie mogą być opatentowane – orzekł Trybunał
Sprawiedliwości Unii Europejskiej, co ogranicza ich wykorzystywanie do
eksperymentów naukowych. Trybunał przychylił się do opinii swojego rzecznika
generalnego Yvesa Bota, który podkreślał, że opatentowanie embrionów
prowadziłoby bezpośrednio do wykorzystywania ich w celach przemysłowych lub
handlowych.

– Jeśli – aby pozyskać komórki macierzyste – embriony są niszczone, narusza to
zasadę ochrony godności człowieka – zdecydowali sędziowie luksemburskiego
trybunału. W kontekście wyroku ważne było przyjęcie definicji embrionu, jaką
miał posługiwać się sąd. Przyjęto wykładnię tego pojęcia, która mówi, że
embrionem ludzkim jest każda komórka jajowa od momentu jej zapłodnienia, a także
niezapłodnione komórki jajowe, w które wszczepiono jądro komórkowe pochodzące z
dojrzałej komórki ludzkiej oraz niezapłodnione ludzkie komórki jajowe, pobudzone
do podziału i dalszego rozwoju na drodze partenogenezy. "Nawet jeśli organizmy
te nie zostały zapłodnione w ścisłym tego słowa znaczeniu, to mogą one, na
skutek techniki użytej do ich pozyskania, zapoczątkować proces rozwoju jednostki
ludzkiej tak jak embrion powstały w wyniku zapłodnienia komórki jajowej" –
cytuje PAP orzeczenie trybunału. Dotyczy ono zarówno patentów na embrionalne
komórki macierzyste, jak i na metody ich wytwarzania.
Sprawę wszczęto na wniosek niemieckiego federalnego trybunału sprawiedliwości,
który zwrócił się o podanie wykładni pojęcia "embrion ludzki". O możliwość
opatentowania pobranych z dzieci w prenatalnej fazie rozwoju komórek do
niemieckich władz zwrócił się w 1997 r. Oliver Bruestle. Potrzebę patentu
tłumaczył on m.in. tym, że miały już miejsce zastosowania kliniczne, w
szczególności w przypadku pacjentów, u których stwierdzono chorobę Parkinsona, a
które jakoby zakończyły się powodzeniem. Federalny sąd patentowy odrzucił jednak
patent Bruestle´a, wobec czego zwrócił się on do federalnego trybunału
sprawiedliwości, który nie mógł rozsądzić sprawy i skierował ją do Luksemburga.
Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł, nawiązując do unijnej dyrektywy w sprawie
ochrony prawnej wynalazków biotechnologicznych, że prawodawca Unii zamierzał
wykluczyć jakąkolwiek możliwość udzielenia patentu w sytuacji, w której szacunek
należny osobie ludzkiej mógłby zostać naruszony. Takie uzasadnienie popierali
także liczni przedstawiciele świata nauki i medycyny, którzy w swoim liście
skierowanym do trybunału poparli stanowisko rzecznika Bota. Już na wstępie
swojego listu bioetycy z całej Europy podawali sędziom gotową definicję "embrionu
ludzkiego", która nie pozostawiała najmniejszych wątpliwości, że przeprowadzanie
eksperymentów na nim jest przeprowadzaniem eksperymentów na żywej osobie.
"Naukowe dane wskazują na to, że początek cyklu życiowego człowieka następuje w
momencie uformowania się jego unikatowej tożsamości genetycznej,
zmaterializowanej w DNA, które zawiera w sobie dziedzictwo indywidualnej osoby
ludzkiej" – napisali naukowcy.

 

Łukasz Sianożęcki

 

* * *

Status embrionu, status człowieka

Z prof. Alainem Lejeune´em, sygnatariuszem listu 15 naukowców
krytykujących patentowanie embrionów, szefem Międzynarodowego Stowarzyszenia
Farmaceutów Katolickich, rozmawia Łukasz Sianożęcki

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznał, że patentowanie ludzkich
embrionów jest zakazane. Co Pan sądzi o tej decyzji sądu?

– Bardzo się cieszę, że zapadł właśnie taki wyrok, ponieważ do wczoraj nie było
jasne, czy Trybunał podzieli proponowaną przez nas definicję embrionu, która
łączy się bezpośrednio z kwestią godności człowieka. W mojej opinii, jest to
wyrok ważny dla całej ludzkości, ponieważ jasno zaznacza, że człowiek posiada
osobową godność już od początku swojego życia. A jednocześnie pozwala w szerokim
spektrum spojrzeć na to, kim jest ludzki embrion w rzeczywistości.

Na jak długo to orzeczenie jest w stanie zapewnić ochronę człowieka w
prenatalnej fazie rozwoju?

– Należy zauważyć, że jest to wyrok oparty na odniesieniu do prawniczej
interpretacji przestrzegania europejskiej dyrektywy, nie zaś na przesłankach
etycznych czy moralnych. Najistotniejszy w powyższym zdaniu jest termin –
prawniczy, ponieważ to on w tym momencie powoduje, że wyrok Trybunału staje się
dokumentem prawoznawczym. Oznacza to ni mniej, ni więcej, że aby móc po raz
kolejny podnosić kwestię patentowania embrionów, trzeba będzie wnosić o zmianę
prawa europejskiego, nie zaś próbować ją załatwić na gruncie medycyny bądź
etyki. Jest to więc duży krok w kierunku ochrony życia człowieka w jego
najwcześniejszej fazie życia, a więc w okresie embrionalnym. Z całą pewnością
orzeczenie to zostanie zaatakowane przez środowiska proaborcyjne. Jest to, w
mojej opinii, tylko kwestia czasu. Wiemy bowiem doskonale, jak stwierdzenie, iż
embrion jest człowiekiem od momentu poczęcia, drażni te właśnie środowiska.

Możemy spodziewać się podejmowania innych ścieżek prób upodmiotowienia
człowieka?

– Mam nadzieję, że ten wyrok da jasno do zrozumienia, iż człowiek ma zapewnioną
ochronę przed takimi zabiegami czyniącymi go przedmiotem handlu. Powiedzmy sobie
jasno – nie można z życia drugiego człowieka czynić sklepu. Człowiek to nie jest
apteka, do której pójdę sobie po "części zamienne", kiedy będę chory. To nie
warsztat. Istota ludzka jest kimś unikatowym. Mamy ponad 6 miliardów takich
istot na świecie. I musimy walczyć o to, by każdą z nich traktowano jako
unikatową osobę, z jej własnym ciałem i duszą. Dlatego też takie zabiegi, jak
klonowanie, hodowanie ludzi na organy, muszą z całą mocą zostać odrzucone ze
względów czysto humanitarnych. Jeszcze raz to podkreślę – jesteśmy osobami
ludzkimi, nie zaś przedmiotami.

Dziękuję za rozmowę.

 

drukuj