Łupki zakładnikiem polityki
Z prof. Michaelem Griffinem, amerykańskim ekspertem w dziedzinie
inżynierii i ochrony środowiska oraz emisji gazów cieplarnianych, rozmawia
Mariusz Bober
Z ostatniego raportu amerykańskiego Departamentu Energii wynika, że gaz
łupkowy można bezpiecznie eksploatować. Dlaczego więc niemieccy eksperci
przekonują Parlament Europejski, że gaz łupkowy jest groźny dla środowiska?
– Poszukiwanie i wydobycie gazu łupkowego jest jak każda ludzka działalność.
Można ją prowadzić dobrze lub źle. Nie ma jakichś szczególnych trudności
wynikających z samego procesu poszukiwania czy eksploatacji akurat gazu
łupkowego, które uniemożliwiałyby bezpieczną eksploatację takich złóż. Trzeba
jedynie poświęcić trochę czasu i wysiłku, aby to w odpowiedni sposób
zorganizować, aby zapobiegać powstawaniu szkód środowiskowych. Pytanie, jak w
praktyce to zapewnić i jakie wprowadzić regulacje prawne, należy kierować do
władz kraju, w którym prowadzone są poszukiwania czy eksploatacja. W Stanach
Zjednoczonych mamy już tysiące odwiertów i nie ma niestety pewności, czy
wszystkie zostały wykonane zgodnie ze standardami. Jednak w Europie macie
ostrzejsze regulacje, które przy odpowiedniej polityce rządu powinny
zagwarantować przeprowadzanie poszukiwań i eksploatacji gazu łupkowego we
właściwy sposób, bezpieczny dla ludzi i środowiska naturalnego.
Zna Pan jakieś udokumentowane przypadki negatywnego oddziaływania procesu
poszukiwania lub wydobycia gazu łupkowego na środowisko?
– W niektórych miejscach w USA dochodziło do różnych wypadków w trakcie procesu
eksploatacji złóż, ale takie rzeczy zdarzają się w każdej działalności
wydobywczej. Amerykańskie społeczeństwo obawiało się przede wszystkim tego, że
gaz łupkowy będzie przenikał do pokładów wód podziemnych. Owszem, wiadomo o
takim przypadku, jednak po gruntownym zbadaniu tej sprawy okazało się, że
zjawisko to wystąpiło, zanim w ogóle wiercenia się rozpoczęły, co wyklucza
odpowiedzialność firmy poszukiwawczej za wywołanie tego problemu. Zdarzały się
też kłopoty z osiadaniem gruntów – z powodu niewłaściwie przygotowanego projektu
dotyczącego eksploatacji złoża. Jednak podobne problemy występują również w
związku z eksploatacją innych surowców. Głośna była sprawa katastrofy
ekologicznej w Zatoce Meksykańskiej, gdzie koncern BP niewłaściwie zabezpieczył
odwiert mający służyć do eksploatacji złoża ropy naftowej. Zresztą podobne
wycieki zdarzają się na platformach wiertniczych na całym świecie. Dlatego tak
ważne jest przygotowanie odpowiednich regulacji i egzekwowanie ich od firm
poszukiwawczych.
Ile jest prawdy w filmach krążących w internecie, które pokazują płonącą wodę
z kranu jako efekt eksploatacji gazu z łupek?
– Na pewno nie można podejmować decyzji w tak ważnej sprawie, jak wydobycie
surowców energetycznych w oparciu o jeden czy drugi film. W takiej sytuacji
trzeba się kierować konkretnymi potrzebami kraju, jego zapotrzebowaniem na gaz,
itd. W USA zdarzały się przypadki przenikania gazu do pokładów wód pitnych, ale
wynikało to z niewłaściwego zabezpieczenia odwiertów. Dlatego tak ważne jest
przestrzeganie obowiązujących standardów – to jest klucz do właściwej
eksploatacji gazu łupkowego. Jeśli przestrzega się standardów bezpieczeństwa,
nie powinno dojść do żadnego skażenia zasobów wodnych.
Jakie skutki dla środowiska niesie wykorzystywanie specjalnego płynu w
procesie szczelinowania hydraulicznego – niezbędnym do uwolnienia gazu z łupek?
– Nie mamy jeszcze pełnych danych na ten temat, ponieważ gaz łupkowy jest
eksploatowany od niedawna. Może więc się zdarzyć, że pewne problemy występujące
dzisiaj w USA zostaną zbadane dopiero za 10 lat. Jednak sam proces
szczelinowania nie jest w zasadzie problemem, ponieważ gaz łupkowy w naszym
kraju występuje w znacznie głębszych pokładach niż zasoby wody pitnej.
Eksploatacja tego surowca nie ma więc na nie wpływu. Jeśli szczelinowanie
hydrauliczne zostanie przeprowadzone zgodnie z dzisiejszymi standardami, nie
powinno dojść do żadnego skażenia wód gruntowych. Poza tym płyn wykorzystywany
do szczelinowania nie przenika do innych warstw geologicznych, ponieważ jest od
nich odizolowany (przy dobrze przeprowadzonych zabezpieczeniach). Dopiero po
jego wypompowaniu na powierzchnię ziemi mogą się zdarzyć problemy z jego
utylizacją, jest on bowiem najpierw zlewany do zbiorników na powierzchni gruntu,
które powinny być specjalnie zabezpieczone. Następnie płyn powinien być poddany
utylizacji. Dlatego firmy prowadzące poszukiwania muszą być nadzorowane przez
odpowiednie służby geologiczne, aby zachowywały wszystkie standardy wymagane
przy takich pracach.
Niektórzy krytycy twierdzą, że wydobycie gazu łupkowego skutkuje większą niż
przy eksploatacji gazu konwencjonalnego emisją gazów cieplarnianych, głównie
metanu…
– Emisja gazów cieplarnianych w procesie eksploatacji surowca pozyskiwanego ze
skał łupkowych jest nieznaczna. Według naszych badań, jest ona mniejsza niż przy
wytwarzaniu gazu płynnego.
Dlaczego więc niemieccy i francuscy europosłowie wzywają do wprowadzenia
zakazu eksploatacji gazu łupkowego w całej Europie?
– Nie czytałem tego raportu w całości. Fragmenty, z którymi miałem okazję się
zapoznać, wskazują, że konkluzje idą zbyt daleko. Eksperci powoływali się na
niektóre przykłady i przytaczali problemy, które wystąpiły w przeszłości w
związku z eksploatacją gazu łupkowego, i wyciągnęli z nich wnioski, które uznali
za główne problemy całego przemysłu wydobywającego gaz łupkowy. Ale takie
uogólnianie jest nieuprawnione. Autorzy nie wykonali wystarczającej pracy
analitycznej. Ich wnioski idą za daleko w stosunku do przykładów, które
przytoczyli w swojej pracy. Dlatego należy przeprowadzić kolejne gruntowne
badania na ten temat, by dać ludziom pełne i rzetelne informacje dotyczące
skutków wydobycia tego surowca. Tylko dzięki nim można podjąć właściwe,
sprawiedliwe i dobre dla wszystkich stron decyzje dotyczące eksploatacji gazu
łupkowego.
Jakie znaczenie dla gospodarki amerykańskiej ma dziś wydobycie gazu
łupkowego?
– Jego eksploatacja znacząco wpłynęła zwłaszcza na rynek gazu w Stanach
Zjednoczonych. Gdy jeszcze w 2004 r. myśleliśmy o imporcie gazu z Kanady oraz
gazu skroplonego z innych państw, to po rozpoczęciu eksploatacji
niekonwencjonalnych rodzajów tego surowca w USA zwiększyła się jego ilość na
rynku, co doprowadziło do znacznego spadku jego ceny. W efekcie import gazu
skroplonego okazał się na razie niepotrzebny. Przyczyniło się do tego nie tylko
wydobycie gazu łupkowego, ale także tight gazu [gaz zaciśnięty w skałach] i
metanu zalegającego w pokładach węgla.
USA zamierzają rozwijać wydobycie niekonwencjonalnych złóż błękitnego paliwa?
– Z opracowań, które czytałem, wynika, że mamy bardzo obiecujące nowe złoża gazu
łupkowego, które mogą być wkrótce eksploatowane. To świetna okazja do stworzenia
nowych miejsc pracy i ożywienia gospodarki. Dlatego większość mieszkańców
terenów, na których prowadzi się poszukiwania lub eksploatację
niekonwencjonalnych zasobów gazu, uważa, że to dobry pomysł na ich rozwój.
Dziękuję za rozmowę.
Prof. Michael Griffin – pracownik naukowy Carnegie Mellon University w
Pittsburgu (USA), gdzie zajmuje się inżynierią środowiska. Pełni też funkcję
dyrektora wykonawczego Green Design Institute na tej uczelni.
