MON pod presją łagodnieje
W spotkaniu, które zostało zorganizowane dopiero po tym, jak we wrześniu
większość rodzin skierowała roszczenia wobec MON na drogę sądową, uczestniczyła
większość rodziców, wdowy i dzieci 27 żołnierzy i jednego cywila, którzy polegli
w Iraku i Afganistanie. Dotychczas z przedstawicielami wojska spotykali się na
sali sądowej w sprawie roszczeń odszkodowawczych. Bliscy wojskowych domagają się
wypłaty zadośćuczynienia w wysokości 250 tys. złotych.
Po spotkaniu Sylwester Nowakowski, pełnomocnik rodzin żołnierzy, którzy zginęli
podczas służby w Iraku i Afganistanie, powiedział, że MON zadeklarowało gotowość
do wypłaty im zadośćuczynień. Podkreślił, że po długim czasie krewni ofiar mogli
wreszcie usłyszeć od państwa polskiego, że nie są i nigdy nie będą gorzej
traktowani oraz że państwo polskie traktuje na równi każdą rodzinę poległego
żołnierza bez względu na to, gdzie poległ. – Szczegóły zostaną przelane na
papier i każda z osób dowie się, jakie propozycje minister składa każdej osobie,
konkretnej rodzinie – zaznaczył Sylwester Nowakowski. Potwierdził to minister
Tomasz Siemoniak, który podczas spotkania z dziennikarzami poinformował, że
polecił służbom prawnym MON, by uzgodniły szczegóły z pełnomocnikami rodzin
żołnierzy. – Jesteśmy gotowi rozmawiać o zadośćuczynieniach dla rodzin. Jesteśmy
umówieni z pełnomocnikami rodzin na spotkanie, na negocjacje. Nie rozmawialiśmy
tutaj o konkretnych pieniądzach, bo to nie był czas ani miejsce na to –
powiedział minister Siemoniak. Zapowiedział też zrównanie praw rodzin poległych
żołnierzy zawodowych i kontraktowych. Podkreślił, że spotkanie było okazją do
zapoznania się z indywidualnymi problemami rodzin, którym MON chce pomóc. –
Zdecydowałem o tym, że będą wyznaczeni indywidualni opiekunowie dla każdej z
rodzin, opiekunowie z imienia i nazwiska, telefonu. Będziemy się starali
wprowadzić taki system i to dotyczy też ugód, żeby wszyscy byli traktowani
jednakowo – dodał minister. Rozmowy z pełnomocnikami mają rozpocząć się w
przyszłym tygodniu, a ewentualne wypłaty odszkodowania nie zamkną roszczeń
rodzin na drodze sądowej. MON, aby uniknąć w przyszłości podobnych problemów,
chce wypracować konkretne rozwiązania, które zostałyby zapisane w prawie i z
których jasno wynikałoby, co się komu należy w danej sytuacji. – Chcemy
przygotować następny krok, który da pełne, przejrzyste rozwiązania, jasne, bez
wątpliwości dla wszystkich, bez możliwości do interpretowania – wskazywał
Siemoniak, unikając jednak odpowiedzi, czy byłaby to nowa ustawa czy nowelizacja
już istniejącej.
Przypomnijmy, że z roszczeniami, domagając się od MON zadośćuczynienia za śmierć
swoich bliskich, wystąpiło dotychczas 69 rodzin. Do tej pory rodziny, których
krewni zginęli podczas katastrof, musiały się uporać z wieloma problemami i
niejako wyszarpać od państwa zadośćuczynienia. Iwona Piłat, wdowa po gen. bryg.
pil. Jerzym Piłacie, który zginął 23 stycznia 2008 r. w katastrofie wojskowego
samolotu CASA pod Mirosławcem, w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" przypomniała,
że trzy lata trwała walka o odszkodowania dla rodzin katastrofy CASY. – To
trudna i bolesna sprawa, a sukces zagwarantowali nam dobrzy adwokaci, którzy
zajmowali się tą sprawą. Chciałabym tylko dodać otuchy rodzinom żołnierzy,
którzy polegli na misjach, i życzyć im powodzenia, aby sprawę odszkodowań udało
się doprowadzić do końca – mówiła Piłat. Jej zdaniem, nie jest to tylko sprawa
katastrofy CASY czy teraz żołnierzy poległych na misjach międzynarodowych, ale
także wielu innych katastrof na przestrzeni minionych 20 lat, gdzie nikt nie
otrzymywał odszkodowań, bo państwo nie widziało takiej potrzeby.
Mariusz Kamieniecki
