Najpierw DNA, potem nazwiska
W oficjalnym piśmie, które w tej sprawie otrzymał od Rady wojewoda
podlaski Maciej Żywno, znajduje się informacja, że oba nazwiska mogą zostać
wypisane na płycie, kiedy badania DNA znalezionych podczas ekshumacji szczątków
potwierdzą, że należały one do polskich oficerów.
Podczas ekshumacji mogiły dowódców obrony Wizny przeprowadzonej dwa miesiące
temu przez Stowarzyszenie "Wizna 1939" znaleziono m.in. kilka drobnych kości
ludzkich. Była to najprawdopodobniej już druga ekshumacja jamy grobowej. Według
relacji jednego ze świadków, do której dotarło stowarzyszenie, w latach 70.
rosyjskie ekipy ekshumowały mogiły, w których ich zdaniem mogły spoczywać ciała
żołnierzy Armii Czerwonej. – Działo się to w okresie, kiedy ekshumowano mogiły
żołnierzy Armii Czerwonej, którzy masowo ginęli podczas prowadzonej na tych
ziemiach ciężkiej ofensywy wojsk sowieckich. O ekshumacji mogiły kpt. Raginisa
wiemy z rozmowy z jednym ze świadków tego zdarzenia. Opowiadał, że ekshumacji
dokonała kilkuosobowa grupa, która później zabierała szczątki żołnierzy
sowieckich z pobliskiego lasu – mówi Dariusz Szymanowski, prezes Stowarzyszenia
"Wizna 1939". – Te kości, które znaleźliśmy w mogile tego lata, świadczą o tym,
że była ona po raz pierwszy ekshumowana pośpiesznie i niedbale. Nie zabrano
wszystkich fragmentów ciała – dodaje Szymanowski.
Wyniki badań DNA szczątków ludzkich będą znane najwcześniej pod koniec września,
kiedy z urlopu wróci specjalista Zakładu Medycyny Sądowej w Białymstoku.
O treści napisu, który znalazł się na płycie grobowej pomnika na Strękowej
Górze, decyduje Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa w Warszawie. Na decyzję o
ewentualnym wpisaniu tam nazwisk kpt. Władysława Raginisa i por. Stanisława
Brykalskiego trzeba będzie poczekać do przedstawienia wyników badań. Obecnie ze
znajdującego się na płycie napisu można się dowiedzieć, że miejsce to jest
poświęcone "żołnierzom Wojska Polskiego poległym w obronie odcinka "Wizna"".
Stowarzyszenie "Wizna 1939" uważa, że dowody pośrednie – odkryte w miejscu
pochówku przedmioty – wskazują, iż były tam szczątki m.in. kpt. Raginisa. To
liczne odłamki i "łyżka" granatu (Raginis, nie chcąc się poddać, rozerwał się
granatem w bunkrze), charakterystyczny medalik Matki Bożej, który nosił na szyi
(opisuje go w liście do siostry Raginisa świadek jego pochówku), oraz druciane
pęto, które w relacjach świadków posłużyło do wyciągnięcia ciała zmarłego z
bunkra i przeciągnięcia go do przydrożnej mogiły, co kazali zrobić sowieccy
okupanci. Szymanowski zaznacza, że mogiły nie szukano "w szczerym polu", ale w
miejscu od lat znanym miejscowej ludności jako grób kpt. Raginisa.
Adam Białous
