Bez uzgodnień, za to migiem

Mimo że 16 służących w Siłach Powietrznych RP samolotów MiG-29 przejdzie
znaczącą modernizację, to szczegółowy zakres prac zleconych Wojskowym Zakładom
Lotniczym nr 2 SA w Bydgoszczy nie będzie uzgadniany z biurem konstrukcyjnym
samolotu.

Wyklucza to chociażby NATO-wski standard montowanych urządzeń. Doposażenie ma
być poparte analizami wpływu nowo zabudowanych urządzeń na działanie wszystkich
systemów samolotu. Badania wykonane zostaną w Polsce.
Do 2014 roku 16 myśliwców MiG-29 z 23. Bazy Lotnictwa Taktycznego zyska w WZL nr
2 nowe systemy. Zgodnie z przyjętymi zasadami współpracy, prowadzone w Polsce
prace modernizacyjne, przedłużanie resursów tych samolotów muszą być uzgadniane
i prowadzone we współpracy z rosyjskim biurem konstruktora maszyn. Tym razem
szczegółowych uzgodnień nie będzie. Powód? Zakres przewidzianych prac – według
zapewnień Ministerstwa Obrony Narodowej – to doposażenie. To zaś oznacza, że
zmiany dokonywane w samolotach nie wymagają konsultacji z konstruktorem, gdyż
bydgoskie WZL w zakresie swojej działalności mogą ingerować we wszystkie systemy
samolotu MiG-29. Jest tylko jeden warunek – nieingerowanie w samą konstrukcję
samolotu. – Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 2 S.A. w Bydgoszczy nie wykonują
modernizacji samolotów MiG-29, a tylko doposażenie tych samolotów zgodnie z
biuletynem konstrukcyjnym zatwierdzonym przez Głównego Inżyniera Wojsk
Lotniczych, wobec czego nie ma konieczności uzgadniania zakresu doposażenia z
biurem konstrukcyjnym MiG-a (RSK MiG) – zapewnił nas resort obrony. Konsultacje,
ale tylko częściowe, jednak się odbędą. WZL współpracuje bowiem z RSK MiG w
zakresie "uzgadniania bilansu masy i energii urządzeń zdemontowanych i
zamontowanych na samolocie w ramach przedmiotowego doposażenia". Jak
ustaliliśmy, także po doposażeniu samolotów ich odbiór i badania będą
realizowane wyłącznie w Polsce, w oparciu o program uzgodniony przez szefostwo
Techniki Lotniczej Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych oraz szefostwo Wojsk
Lotniczych DSP. W badaniach ma uczestniczyć także Instytut Techniczny Wojsk
Lotniczych.
Takie stanowisko potwierdził w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" przedstawiciel
WZL. – Nie dokonujemy modernizacji, ale doposażenia samolotu, nie ingerując w
jego konstrukcję. Gdyby taka ingerencja miała nastąpić, gdybyśmy chcieli
przedłużyć resursy samolotów, wówczas – tak jak to było w przeszłości –
uczynilibyśmy to we współpracy z RSK – mówi Piotr Rutkowski, rzecznik WZL nr 2 w
Bydgoszczy. Jak dodał, tego rodzaju doposażenia nie wymagają konsultacji z
konstruktorem. Ponadto ujawnienie Rosjanom szczegółów wykonywanych prac byłoby
niemożliwe z uwagi na fakt, iż polskie samoloty dostosowywane są do standardów
NATO, do którego Federacja Rosyjska nie należy. – Nie mówimy tu o
ogólnodostępnych urządzeniach, ale o wyposażeniu samolotu bojowego. Montując te
elementy, chcemy maksymalnie podnieść bezpieczeństwo pilotów – dodał rzecznik.
Jak usłyszeliśmy, mimo ograniczeń doposażenie nie odbywa się z całkowitym
wykluczeniem producenta. Już przekazane zostały (w celu uzyskania oceny) bilanse
mas i energii, jak też schematy blokowe połączeń.
Resort obrony, dopytywany o ryzyko powtórzenia błędów popełnionych przy
doposażeniu samolotów Tu-154M, które oddawano pilotom bez dokonywania analiz
wpływu nowych elementów na pracę samolotu oraz załogi, zastrzegł, że chociażby z
uwagi na obowiązujące odmienne przepisy nie można porównywać samolotu
pasażerskiego Tu-154M do samolotu bojowego MiG-29, oraz zapewnił, że w trakcie
przygotowywania do doposażenia i w okresie doposażenia "ciągle analizuje się
wpływ nowo zabudowanych urządzeń na działanie wszystkich systemów samolotu ze
szczególnym zwróceniem uwagi na poprawę bezpieczeństwa i efektywności
wykonywanych zadań bojowych". – Ze względu na współpracę z RSK MiG w zakresie
uzgadniania bilansu masy i energii urządzeń zdemontowanych i zamontowanych na
samolocie w ramach przedmiotowego doposażenia oraz wykonywanie odbiorów na
podstawie programu uzgodnionego przez szefostwo Techniki Lotniczej IWspSZ oraz
szefostwo Wojsk Lotniczych DSP nie można narazić się na podobny zarzut jak w
przypadku samolotu Tu-154M. Ponadto WZL nr 2 S.A. jest zakładem remontowym
wyspecjalizowanym w zakresie remontów (doposażenia, obsługiwania itp.) samolotów
MiG-29 – usłyszeliśmy.
Mające zakończyć się w 2014 roku doposażenie 16 myśliwców MiG-29 z 23. Bazy
Lotnictwa Taktycznego kosztować będzie ponad 126 milionów złotych. Wszystkie
prace wykonają Wojskowe Zakłady Lotnicze numer 2 S.A. w Bydgoszczy, które jako
jedyne w Polsce mają ku temu odpowiednie uprawnienia i zaplecze techniczne.
Modernizacja została sklasyfikowana jako uzbrojenie o podstawowym znaczeniu dla
bezpieczeństwa i obronności państwa. Samoloty zyskają m.in. żyroskopową
platformę laserową i niejawny moduł SAASM dla układu precyzyjnej nawigacji GPS.
Celem ma być zwiększenie potencjału bojowego i przygotowanie samolotów MiG-29 do
realizacji do 2030 roku (wygasną wówczas resursy techniczne tych samolotów)
zadań w systemie obrony powietrznej kraju oraz Zintegrowanym Systemie Obrony
Powietrznej Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego, a także zapewnienie
kompatybilności z samolotami F-16.

Marcin Austyn
 

drukuj