Schetyna „nie taki ciemny”?
Sąd Okręgowy w Krakowie, w pierwszej instancji, nakazał europosłowi Prawa
i Sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobrze przeprosić marszałka Sejmu za "naruszenie
dóbr osobistych". Ziobro, wypowiadając się o Schetynie, mówił m.in., iż jest on
"ciemną postacią tego rządu". Polityk PiS zapowiedział wczoraj złożenie
odwołania. Ziobro argumentował, że wyrok jest niesprawiedliwy i groźny dla
mechanizmów działających w demokratycznym państwie.
Sąd w nieprawomocnym wyroku stwierdził, że Zbigniew Ziobro ma przeprosić
Grzegorza Schetynę na antenie Radia Maryja oraz Radia Zet. Obecny marszałek
Sejmu poczuł się urażony słowami europosła PiS, które padły na antenie Radia
Maryja w marcu 2009 roku. Ziobro, szeroko odnosząc się do afery stoczniowej,
której bohaterem był ówczesny senator Platformy Tomasz Misiak, nawiązał do
Grzegorza Schetyny, ówczesnego wicepremiera i ministra spraw wewnętrznych i
administracji, nazywając go "ciemną postacią" rządu Donalda Tuska. – Grzegorz
Schetyna jest niestety taką ciemną postacią, nie chcę powiedzieć szarą
eminencją, ale ciemną postacią tego rządu. To jest człowiek, o którym się mówi,
że odpowiada za wszystkie takie ciemne sprawki, które są m.in. związane z
nadużywaniem władzy, nadużywaniem służb specjalnych przeciwko opozycji – mówił
Ziobro. Europoseł PiS, zaznaczając, że powołuje się na kuluarowe wypowiedzi
posłów Platformy, stwierdził, iż o Schetynie mówi się także jako o człowieku "od
brudnych zadań". – Jego pozycja jest też szczególna, więc jeżeli ktoś jest z nim
związany, to rzeczywiście może cieszyć się później poczuciem bezkarności. Takie
są podejrzenia. To jest smutny obraz tej polityki, która ma miejsce dzisiaj w
kraju – mówił Ziobro przed ponad dwoma laty.
Marszałek Schetyna zdawał się wczoraj wyrokiem sądu usatysfakcjonowany. – To
jest decyzja, która pokazuje, że w życiu publicznym nie można kłamać. Politycy
mogą mniej. To werdykt, który pokazuje drogę na przyszłość: nie posługujmy się
kłamstwem w życiu publicznym, nie posługujmy się kłamstwem, atakując kogoś –
mówił marszałek Schetyna. Dodał, że "Zbigniew Ziobro jest młodym politykiem i
wszystko jest przed nim, ale powinien wiedzieć, że nie można kłamać", i ma
nadzieję, że wyrok będzie dla Ziobry pewną nauczką. Sąd orzekł, iż Ziobro
powinien ogłosić oświadczenie treści: "Zbigniew Ziobro przeprasza byłego
wicepremiera i ministra MSWiA Grzegorza Schetynę za to, że w swojej wypowiedzi
nadanej na antenie Radia Maryja w audycji radiowej "Aktualności dnia" w dniu 17
marca 2009 roku podał nieprawdziwe, naruszające godność, cześć i dobre imię pana
Grzegorza Schetyny informacje sugerujące, że pan Grzegorz Schetyna nadużywa
pełnionej funkcji publicznej, w tym posługuje się służbami specjalnymi dla celów
niezgodnych z prawem oraz zapewnia osobom z kręgu swoich znajomych wyłączenie
ich ewentualnej odpowiedzialności karnej, przez co pan Grzegorz Schetyna został
narażony na utratę zaufania potrzebnego dla sprawowania urzędu wicepremiera oraz
członka rządu Rzeczypospolitej Polskiej". Sąd upoważnił także Schetynę do
publikacji przeprosin na koszt Ziobry, gdyby ten nie wykonał w terminie wyroku
sądu.
Czytając wyrok sądu, można dojść do wniosku, że słowa Ziobry rzeczywiście
doprowadziły do utraty zaufania potrzebnego do sprawowania państwowych urzędów
przez Grzegorza Schetynę i w związku z tym, a nie aferą hazardową, Donald Tusk
wyrzucił Schetynę z rządu 7 miesięcy później. Sejmowej komisji hazardowej nie
udało się bowiem rozwiać wszelkich wątpliwości co do roli, jaką w sprawie pełnił
"Grzesiek" z afery hazardowej – czy był w tej sprawie postacią szarą, ciemną,
czarną, a może białą. Zainteresowani wyjaśnieniem roli marszałka Sejmu w aferze
posłowie opozycji nie doczekali się np. na telefoniczne billingi Schetyny, mimo
iż komisja śledcza o nie wystąpiła. Pamiętamy też, że głosowanie nad wnioskiem o
te billingi zostało poprzedzone awanturą w komisji, w czasie której posłowie
Platformy nie chcieli dopuścić do przegłosowania tej kwestii, a przewodniczący
komisji Mirosław Sekuła próbował wyperswadować Beacie Kempie podtrzymanie
wniosku w sprawie billingów. Ciekawe również, czy Grzegorz Schetyna pójdzie do
sądu przeciwko Januszowi Palikotowi sugerującemu, że Schetyna posługiwał się
służbami specjalnymi. W swojej nowej książce Palikot sugeruje, że to Schetyna
nasłał na niego służby i prokuraturę. Ziobro po wczorajszym wyroku od razu
ogłosił złożenie apelacji. W opinii europosła, sąd kwestionuje tym wyrokiem
prawo krytykowania władzy. – Jeżeli sąd kwestionuje prawo obywatela, a w dodatku
prawo parlamentarzysty do krytyki władzy, do wskazywania na odpowiedzialność
polityczną ludzi, którzy w danym momencie władzę sprawują, to sąd kwestionuje
fundamentalne prawo państwa demokratycznego, na którym opiera się demokracja
parlamentarna – stwierdził Ziobro. W ocenie polityka PiS, zakwestionowanie tego
prawa oznacza powrót do czasów PRL, kiedy rządzący nie ponosili żadnej
odpowiedzialności, a ci, którzy odpowiedzialność im wytykali, mogli trafić do
więzienia.
Artur Kowalski
