Jak nie PIT, to…

Zlikwidowanie rocznych zeznań podatkowych, co proponuje Platforma
Obywatelska, wbrew pozorom okazałoby się bardzo niekorzystne dla obywateli. Ten
pomysł krytykuje prof. Witold Modzelewski, były wiceminister finansów i jeden ze
współtwórców naszego prawa podatkowego. Według Modzelewskiego, jeśli
zlikwidujemy zeznania podatkowe, czyli popularne PIT-y, to w zamian musimy się
liczyć z inwigilacją obywateli przez urzędy skarbowe, bo przecież państwo musi w
jakiś sposób zdobywać informacje o dochodach obywateli i płaconych przez nich
daninach.

– To, co zaproponowała Platforma Obywatelska, to przykład trochę dziecinnej
reakcji. Skoro nasz główny przeciwnik polityczny zeznanie podatkowe sprowadza do
jednej kartki, to my to w ogóle znieśmy – skwitował pomysł partii rządzącej
prof. Witold Modzelewski, prezes Instytutu Studiów Podatkowych, w "Polskim
punkcie widzenia" w Telewizji Trwam. Dodał, że to właśnie zeznania podatkowe są
istotą demokracji, a władza nie zbiera bez wiedzy podatników informacji na ich
temat. Modzelewski wyjaśnił, że są dwie drogi pozyskiwania informacji o
obywatelu. Pierwsza z nich to pytanie go w formie właśnie zeznania podatkowego,
a druga to przeprowadzenie u niego kontroli zgodnej ze wszelkimi rygorami
działania państwa prawa. W związku z tym pomysł Platformy, aby zlikwidować
zeznania, utrudniłby nam tylko życie, ponieważ bylibyśmy inwigilowani przez
urząd skarbowy. – To jest tak niefortunny i niemądry pomysł, że szkoda na niego
czasu – skwitował prof. Modzelewski. Prezes Instytutu Studiów Podatkowych
twierdzi, że trzeba od nowa napisać ustawy dotyczące podatku dochodowego i VAT.
W jego opinii, nie tylko mamy złe prawo, ale i coraz mniej pieniędzy w budżecie,
przez co rośnie nam dług publiczny i deficyt. – To są wystarczające kryteria,
świadczące o tym, że dzieje się coś złego – mówił. Przychylnie odniósł się do
zgłoszonego przez PiS pomysłu połączenia podatku CIT (od osób prawnych) z
podatkiem od osób fizycznych. – To, że mamy dwa podatki dochodowe, jest
absolutnym przypadkiem. To nie ma żadnego uzasadnienia, dlaczego osoby prawne i
większość jednostek organizacyjnych ma inny podatek niż osoby fizyczne. Nie ma
powodu, aby tę samą materię dzielić na dwie ustawy – mówił. Profesor Modzelewski
zauważył, że najwyżej opodatkowany jest dochód z pracy. – Jest to działanie na
szkodę nie tylko pracownika, ale nas wszystkich, ponieważ głównym źródłem
utrzymania obywateli jest praca – mówił.

 

Agnieszka Niewęgłowska

drukuj