Sprawa próby otrucia Anny Walentynowicz wraca do sądu

Sąd Apelacyjny w Lublinie uchylił postanowienie Sądu Okręgowego w Radomiu
o umorzeniu postępowania w sprawie próby otrucia w 1981 r. Anny Walentynowicz
przez SB i nakazał rozpoznanie tej sprawy przez radomski sąd.

Według Sądu Apelacyjnego decyzja o umorzeniu była przedwczesna i wadliwa, a
radomski sąd nie wziął pod uwagę uregulowań prawa międzynarodowego dotyczącego
definicji zbrodni przeciwko ludzkości, w których uwzględniane są także
prześladowania z powodu przynależności do określonej grupy np. politycznej.
W czerwcu Sąd Okręgowy w Radomiu orzekł, że oskarżeni w tej sprawie trzej byli
funkcjonariusze SB popełnili czyny stanowiące zbrodnię komunistyczną, której
karalność się przedawniła. Nie podzielił stanowiska IPN, że popełnili oni
zbrodnię przeciwko ludzkości (która nie ulega przedawnieniu), bo taka kategoria
zbrodni musi mieć wymiar zbliżony do zbrodni ludobójstwa. Dlatego postępowanie
umorzono.
Jak przypomina rzecznik Instytutu Pamięci Narodowej Andrzej Arseniuk w sierpniu
ubiegłego roku pion śledczy Instytut Pamięci Narodowej w Warszawie o próbę
otrucia oskarżył trzech byłych oficerów SB: Tadeusza G., Marka K. i Wiesława S.

 

 

Według IPN, SB chodziło "co najmniej" o uniemożliwienie Walentynowicz odbywania
spotkań z załogami zakładów pracy. Spodziewanego celu SB nie osiągnęło, bo
Walentynowicz, wcześniej niż zakładano, wyjechała z Radomia.

RIRM

drukuj