Co dalej z PKS w Białymstoku?
Dziś odbędzie się nadzwyczajna sesja sejmiku województwa podlaskiego w
sprawie Białostockiego PKS. O sytuacji debatować będzie wcześniej wojewódzka
komisja dialogu społecznego.
Pracownicy nadal prowadzą strajk generalny. Sytuacja jest dramatyczna.
Wczoraj jeden z kierowców targnął się na własne życie.
W dalszym ciągu nie wiadomo kiedy autobusy w Białymstoku zaczną jeździć
normalnie. W sobotę sytuacji w spółce poświecona była rada nadzorcza PKS-u. W
czwartek debatował zarząd województwa.
Kierowcy PKSu w Białymstoku strajkują od zeszłego tygodnia.
Pierwszym postulatem było przywrócenie do pracy kierowców, których zarząd
spółki oskarża o przekraczanie norm paliwowych. Z tym żądaniem rozpoczęli w
zeszły wtorek strajk głodowy. Ponieważ nie przyniósł oczekiwanych rezultatów
rozpoczął się strajk generalny. Do żądań przywrócenia do pracy zwolnionych
kierowców doszło odwołanie szefów spółki. Jak powiedział Józef Mozolewski
przewodniczący Zarządu Regionu Podlaskiego NSZZ Solidarność obecnie strajkujący
zgłaszają trzy postulaty.
W zeszły piątek około 200 pracowników PKS Białystok pikietowało przed
siedzibą Podlaskiego Urzędu Marszałkowskiego. Strajkujący skandowali: "Zarząd
żegnamy, podróżnych przepraszamy", "Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego" i
"Dzisiaj zarząd ma swój spryt, my walczymy o swój byt".
Protestujący złożyli pismo do sekretariatu marszałka, w którym przypominają
swoje postulaty oraz przedstawiają konflikt.
Sytuacja jest dramatyczna. Wczoraj życie odebrał sobie 53 letni kierowca,
który od początku uczestniczył w strajku. Policja nie chce mówić o szczegółach.
Wiadomo, że mężczyzna nie miał problemów osobistych. Ciało zostało znalezione w
jednym z autobusów w zajezdni. Sprawą zajmuje się podlaska policja i
prokuratura.
O interwencję w sprawie rozwiązania problemu kierowców apelują Radni PISu.
Jak powiedział Rafał Rudnicki zaapelowali oni o zwołanie nadzwyczajnej sesji
sejmiku województwa. Posiedzenie odbędzie się dziś o godz. 14.30.
Od kilku miesięcy samorząd województwa podlaskiego jest właścicielem PKS
Białystok i czterech innych spółek PKS w regionie. W czwartek zarząd województwa
podlaskiego zwrócił się do strajkujących kierowców o niezwłoczne zakończenie
strajku i podjęcie pracy. Uważa, że strajk jest nielegalny i został
zorganizowany z naruszeniem obowiązujących przepisów. Dziennie z usług PKS
Białystok korzysta ok. 25 tys. osób.
Teraz podróżni radzą sobie w różny sposób: część dojeżdża pociągami Przewozów
Regionalnych, inni korzystają z komunikacji przewoźników prywatnych. PKS
Białystok zatrudnia około 400 osób. W dwóch skonfliktowanych z zarządem PKS
związkach: Związku Zawodowym Kierowców i Solidarności działa ok. 140
pracowników, przeważnie kierowców.
RIRM/PAP
