Platforma boi się ustawy

Społeczny projekt ustawy uszczelniającej przepisy dotyczące całkowitej
ochrony życia utknął w sejmowych komisjach: Polityki Społecznej i Rodziny oraz
Zdrowia. Jak dotąd w tej sprawie nie odbyło się żadne posiedzenie, bo Platformie
Obywatelskiej nie jest na rękę opowiedzenie się w tej sprawie przed wyborami. –
To stara metoda, że jak się czegoś nie chce zrobić, to wysyła się projekt do
połączonych komisji – tłumaczy poseł Bolesław Piecha. Dlatego złożył wniosek o
zwołanie posiedzenia w trybie pilnym. – Niech się wypowiedzą: tak, tak – nie,
nie, bo sprawa nie jest skomplikowana – dodaje.

Mija miesiąc od zgłoszenia w Sejmie obywatelskiego projektu nowelizacji ustawy
antyaborcyjnej. W jej myśl w Polsce po latach obowiązywania fatalnego tzw.
kompromisu z lat 90. ochroną ustawową powinny zostać objęte wszystkie dzieci,
także te chore i poczęte w wyniku czynu zabronionego. Sejm 254 głosami PiS,
części posłów Platformy Obywatelskiej i PSL zdecydował się skierować projekt do
dalszych prac w połączonych komisjach: Polityki Społecznej i Rodziny oraz
Zdrowia. Choć Klub Parlamentarny PiS wnioskował o powołanie komisji
nadzwyczajnej. Dziś wiadomo, dlaczego tak się nie stało. – Skierowanie projektu
do połączonych komisji nie było najszczęśliwszym pomysłem. Dlatego klub PiS
wystąpił o zwołanie ich w trybie pilnym, by niezwłocznie zajęły się tym
projektem – tłumaczy Bolesław Piecha. Jak podkreśla, czerwcowe głosowanie w
Sejmie w końcu udowodniło, że jest on w swej większości zainteresowany dalszą
pracą nad tym projektem.
– Projekt nie jest skomplikowany i można go szybko rozstrzygnąć – zapewnia były
minister zdrowia. Jak się jednak okazuje, jeśli ustawa ma być procedowana na
posiedzeniu dwóch połączonych komisji, musi odbyć się ich wspólne posiedzenie.
Niestety, na razie posłom nie udało się w tej sprawie zebrać, głównie z winy
szefów komisji z Platformy Obywatelskiej. W związku z tym tylko na wniosek
posłów można zwołać połączone posiedzenie w trybie pilnym. – Dlatego jest
nadzieja, że na przyszłym posiedzeniu Sejmu komisje zajmą się tym tematem – mówi
Piecha. W jego ocenie, niepowołanie komisji nadzwyczajnej do prac nad jakimś
projektem jest typową praktyką, którą jako poseł obserwuje od 10 lat.
– Tematy dotyczące wartości i pryncypiów mogą być dla niektórych niewygodne, ale
w demokratycznym społeczeństwie, w momencie gdy 600 tys. obywateli prosi wysoką
izbę, żeby zająć się ochroną życia i przerwać haniebny proceder zabijania dzieci
chorych, Sejm ma obowiązek tą problematyką się zająć – przypomina poseł Teresa
Wargocka. Dlatego opozycja chce kontynuacji prac nad ustawą. – Dużo mówi się o
społeczeństwie obywatelskim, Konstytucja zachęca obywateli do inicjatyw
legislacyjnych, ale mamy wrażenie, że są one przyjmowane tylko wtedy, jeśli są
one korzystne dla partii rządzącej – dodaje poseł Małgorzata Sadurska (PiS). –
Ustawa o parytetach na listach wyborczych została przegłosowana, ale jeśli
dotyczy to spraw światopoglądowych, to są odrzucane w pierwszym czytaniu albo
topione w komisjach – zaznacza.
– Stanowisko Platformy nie ulegnie zmianie i będzie ona ostatecznie w tej
sprawie bronić status quo – ocenia poseł PO Jarosław Gowin. – W tej sprawie
akurat z linią partyjną w pełni się zgadzam. Nie wyobrażam sobie natomiast, by
PO przyłożyła w przyszłości rękę do liberalizacji tej ustawy – podkreśla Gowin.
Autorzy społecznego projektu całkowitego zakazu aborcji uzasadniają, że ludzkie
życie, również w fazie prenatalnej, chroni Konstytucja. Zaznaczają, że ustawa,
która dopuszcza zabicie dziecka, w niektórych przypadkach jest niezgodna z
Ustawą Zasadniczą.
 

Maciej Walaszczyk

drukuj