Transfer danych do ABW zakończony
Rząd tylnymi drzwiami wprowadza rozwiązania zwiększające władztwo Agencji
Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Chodzi o projekt ustawy o dowodach osobistych,
który w trybie pilnym trafił do Sejmu. Znalazł się w nim zapis umożliwiający
transfer danych z rejestrów publicznych do systemów teleinformatycznych Agencji.
Zakres uprawnień ABW na etapie prac sejmowej podkomisji nadzwyczajnej udało się
jedynie ograniczyć. Dlatego posłowie opozycji ponowią próbę jego usunięcia w
trakcie drugiego czytania projektu, za dwa tygodnie. Przyjęty wczoraj kształt
ustawy przede wszystkim odsuwa termin wprowadzenia nowych dowodów osobistych o
półtora roku oraz zakłada rezygnację m.in. z funkcji ograniczonej identyfikacji
posiadacza dowodu osobistego – do niedawna sztandarowego hasła rządowego
projektu.
Z niewielkimi zmianami sejmowa podkomisja nadzwyczajna przyjęła w czwartek w
trybie pilnym rządowy projekt ustawy o dowodach osobistych, a wczoraj
sprawozdanie zaakceptowała Komisja Administracji i Spraw Wewnętrznych. Poprawki
zgłaszane przez PiS, dotyczące usunięcia z ustawy zapisów o ABW i urealniające
termin wejścia w życie niektórych zapisów ustawy, zostały odrzucone.
W opinii opozycyjnych posłów z podkomisji nadzwyczajnej, zajmującej się
projektem, przedstawiona regulacja jest przykładem kolejnej ustawy, w której
"tylnymi drzwiami" wprowadza się rozwiązania zwiększające władztwo ABW. Chodzi o
zaproponowany w projekcie zapis dający ABW niejasne uprawnienia wynikające z
art. 35 ustawy o ABW i AW. Zapis od początku wzbudzał wątpliwości posłów, bo o
tej zmianie nie wspomniano nawet słowem w uzasadnieniu do projektu. Nie było też
projektu rozporządzenia, które miało precyzować te kwestie. Na pytania, na czyj
wniosek i kiedy zmiana została wprowadzona, wiceminister Piotr Kołodziejczyk
najpierw uchylił się od odpowiedzi, ale później przyznał, że projektu
rozporządzenia nie ma, gdyż ABW w ostatniej chwili, tuż przed posiedzeniem
Komitetu Stałego Rady Ministrów, zgłosiła poprawkę i Ministerstwo Administracji
i Spraw Wewnętrznych nie zdążyło przygotować projektu aktu wykonawczego.
"Wrzucony" do projektu ogólny zapis dawał ABW szerokie możliwości
interpretacyjne, a to otwierało Agencji drogę do nadużywania nadawanych jej
uprawnień. Także w opinii eksperta dr. Grzegorza Sibigi, różnie można rozumieć
konsekwencje art. 35 ustawy o ABW i AW dla treści wydawanych rozporządzeń. "Może
to oznaczać uwzględnienie w rejestrach publicznych potrzeby niejawnego
rejestrowania faktu wydania dowodu osobistego funkcjonariuszowi, ale również
może prowadzić do zapewnienia rozporządzeniem transferu danych z rejestrów
publicznych do systemów teleinformatycznych Agencji w celu realizacji jej
kompetencji" – czytamy w ekspertyzie dr. Sibigi.
Podobnego zdania był legislator, który stwierdził, że w tej zmianie "brakuje
przepisu normatywnego". Gdyby szerzej interpretować zapis znajdujący się w
projekcie ustawy, groziłoby to możliwością inwigilacji obywateli.
W toku prac podkomisja zgodziła się, by ograniczyć art. 35 do ust. 4. Na etapie
prac komisji nie udało się całkowicie wyeliminować zapisu dotyczącego ABW.
Poprawka zostanie złożona podczas dalszych prac legislacyjnych, w drugim
czytaniu projektu. W opinii posłów, nawet ograniczony przez komisję zapis nie
jest integralny z całym projektem, budzi spore kontrowersje, a nawet wątpliwości
konstytucyjne. Kompetencje ABW są określone w ustawie i nie ma potrzeby
wpisywania ich do kolejnych regulacji prawnych, z czym ostatnio spotykamy się
coraz częściej.
Nie poślizg, a katastrofa
Przyjęta w 2010 roku ustawa o dowodach osobistych zakładała, że nowe dowody z
tzw. warstwą elektroniczną wejdą w życie 1 lipca 2011 roku. Nowela proponuje
przesunięcie tego terminu na 1 stycznia 2013 roku. Jak czytamy w uzasadnieniu,
jest to spowodowane "przesłankami natury funkcjonalnej, prawnej i technicznej".
W rzeczywistości chodzi o to, że nie udało się przeprowadzić postępowania
przetargowego, gdyż okazało się, że nie ma na rynku firmy, która spełnia wymogi
techniczne. Jeszcze na etapie ubiegłorocznych prac w Sejmie posłowie zwracali
uwagę, że ze względu na zakres przedsięwzięcia proponowana data wejścia w życie
ustawy jest nierealistyczna. Teraz rząd chce odsunąć wejście ustawy o półtorej
roku, ale nie ma gwarancji, że i ten termin zostanie dotrzymany.
Taka ocena ma uzasadnienie w opinii przedstawicieli rządu, którzy podczas
posiedzenia podkomisji poinformowali posłów, że ta kwestia rozstrzygnie się
dopiero na jesieni. Dlatego posłowie opozycji zaproponowali, by dla
bezpieczeństwa komisja dodatkowo przesunęła termin wejścia ustawy na połowę 2013
roku. Poprawka została jednak odrzucona.
Według założeń rządowych, nowy dowód osobisty wzbogacony o elektroniczny nośnik
danych ma umożliwić składanie podpisu elektronicznego oraz dać w przyszłości
dostęp m.in. do rejestru usług medycznych, prowadzonego przez Narodowy Fundusz
Zdrowia. Tak zwany chip ma również zabezpieczać dokument przed fałszerstwem.
Dowód ma być dokumentem potwierdzającym tożsamość i obywatelstwo polskie na
terenie Polski oraz m.in. państw strefy Schengen. Dokument będzie wydawany
bezpłatnie i będzie ważny przez 10 lat (dokumenty dla dzieci poniżej 5 lat będą
ważne 5 lat). Rząd poniósł porażkę, jeśli chodzi o przygotowanie nowych dowodów
osobistych z rozwiniętą warstwą elektroniczną i teraz rękami posłów chce ratować
sytuację przed totalną katastrofą. Posłowie będą domagać się od ministra spraw
wewnętrznych i administracji wyjaśnienia, dlaczego nie nadzoruje właściwie
swojego resortu i dopuścił do sytuacji, w której zaistniała groźba, że z dniem 1
lipca nie będą wydawane obywatelom dowody osobiste.
Marcin Austyn
