Wieniec dla Generała
Z blogerem "Rossonero" z niezależnego forum publicystów Salon24,
organizatorem akcji "Wieniec dla Generała", rozmawia Piotr Czartoryski-Sziler
Skąd pomysł na celebrowanie składania kwiatów na grobie gen. Andrzeja
Błasika?
– Któregoś styczniowego wieczoru, tuż po ogłoszeniu raportu przez MAK,
postanowiłem ze znajomym, że trzeba koniecznie uczcić w jakiś sposób kapitana
Arkadiusza Protasiuka. Od razu przyszedł nam do głowy pomysł zorganizowania
wśród blogerów akcji, której celem miałby być wyjazd do Szczęsnego i złożenie
symbolicznego wieńca na grobie kapitana Protasiuka. Akcja miała spory odzew.
Dostałem dużo e-maili na skrzynkę wewnętrzną, sporo też na pocztę prywatną. Mimo
że w lutym było -15 czy -20 stopni, na cmentarzu w Szczęsnym pojawiło się około
dwudziestu blogerów i komentatorów, okoliczni mieszkańcy oraz kilka osób, które
nie były wcześniej aktywne, tylko czytały blogi. Gdy udało się zorganizować
"Wieniec dla Kapitana", było już wiadomo, że trzeba będzie podobną akcję zrobić
dla generała Błasika.
Blogerzy, którzy biorą udział w akcjach "Wieniec", to zgrane, dobrze znające
się środowisko czy raczej przypadkowe osoby?
– Piszą do mnie osoby z całej Polski, można nawet powiedzieć, że ze świata, bo
są wśród nas komentatorki z Danii i Szwajcarii, również komentatorzy czy
blogerzy z Anglii. Wiadomo jednak, że w tych akcjach uczestniczą siłą rzeczy
głównie lokalni blogerzy. Nasze środowisko jest dosyć skonsolidowane, poznaliśmy
się za sprawą organizowanej przez blogerkę "Intuicję" od września 2010 roku
comiesięcznej akcji "Czytamy obciachowe gazety". "Intuicja" zaproponowała, żeby
blogerzy wyszli do ludzi i spróbowali odczarować trochę termin "obciachowe
gazety" i przełamać schemat "moherowego beretu". Akcja polega na tym, że w każdą
trzecią sobotę miesiąca pokazujemy się na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie
lub zimą w centrum handlowym Złote tarasy z czasopismami, które w kręgach
mainstreamowych uchodzą za obciachowe. "Intuicja" stara się, by każda akcja była
urozmaicona efektem artystycznym, w lutym była kolęda, w marcu do Moskwy została
odesłana Marzanna – Medianna, w kwietniu rozdawano ulubione kwiaty śp. Marii
Kaczyńskiej, tulipany. Na kanwie takich wspólnych akcji budujemy kolejne, nowe
inicjatywy.
Jak oceniacie to, co dzieje się w Polsce po 10 kwietnia 2010 roku?
– Myślę, że blogerzy są dosyć podzieleni, jeśli chodzi o całe środowisko
blogerskie, mam tu na myśli największą platformę, czyli Salon24. Pojawia się
tutaj granica podziału politycznego, ale częściowo też zdroworozsądkowego. Są
bowiem wśród nas osoby, które głosowały na Jarosława Kaczyńskiego, czy będą
głosowały na PiS, bo nie ma innej alternatywy, chociaż gdyby była, to pewnie
głosowałyby inaczej. Gołym okiem widzimy jednak, co się dzieje w Polsce po
katastrofie smoleńskiej, jaka jest olbrzymia dezinformacja w tej sprawie,
serwowana nam zarówno z Rosji, jak i mediów mainstreamowych. Jesteśmy temu
przeciwni, nie zgadzamy się z tezami rosyjskimi.
Państwa akcje to wyraz swoistego buntu?
– Dokładnie. Pokazać ma go zarówno akcja "Obciach", jak i inicjatywa "Wieniec".
10. każdego miesiąca organizujemy również happening "Las smoleński". Grupa
blogerów i komentatorów przychodzi wtedy przed Pałac Prezydencki ze światłami
pamięci, czyli białymi i czerwonymi balonikami wypełnionymi helem. W zimie
montowano w nich świecące diody, by wzmocnić przekaz. Jest odczytywany apel
pamięci. Staramy się pokazywać, że duch w Narodzie nie zaginął, że pamiętamy.
Jest wśród nas dużo młodych ludzi, ja mam 31 lat, są też blogerzy młodsi,
studenci, zdarzają się osiemnasto- czy dziewiętnastolatkowie, którzy nie dają
się mainstreamowi i nie przyjmują na wiarę wszystkiego, co serwuje Polsat, TVN
czy "Gazeta Wyborcza".
Akcja "Wieniec" to demonstracja solidarności z załogą Tu-154M i dowódcą Sił
Powietrznych posądzanych o doprowadzenie do katastrofy? Chcecie w ten sposób
bronić ich honoru?
– Tak. Chcemy bronić ich honoru i ich upamiętnić, a także pokazać, że duchowo
wspieramy rodziny tragicznie zmarłych. Program, jako taki, akcji "Wieniec dla
Generała" jest dosyć skromny. Złożyliśmy się na wieniec na grób generała Błasika
oraz kwiaty dla pozostałych ofiar katastrofy, które spoczywają na Powązkach.
Spotykamy się na nich w najbliższą niedzielę o godz. 12.00, gdzie po odśpiewaniu
hymnu państwowego złożymy wieniec i kwiaty na mogiłach. W tej chwili poszukujemy
jeszcze trębacza, który by nam zagrał pieśń "Śpij, kolego". Zapewne, tak jak
było przy grobie kapitana Protasiuka, blogerzy sami zaintonują również tę pieśń
w wersji ze słowami. Na naszą skromną, niedzielną uroczystość zaprosiliśmy
rodzinę śp. generała Andrzeja Błasika. Pani generałowa Ewa Błasik powinna
wiedzieć o takich inicjatywach, że jesteśmy, pamiętamy i na tyle, na ile możemy
– wspieramy ją.
Macie w planach uczczenie pozostałych członków załogi tupolewa?
– Tak. Plan jest taki, żeby za jakiś czas ponownie odwiedzić Powązki, mogiły
drugiego pilota i technika oraz stewardes. Następnie, prawdopodobnie na
przełomie lipca i sierpnia, chcemy udać się do Radomia na grób nawigatora Artura
Ziętka i do Białegostoku, gdzie spoczywa pani Justyna Moniuszko.
Dziękuję za rozmowę.
